Źródłosłów to opowieść o tym, skąd pochodzi dane słowo i jaką drogę przeszło, zanim trafiło do współczesnej polszczyzny. To seria miniesejów o etymologii, w których sprawdzam, co tak naprawdę kryje się za wyrazami i udowadniam, że są autentycznym zapisem dawnych wierzeń, codziennych doświadczeń i zmian zachodzących w świecie.
łapserdak
„Łapserdak” brzmi jak ktoś, kto łapie serdak. Niestety nie jest tak fajnie.
„Łapserdak” nie pochodzi od polskiego „łapać”, choć to skojarzenie aż samo się prosi. Brückner jeszcze odnotowywał przy takim tropie znak zapytania, ale dziś objaśnienie prowadzi do jidysz i do dawnego ubioru.
Łapserdakiem nazywano dawniej żydowskie okrycie wierzchnie: chałat albo kapotę. Słowo jest poświadczone od początku XIX wieku. WSJP podaje rok 1817 i tekst Juliana Ursyna Niemcewicza „Dway panowie Sieciechowie”.
Etymologicznie „łapserdaka” tłumaczy się jako hybrydę. Pierwszy człon wiąże się z jidyszowym „łab”, przejętym z niemieckiego „Leib”, czyli ‘ciało’. Drugi człon łączony jest z „serdakiem”, czyli nazwą odzienia. I tu trzeba uważać: współczesny „serdak” kojarzymy przede wszystkim z krótką kamizelką ze skóry albo wełny, ale w objaśnieniach dotyczących „łapserdaka” pojawia się także kontekst żydowskiego stroju noszonego na ciele.
Najpierw więc była nazwa ubrania. Potem nazwa stroju została przeniesiona na człowieka, który ten strój nosił. A ponieważ chodziło o strój żydowski, słowo zaczęło obrastać społeczną niechęcią i uprzedzeniem.
Dlatego „łapserdak” nie jest całkiem niewinnym, zabawnym słówkiem, choć dziś czasem tak brzmi. Współcześnie może oznaczać nicponia, hultaja, łobuziaka, kogoś niepoważnego. Czasem ma w sobie odcień pobłażliwej przygany: „ach, ty łapserdaku”. Ale drugi sens jest ostrzejszy: człowiek brudny, niechlujny, obszarpany, nędznie ubrany, wzbudzający niechęć mówiącego.
W słownikach znajdziemy więc obok siebie dwa pola znaczeń:
„łapserdak” — człowiek budzący niechęć wyglądem albo postępowaniem;
„łapserdak” — dawne żydowskie okrycie wierzchnie.
Ciekawa jest też odmiana, bo pokazuje zmianę znaczenia. Gdy mówimy o człowieku, używamy biernika „łapserdaka”: „widzę łapserdaka”. Gdy mówimy o dawnym ubraniu, biernik brzmi jak mianownik: „widzę łapserdak”.
W liczbie mnogiej też widać różnicę. O ludziach można powiedzieć „łapserdacy” albo deprecjatywnie „łapserdaki”, natomiast o ubraniach: „łapserdaki”I to jest dobry moment, żeby przypomnieć, że języku przechowujemy także dowody pogardy.

Możesz zostać moim patronem/moją patronką: