Źródłosłów to opowieść o tym, skąd pochodzi dane słowo i jaką drogę przeszło, zanim trafiło do współczesnej polszczyzny. To seria miniesejów o etymologii, w których sprawdzam, co tak naprawdę kryje się za wyrazami i udowadniam, że są autentycznym zapisem dawnych wierzeń, codziennych doświadczeń i zmian zachodzących w świecie.
kaszanka
Byłam dziś u lekarza i po wyjściu powiedziałam do siebie tylko jedno: „Kaszana!”. Nie byłabym jednak sobą, gdybym zaraz nie chciała sprawdzić, skąd się wzięła kaszanka. Dzisiaj więc, Drodzy Państwo, KASZAna.
„Kaszanka” to nazwa wtórna, skrócona. Wielki słownik języka polskiego wyprowadza ją z dawnego połączenia „kiszka kaszana”, czyli kiszki przyrządzonej na bazie kaszy. U podstaw leży oczywiście „kasza”, wyraz bardzo stary, rodzimy, prasłowiański: *kaša. „Kaszanka” znaczy zatem dosłownie tyle, co wyrób „kaszany”, czyli kaszowy.
Sama potrawa nie jest u nas tak stara, jak mogłoby się wydawać. Culture.pl przypomina, że kaszanka była w Polsce nieznana co najmniej do XVII wieku i najpewniej przywędrowała z Zachodu — z Niemiec albo z Danii, przez Śląsk. Jan Chryzostom Pasek opisywał taki wyrób podczas wyprawy do Danii i, delikatnie mówiąc, nie przyjął go z entuzjazmem („Wołu, wieprza albo barana kiedy zabiją, to najmniejszej krople krwie nie zepsują, ale ją wytoczą w naczynie; namieszawszy w to krup jęczmiennych albo tatarczanych to tym kiszki owego bydlęcia nadzieją, razem w kotle uwarzą”).
Na Śląsku mówi się „krupniok”, bo jego nazwa pochodzi od „krup”, czyli ziaren kaszy. To właśnie kasza była dawniej uznawana za główny składnik tej potrawy, dlatego od niej utworzono jej nazwę. Wyraz ten łączy się także z niemieckim „Graupe”, oznaczającym kaszę pęczak, co dobrze pokazuje językowe i kulturowe wpływy obecne na Śląsku.
Istnieje też „żymlok”, a więc wyrób pokrewny, ale z dodatkiem bułki; nazwa pochodzi od śląskiego „żymła” lub „żemła”, czyli bułki, co łączy się z niemieckim „Semmel”. Wielkopolska ma „bułczankę”, czyli polski odpowiednik żymloka, a Mazowsze znało też go pod nazwą „czarny”, nazwę motywowaną po prostu kolorem tego wyrobu. Zatem tam, gdzie podstawą jest kasza, pojawia się kaszanka albo krupniok. Tam, gdzie ważniejsza jest bułka, mamy żymlok lub bułczankę.
No i wreszcie „kaszana” w znaczeniu przenośnym. Dziś to „klapa”, „kompromitacja”, „bubel”, coś nieudanego. Podczas Ligi Mistrzów też śpiewamy o kaszance, wtedy leci chyba tak: „i na kocyki KA•SZAN•KA!”.

Możesz zostać moim patronem/moją patronką: