Źródłosłów to opowieść o tym, skąd pochodzi dane słowo i jaką drogę przeszło, zanim trafiło do współczesnej polszczyzny. To seria miniesejów o etymologii, w których sprawdzam, co tak naprawdę kryje się za wyrazami i udowadniam, że są autentycznym zapisem dawnych wierzeń, codziennych doświadczeń i zmian zachodzących w świecie.
Gołąb
Wczoraj było święto wspaniałego ptaka, który kojarzy mi się z domem i z Polską. Dziadek hodował gołębie, ja je jadłam (tfu!), a jednym nawet się opiekowałam, trzymałam go w domu i chodziłam z nim na lekcje. A zatem dzisiaj kilka słów o wyrazie „gołąb”.
Polski „gołąb” pochodzi z prasłowiańskiego „*golǫbь” i ma licznych krewnych w innych językach słowiańskich. Badacze etymologii łączą ten wyraz z dawnym określeniem barwy sinej, szaroniebieskiej, przygaszonej – czyli dokładnie takiej, jaką ma typowy miejski gołąb. To zresztą piękne, że nazwa ptaka mogła narodzić się po prostu z koloru. Nawet naukowa łacińska nazwa najpospolitszego gatunku, „Columba livia”, prowadzi w stronę tonacji sinoniebieskiej i ołowianoszarej. Innymi słowy: gołąb mógł być pierwotnie po prostu „tym sinym ptakiem”.
Gołąb nie jest u nas zwykłym ptakiem. Od wieków obrósł symbolami. W tradycji biblijnej przynosi Noemu gałązkę oliwną, stając się znakiem końca kataklizmu, nadziei i nowego początku. W chrześcijaństwie przybrał jeszcze jedno wielkie znaczenie: postać gołębicy stała się najważniejszym symbolem Ducha Świętego.
To także „gołąbek pokoju”, ptasi ambasador zgody, łagodności i dobrych intencji. W języku polityki „gołąb” oznacza zwolennika spokojnych, nieagresywnych rozwiązań, przeciwstawianego „jastrzębiowi”. W uczuciach robi się jeszcze czulej: możemy powiedzieć do kogoś „gołąbku”, czyli potraktować ptaka jak pieszczotliwe imię. A z drugiej strony mamy przysłowie: „Lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu”, które przypomina, że to, co realne, bywa cenniejsze niż to, co efektowne, lecz niepewne.
No i oczywiście są jeszcze „gołąbki”. Tu językoznawcy nie są całkiem zgodni. Sama zbieżność nazwy z dawną potrawą z mięsa gołębiego jest bardzo stara, a część badaczy wskazuje także na wschodniosłowiańskie podobieństwa, na przykład ukraińskie „hołubci”. Inni twierdzą, że nazwa powstała u nas przez skojarzenie z eleganckim dawnym daniem: faszerowanymi gołębiami pieczonymi w liściach kapusty. Nasze swojskie gołąbki byłyby więc czymś w rodzaju kulinarnej demokratyzacji luksusu.

Możesz zostać moim patronem/moją patronką: