Wstęp:

W kul­tu­rze ludo­wej wie­rzo­no, że każ­de­go spo­tka kara za popeł­nio­ne winy – czy to za życia, czy po śmier­ci. Czę­sto była ona wymie­rza­na przez natu­rę. Wie­rzo­no, że żad­ne nie­szczę­ście nie dzie­je się bez powo­du, a za każ­de prze­wi­nie­nie trze­ba póź­niej odpo­wie­dzieć. Ten mecha­nizm miał uza­sad­niać sto­so­wa­nie się do pod­sta­wo­wych zasad etycz­nych. Poczu­cie ist­nie­nia spra­wie­dli­wo­ści było warun­ko­wa­ne przez strach przed karą.

Rozwinięcie (“Dziady” cz. II):

W “Dzia­dach cz. II” Ada­ma Mic­kie­wi­cza poja­wia­ją się duchy lek­kie i cięż­kie, któ­re nie tra­fi­ły do nie­ba z powo­du swo­ich prze­wi­nień. Zosię spo­tka­ła kara za brak posza­no­wa­nia miło­ści, któ­rą wyzna­wa­li jej chłop­cy i odby­wa­ła ją w czyść­cu. Z kolei Wid­mo Złe­go Pana było mor­der­cą i nie zna­ło lito­ści dla innych ludzi. Zły Pan Pozwo­lił zamar­z­nąć kobie­cie z nowo­rod­kiem pod jego bra­mą i ska­to­wał wędrow­ca, któ­ry zjadł jabł­ko z jego sadu. Za to, co robił za życia, został uka­ra­ny po śmier­ci. Jego ofia­ry zamie­ni­ły się w pta­ki i zabie­ra­ły mu każ­de poży­wie­nie, a on sam wręcz marzył o uda­niu się do pie­kła. Uczest­ni­cy obrzę­du nie mogli mu pomóc, bo jego winy prze­kra­cza­ły gra­ni­cę ludz­kiej moralności.

Rozwinięcie (kontekst):

Z kolei w „Bal­la­dy­nie” Juliu­sza Sło­wac­kie­go tytu­ło­wa boha­ter­ka za zabi­cie swo­jej sio­stry, nie­ura­to­wa­nie mat­ki przed tor­tu­ra­mi, spra­wo­wa­nie złych rzą­dów nie może zostać uka­ra­na przez ludzi, bo zabi­ła wszyst­kich, któ­rzy sta­li na jej dro­dze. Spra­wie­dli­wość wymie­rza jej zatem natu­ra poprzez uśmier­ce­nie jej pio­ru­nem. Histo­ria ta ma poka­zy­wać, że przy­ro­da dzia­ła tu na jako narzę­dzie boskiej kary. Nawet jeśli spra­wie­dli­wo­ści nie mogą wymie­rzyć ludzie, to zro­bi to przy­ro­da – naj­więk­sza siła, któ­ra karze za każ­dy grzech.

Zakończenie (podsumowanie):

W kul­tu­rze ludo­wej wie­rzo­no, że każ­de­go za popeł­nio­ne winy spo­tka kara, może ona zostać wymie­rzo­na przez natu­rę – jak w przy­pad­ku Bal­la­dy­ny – lub po śmier­ci – co spo­tka­ło duchy z “Dzia­dów cz. II”. Każ­dy musi ponieść odpo­wie­dzial­ność za swo­je czy­ny; nie ma zbrod­ni bez kary, a Bóg cho­ciaż – jak mówi przy­sło­wie – nie­ry­chli­wy, ale spra­wie­dli­wy. W tych opo­wie­ściach uwi­dacz­nia się ludo­we pra­wo moral­ne. Uka­za­no krzyw­dy, któ­re spo­ty­ka­ją grzesz­ni­ków i wia­rę w to, że dosta­je­my tyle, ile daje­my innym.

Prze­czy­taj także:

  1. Spra­wie­dli­wość i moral­ność w kul­tu­rze ludo­wej na przy­kła­dzie “Dzia­dów” cz. II
  2. Moral­na odpo­wie­dzial­ność za czy­ny na przy­kła­dzie “Mak­be­ta”
  3. Wina jako motyw lite­rac­ki na przy­kła­dzie “Mak­be­ta”