Źródłosłów to opowieść o tym, skąd pochodzi dane słowo i jaką drogę przeszło, zanim trafiło do współczesnej polszczyzny. To seria miniesejów o etymologii, w których sprawdzam, co tak naprawdę kryje się za wyrazami i udowadniam, że są autentycznym zapisem dawnych wierzeń, codziennych doświadczeń i zmian zachodzących w świecie.
majonez
Nic tak nie dzieli Polski jak majonez. Mamy Polskę A, B i C: Kielecki, Winiary i wege. A przecież sam „majonez” wcale nie jest swój, tylko przyjezdny. Polskie słowo to zapożyczenie z francuskiego „mayonnaise”. Niestety francuskie źródła są zgodne tylko w jednym: pochodzenie nazwy nie jest pewne. Akademia Francuska pisze wprost, że etymologia jest niejasna, a słowniki notują formę „mayonnaise” dopiero od początku XIX wieku.
Najbardziej popularna teoria prowadzi na Minorkę, do miasta Mahón. Według tej wersji po zdobyciu portu przez Francuzów w 1756 roku kucharz marszałka Richelieu miał przyrządzić sos i nazwać go „mahonnaise”, czyli „z Mahónu”. Brzmi pięknie, lecz właśnie dlatego trzeba zachować ostrożność. Między zdobyciem Mahónu a pierwszymi drukowanymi poświadczeniami nazwy mija kilkadziesiąt lat. Nawet słowniki podkreślają ten zgrzyt chronologiczny. Innymi słowy: opowiastka ładna, ale dowód z niej żaden.
Są też inne hipotezy. Jedna wywodzi nazwę od Bayonne i dawnej postaci „bayonnaise”. Inna od starofrancuskiego „moyeu”, czyli „żółtka jajka”, co akurat pasuje do sosu. Jeszcze inna łączy ją z czasownikiem „manier”, czyli „mieszać, ucierać”. Problem polega na tym, że badacze gastronomii i historycy języka powtarzają to samo: żadna z tych wersji nie została dostatecznie udowodniona. Związek z francuszczyzną jest pewny, natomiast samo źródło nazwy nadal pozostaje sporne.
W polszczyźnie słowo odmieniamy bez oporu: „majonez”, „majonezu”, „majonezem”. Na dodatek możemy kupić nie tylko majonez jako sos, lecz także „dwa majonezy”, czyli dwa słoiki – a zatem jest to też nazwa policzalna.
Cóż rzec? Francuzi nie są pewni, skąd dokładnie wzięła się nazwa. Polacy nie są pewni, który jest najlepszy, ale jedno się nie zmienia: bez majonezu dla wielu osób święta wydają się podejrzanie niepełne.
PS Git majonez!

Możesz zostać moim patronem/moją patronką: