Wrze­sień 2016:
Zada­nie spraw­dza­ją­ce ich styl pisa­nia. Pierw­sza łatwa pra­ca domo­wa, zamiast wypra­co­wa­nia pro­ble­mo­we­go, opi­nia o “Tro­nie we krwi” Kurosawy:

Film jest prze­ra­ża­ją­cy jak śre­dnio­wiecz­ny eks­hi­bi­cjo­ni­sta o zmro­ku na Saskiej Kępie. JEZU Ci Japoń­czy­cy mają coś nie tak z twa­rza­mi i ta wiedź­ma trans­we­sty­ta za dru­gim razem jak aię poja­wi­ła na ekra­nie sprawił/a że mia­łam cia­ry i prze­wi­du­ję kosz­ma­ry (jej­ku jestem rape­rem, poro­zu­mie­waw­cze iksde). Może to rze­czy­wi­ście wina tego mono­chro­ma­ty­zmu ale fakt fak­tem że te skon­den­so­wa­ne przej­ścia tonal­ne robią z każ­de­go czło­wie­ka maskę a już z ludzi któ­rzy napraw­dę mają na ryjach nama­lo­wa­me maski... To two­rzy demo­ny [piso­wa­nia ory­gi­nal­na – A.K].

 


I co teraz?