Źródłosłów to opowieść o tym, skąd pochodzi dane słowo i jaką drogę przeszło, zanim trafiło do współczesnej polszczyzny. To seria miniesejów o etymologii, w których sprawdzam, co tak naprawdę kryje się za wyrazami i udowadniam, że są autentycznym zapisem dawnych wierzeń, codziennych doświadczeń i zmian zachodzących w świecie.

Jeśli to czytasz — daj mi znać 🧡 na swoim ulubionym kanale:

stolec

I jak tam, panie prezydencie, na „stolcu nagłego spadnienia”?

Och, co to był za ubaw na pierwszym roku filologii! Wiadomo: student to dziecko, tylko trochę cięższe. Dlatego „stolec nagłego spadnienia” z „Psalmu 1” w „Psałterzu floriańskim” szybko stał się obiektem łazienkowych żartów i herezji powtarzanych szeptem między kabinami.

A to wszystko dlatego, że dziś słowo „stolec” kojarzy się głównie z fizjologią. Można „oddawać stolec”, mieć „krew w stolcu” lub„luźny stolec”. Tymczasem w dawnej polszczyźnie „stolec” oznaczał krzesło władcy, tron, a nawet samą władzę. Stąd takie dostojne połączenia, jak „stolec królewski” czy „stolec biskupi”.

U źródeł stoi prasłowiańskie *stolъ. Najstarsze objaśnienia prowadzą do znaczeń związanych z miejscem do siedzenia oraz z „siedzibą” władzy. Z tego samego rdzenia wyrosła cała rodzina wyrazów: „stół”, „stołek”, „stolica”, „stołeczny”, a nawet „stolarz” i „stolarka”. Mamy przecież Rzym jako Stolicę Piotrową. A w stolicy, na stolcu, zasiada prezydent państwa. Widać więc, jak szeroko rozrosła się jedna rodzina wyrazów. Co ciekawe, pierwotne znaczenie „stolicy” to właśnie „tron”. Dopiero później wyraz zaczął oznaczać główne miasto kraju jako miejsce, w którym „stoi” władza i gdzie ma swoją siedzibę.

„Stolec” jako nazwa krzesła jest dziś określeniem przestarzałym, ale śledztwo etymologiczne nie jest zawiłe. Skoro stołek był miejscem do siedzenia, to „stolec” mógł stać się nazwą krzesła szczególnego, zarezerwowanego dla monarchy lub dostojnika. A przejście od „krzesła” do „władzy” to metonimia: nazywamy urząd przez przedmiot, który go symbolizuje. Tak samo mówimy przecież o „tronie”, mając na myśli nie tylko mebel, lecz także panowanie (a czasem, cóż, znów wracamy do łazienkowych skojarzeń).

„Stolec” w znaczeniu „kał” funkcjonuje dziś jako określenie neutralne, a więc eufemistyczne. Nic dziwnego, że zestawienie go ze „stolcem królewskim” albo ze „stolicą” potrafi brzmieć dla współczesnego ucha co najmniej niezręcznie. Z kolei ciekawe jest określenie stołka jako funkcji, niejako tronu, może dlatego „Pan Pierdziołka spadł ze stołka” i skończył w końcu „pierdzieć w stołek”.

Jeśli to czytasz — daj mi znać 🧡 na swoim ulubionym kanale:

Chcesz zapisać się na korepetycje?