Źródłosłów to opowieść o tym, skąd pochodzi dane słowo i jaką drogę przeszło, zanim trafiło do współczesnej polszczyzny. To seria miniesejów o etymologii, w których sprawdzam, co tak naprawdę kryje się za wyrazami i udowadniam, że są autentycznym zapisem dawnych wierzeń, codziennych doświadczeń i zmian zachodzących w świecie.

Jeśli to czytasz — daj mi znać 🧡 na swoim ulubionym kanale:

bąbelek

Dzieje się ostatnio tyle u moich bąbelków, że czuję się stara: wirusy, ząbkowanie, tęsknoty, nowe słowa. Powtarzam sobie: „Gienia, świat się zmienia. Idzie nowe!”. Ocieram łzę, oczy na zapałki i jazda.

„Bąbel” i „bąbelek” piszemy poprawnie zawsze przez ą. Ta nosówka jest w tym wyrazie od bardzo dawna: u podstaw stoi forma *bǫbъlь, a w niej pierwiastek *bǫb niosący sens „pęcznieć, nabrzmiewać”. Innymi słowy: bąbel to coś, co rośnie, napina się i „wypycha” powierzchnię.

Zanim jednak słowo przybrało dzisiejszą postać, w polszczyźnie długo krążyły warianty. W XVI i XVII wieku notowano formy z zachowanym e w odmianie (np. „bąbelem”), a jeszcze wcześniej spotyka się zapisy typu „bębel”, „bąbol”, „bąbyl”. Ta zmienność dobrze pokazuje, że wyraz żył przede wszystkim w mowie, zanim na dobre zadomowił się w piśmie. Aleksander Brückner łączył „bąbel” z szeroką rodziną podobnych słów w językach słowiańskich i bałtyckich, wspominał też o dziecięcej ekspresji (por. „buba”, „bubu”) oraz zestawiał „bąbel” z „bębnem” — bo i jedno, i drugie opiera się na idei nabrzmienia.

Znaczenia są zaskakująco spójne, bo w każdym chodzi o „napiętą powłokę” i coś, co jest w środku: bąbel w cieczy – banieczka gazu (np. bąble w wodzie, bąbelki w szampanie, „woda z bąbelkami”); bąbel na skórze – pęcherz wypełniony płynem (np. po oparzeniu, obtarciu, ukąszeniu).

Dopiero na tej bazie powstało potoczne znaczenie „bąbla” i „bąbelka” jako małego dziecka: czegoś okrągłego, „pękatego” od życia. Słowniki zaznaczają, że to użycie jest zwykle pieszczotliwe i wyraża życzliwe nastawienie mówiącego (czym innym jest jednak b0mbelek).

Z tego samego powodu „bąbelek” bywa też czułym zwrotem do partnera lub partnerki: „bąbelku”. Dla niektórych może to brzmieć jak aluzja do wyglądu, ale najczęściej działa tu czysta ekspresja: zdrobnienie, które ma ocieplić komunikat. I dlatego warto trzymać się ortografii: skoro u podstaw mamy prasłowiańskie ǫ, we współczesnej polszczyźnie pojawia się ą.

A wszystkich szyderców piszących o „madkach” i „bombelkach” najlepiej odprawić w siną dal. Bąbelki są cudne. Koniec i kropka (z bąbelkiem).

Jeśli to czytasz — daj mi znać 🧡 na swoim ulubionym kanale:

Chcesz zapisać się na korepetycje?