Wprowadzenie:

Poję­cie winy to jeden z naj­bar­dziej uni­wer­sal­nych tema­tów podej­mo­wa­nych przez arty­stów. Jest ona jed­nak wyko­rzy­sty­wa­na na wie­le róż­nych spo­so­bów – nie tyl­ko jest pali­wem napę­do­wym dla akcji utwo­ru (wie­le współ­cze­snych dra­ma­tów trak­tu­je zbrod­nię i winę jako punkt wyj­ścia – np. “3 bil­l­bo­ar­dy za Ebbing, Mis­so­uri”), lecz tak­że sta­no­wi punkt zacze­pie­nia do roz­wa­żań etycz­nych. Czym może być wina? Czy jest zależ­na od boha­te­ra, a może jest wyni­kiem fatum? W jaki spo­sób była przed­sta­wia­na w lite­ra­tu­rze? Czy autor dane­go tek­stu nie uspra­wie­dli­wia czy­nów boha­te­ra? To wszyst­ko pyta­nia, na któ­re lite­ra­tu­ra nie daje jed­no­znacz­nej odpowiedzi.

Rozwinięcie (“Makbet”):

Dzie­łem, w któ­rym wina leży cał­ko­wi­cie po stro­nie boha­te­ra lite­rac­kie­go, jest dra­mat “Mak­bet” Wil­lia­ma Szek­spi­ra. Wśród głów­nych prze­wi­nień Mak­be­ta, tytu­ło­we­go boha­te­ra tra­ge­dii, znaj­du­je się mor­der­stwo kró­la Danii i jego rodzi­ny. Mak­bet uwie­rzył w prze­po­wied­nię Cza­row­nic mówią­cą o tym, że zosta­nie wład­cą. Od tego momen­tu dąży on do speł­nie­nia losu za wszel­ką cenę. Podob­nie jego żona, któ­ra rów­nież przy­wią­za­ła się do wizji zosta­nia kró­lo­wą i poma­ga­ła mu w dąże­niu do celu. W przy­pad­ku Mak­be­ta wina jest oczy­wi­sta (cho­ciaż oto­cze­nie utwier­dza­ło go w prze­ko­na­niu, że czy­ni słusz­nie), w związ­ku z czym poniósł on odpo­wied­nią karę: nawie­dza­ły go halu­cy­na­cje i osta­tecz­nie postra­dał zmy­sły, a dodat­ko­wo stra­cił wszyst­ko, co miał: wła­dzę, przy­ja­ciół i żonę.

Rozwinięcie (kontekst):

Wina jako sku­tek fatum to nato­miast czę­sty motyw w sztu­ce antycz­nej. Głów­ny boha­ter w “Kró­lu Edy­pie’” Sofo­kle­sa był obcią­żo­ny fatum. Nie­za­leż­nie od tego, co robił, ono go prze­śla­do­wa­ło i nie mógł w żaden spo­sób temu prze­szko­dzić. Fatum rzu­co­ne na ród Lab­da­ki­dów spra­wi­ło, że Edyp miał poślu­bić swo­ją mat­kę i zabić ojca. Pró­bu­jąc pod­jąć wal­kę z prze­zna­cze­niem Edyp uciekł z rodzin­nych Teb. Nie wie­dział jed­nak, że w ten spo­sób tyl­ko dopeł­nił prze­po­wied­ni, ponie­waż nie był wycho­wy­wa­ny przez swo­ich praw­dzi­wych rodzi­ców. Mimo wszel­kich sta­rań Edyp nie mógł zapo­biec swo­je­mu loso­wi. Jego zbrod­nia była w pewien spo­sób od nie­go nie­za­leż­na i nie pono­sił za nią winy – to efekt kon­flik­tu tra­gicz­ne­go, dwóch rów­no­rzęd­nych racji: ludz­kiej i boskiej. Edyp musiał zapła­cić za złe prze­wi­nie­nia swo­je­go ojca – zatem nie­świa­do­mie zabił Lajo­sa i oże­nił się z Joka­stą, z któ­rą spło­dził kolej­ne poko­le­nie, nad któ­rym cią­ży­ło fatum.

Zakończenie (podsumowanie):

Wina w lite­ra­tu­rze była przed­sta­wia­na na róż­ne spo­so­by, zbrod­nie mogły być popeł­nio­ne przez boha­te­rów pono­szą­cych odpo­wie­dzial­ność za swo­je czy­ny lub posta­ci, któ­re były od począt­ku ska­za­ne na kon­kret­ny los lub obcią­żo­ne fatum. Jed­no­cze­śnie lite­ra­tu­ra uka­zu­je, że nie ma zbrod­ni bez kary. Za winę ojców pła­cą syno­wie i mamy tu do czy­nie­nia z suro­wą sprawiedliwością.