Jadę tram­wa­jem. Myk! Czło­wiek zła­mał bio­dro na sie­dzą­co. (Strzeż­cie się, bo nie zna­cie dnia i godzi­ny.) Mój tram­waj robi teraz za karet­kę – pięk­na i szyb­ka akcja. To jedzie­my na SOR. Tram­wa­jem na SOR.