Źródłosłów to opowieść o tym, skąd pochodzi dane słowo i jaką drogę przeszło, zanim trafiło do współczesnej polszczyzny. To seria miniesejów o etymologii, w których sprawdzam, co tak naprawdę kryje się za wyrazami i udowadniam, że są autentycznym zapisem dawnych wierzeń, codziennych doświadczeń i zmian zachodzących w świecie.
egzamin
Wyraz „egzamin” przyszedł do polszczyzny z łaciny. Jest notowany od XVI wieku, dawniej także w formie „egzamen”, a w liczbie mnogiej — „egzamina”.
Źródłem jest łacińskie „exāmen”, „exāminis”, które oznaczało między innymi ‘języczek u wagi’, ‘ważenie’, ‘dokładne badanie’, ‘próbę’.
To dobrze tłumaczy dzisiejsze znaczenie. „Egzamin” to oficjalne sprawdzenie wiedzy albo umiejętności: szkolne, maturalne, zawodowe, praktyczne, teoretyczne, ustne, pisemne, państwowe, wewnętrzne albo zewnętrzne. Za każdym razem chodzi o procedurę, która ma wykazać, czy ktoś spełnia określone wymagania.
Słowo szybko wyszło też poza szkołę. Mówimy, że ktoś „zdał egzamin z życia”, „nie zdał egzaminu jako przyjaciel” albo że jakiś pomysł „zdał egzamin”. Wtedy chodzi o sytuację próby, w której ujawnia się prawdziwa wartość człowieka, decyzji albo rozwiązania.
Z tej samej rodziny mamy „egzaminować”, „egzaminatora”, „egzaminatorkę”, „egzaminacyjny” i „egzaminowanego”. Wszystkie krążą wokół sprawdzania, oceniania i przechodzenia przez próbę.
A „kolokwium”? Tu też mamy łacinę, ale zupełnie inny punkt wyjścia. „Kolokwium” pochodzi od łacińskiego „colloquium”, czyli ‘rozmowa’. Dlatego dawniej oznaczało przede wszystkim ustny sprawdzian wiedzy na uczelni. Z czasem znaczenie się rozszerzyło i dziś „kolokwium” może być także pisemne.

Możesz zostać moim patronem/moją patronką: