Źródłosłów to opowieść o tym, skąd pochodzi dane słowo i jaką drogę przeszło, zanim trafiło do współczesnej polszczyzny. To seria miniesejów o etymologii, w których sprawdzam, co tak naprawdę kryje się za wyrazami i udowadniam, że są autentycznym zapisem dawnych wierzeń, codziennych doświadczeń i zmian zachodzących w świecie.

Jeśli to czytasz — daj mi znać 🧡 na swoim ulubionym kanale:

czekolada

Według starego internetowego żartu: czekolada to kakao, kakao to roślina, roślina to sałatka.

Bardzo mi przykro, ale językowo to się aż tak łatwo nie obroni. Za to etymologia czekolady rzeczywiście zaczyna się od czegoś, co wcale nie było słodkie.

Czekolada” przyszła do polszczyzny przez języki europejskie. Najbliżej są tu hiszpańskie „chocolate” i włoskie „cioccolata”, a dalej prowadzi nas trop mezoamerykański, przede wszystkim do nahuatl. Najczęściej przywołuje się formę „xocolatl” albo „xocoatl”, objaśnianą jako połączenie „xococ”, czyli ‘gorzki’ albo ‘kwaśny’, oraz „atl” — ‘woda’.

Według tej popularnej hipotezy czekolada była więc najpierw „gorzką wodą”. Trzeba jednak dodać, że pochodzenie samego słowa „chocolate” nie jest całkiem bezdyskusyjne. Przez długi czas chodziło o napój z ziaren kakaowca, wody i przypraw. Majowie i Aztekowie pili go w wersji gorzkiej, ostrej, często z chili, mąką kukurydzianą albo innymi dodatkami. Był to napój rytualny, elitarny, pobudzający, a ziarna kakaowca mogły pełnić funkcję środka płatniczego.

W wielu językach mamy coś w rodzaju „czoko-”: angielskie „chocolate”, hiszpańskie „chocolate”, włoskie „cioccolata”, niemieckie „Schokolade”, czeskie „čokoláda”. Dawniej także w polszczyźnie pojawiały się formy bliższe obcemu brzmieniu: „ciokolata”, „czokolata”, „czokolada”, „czokulada”, „czekulata”, a nawet „szokołada”. Dzisiejsze „cze-” tłumaczono między innymi skojarzeniem z czasownikiem „czekać”.

Osobno mamy „kakao”. Ten wyraz też prowadzi do nahuatl, do form typu „cacahuatl” / „kakauatl”, oznaczających ziarna kakaowca. Przez hiszpańskie „cacao” powstało międzynarodowe „kakao”. W starannej polszczyźnie najbezpieczniej traktować „kakao” jako nieodmienne: piję kakao, nie mam kakao, ciasto z kakao. Słowniki notują też potoczne formy typu „kakaa”, „kakau”, „kakaem”, ale to już inny rejestr.

Ciekawe jest też „Theobroma cacao”, naukowa nazwa kakaowca nadana przez Linneusza. „Theobroma” znaczy ‘pokarm bogów’ — z greckich elementów „theós”, czyli ‘bóg’, i „brôma”, czyli ‘pokarm’. Nie „napój bogów”, tylko właśnie pokarm. Chociaż patrząc na czekoladę, można zrozumieć, skąd ten pomysł.

Jeśli to czytasz — daj mi znać 🧡 na swoim ulubionym kanale:

Chcesz zapisać się na korepetycje?