Matura z języka polskiego na poziomie rozszerzonym w formule 2023:

Temat 1.

Realizm i fan­ta­sty­ka. Roz­waż, jaką funk­cję peł­ni prze­ni­ka­nie się kon­wen­cji reali­stycz­nej i kon­wen­cji fan­ta­stycz­nej w tym samym utwo­rze literackim.

W pra­cy odwo­łaj się do:

  • wybra­nej lek­tu­ry obowiązkowej
  • innych utwo­rów lite­rac­kich z dwóch róż­nych epok
  • wybra­ne­go kontekstu.

Temat 2.

Doce­nia­my wiel­kość doko­nań sta­ro­żyt­nych inte­lek­tu­ali­stów i twór­ców naśla­du­je­my ich dzie­ła [...], ale sta­ro­żyt­nych nie prze­ro­śli­śmy, prze­twa­rza­my tyl­ko to, co prze­ka­za­ła nam tra­dy­cja”. (Maria Wichowa)

Roz­waż spo­so­by nawią­zy­wa­nia do tra­dy­cji antycz­nej i biblij­nej w lite­ra­tu­rze oraz funk­cje tych nawią­zań. Punk­tem wyj­ścia do roz­wa­żań uczyń frag­ment tek­stu Marii Wichowej.

W pra­cy odwo­łaj się do:

  • Małej Apo­ka­lip­sy” Tade­usza Konwickiego
  • innych utwo­rów lite­rac­kich z dwóch róż­nych epok
  • wybra­ne­go kontekstu.

Czy­li tak, jak mówi­łam na odpra­wie — kon­wen­cje; mogę już mieć czar­ny pas z wró­że­nia z fusów, ale spo­koj­nie, nie będę opie­rać mar­ke­tin­gu na krzy­cze­niu przez cały rok, że pew­nia­ki matu­ral­ne tyl­ko u mnie 😉

 O “Małej Apo­ka­lip­sie” też wspomniałam. 

Matura z języka polskiego na poziomie rozszerzonym w formule 2015:

Temat 1.

Określ, jaki pro­blem podej­mu­je Adam Kula­wik w poda­nym tek­ście. Zaj­mij sta­no­wi­sko wobec roz­wią­za­nia przy­ję­te­go przez auto­ra, odwo­łu­jąc się do tego tek­stu oraz innych tek­stów kul­tu­ry. Two­ja pra­ca powin­na liczyć co naj­mniej 300 wyrazów.

Adam Kula­wik

Postać lite­rac­ka

Postać lite­rac­ka sta­no­wi cen­tral­ny ele­ment świa­ta przed­sta­wio­ne­go. […] Nie ma utwo­ru lite­rac­kie­go bez posta­ci lite­rac­kiej: może ich być w utwo­rze kil­ka i żad­na nie zaj­mu­je pozy­cji domi­nu­ją­cej (mówi­my wte­dy o boha­te­rze zbio­ro­wym), może ta postać utoż­sa­miać się – i tak się dzie­je bar­dzo czę­sto – z pod­mio­tem mówią­cym (nar­ra­to­rem lub pod­mio­tem lirycz­nym), […] wresz­cie wca­le nie musi być czło­wie­kiem – jed­nak zawsze bywa tak, że losy posta­ci lite­rac­kiej są jakimś uogól­nie­niem ludz­kie­go doświad­cze­nia, doty­czą czło­wie­ka w całym bogac­twie wszel­kich aspek­tów jego życia i świa­do­mo­ści. W wymia­rze świa­ta przed­sta­wio­ne­go utwo­ru postać lite­rac­ka jest czyn­ni­kiem orga­ni­zu­ją­cym w tym sen­sie, że na ogół pro­ce­sy zacho­dzą­ce w świe­cie przed­sta­wio­nym utwo­ru dzie­ją się ze wzglę­du na nią wła­śnie. Naj­bar­dziej cha­rak­te­ry­stycz­ną cechą posta­ci lite­rac­kiej jest to, że nigdy nie jest dana od razu w cało­ści swe­go wypo­sa­że­nia, lecz sta­je się, powsta­je w mia­rę roz­wi­ja­nia się opo­wie­ści o niej. Natu­ra posta­ci lite­rac­kiej jest zatem frag­men­ta­rycz­na. Dzie­ło lite­rac­kie budu­je ją i wypo­sa­ża suk­ce­syw­nie, nato­miast odbior­ca dzie­ła pozna­je postać w wyni­ku integrowania

jej cech, któ­re dają się wypro­wa­dzić z bez­po­śred­niej cha­rak­te­ry­sty­ki posta­ci doko­na­nej przez pod­miot lite­rac­ki dzie­ła, a więc przed­sta­wie­nia jej wyglą­du zewnętrz­ne­go i cech cha­rak­te­ro­lo­gicz­nych, cech, jakie pod­po­wia­da­ją dzia­ła­nia posta­ci, refe­ro­wa­ne myśli i wypo­wie­dzi. Sło­wem – na postać lite­rac­ką skła­da­ją się naj­roz­ma­it­sze moty­wy, rozu­mia­ne jako naj­mniej­sze cząst­ki kom­po­zy­cyj­ne świa­ta przed­sta­wio­ne­go, i sekwen­cje moty­wów doty­czą­cych jed­nej posta­ci, któ­re nazy­wa­my wąt­kiem. Natu­ral­nie, cha­rak­ter wypo­wie­dzi lite­rac­kiej decy­du­je o tym, że posta­ci lite­rac­kie odzna­cza­ją się ory­gi­nal­no­ścią, wyni­ka­ją­cą z ich nie­po­wta­rzal­ne­go wypo­sa­że­nia zewnętrz­ne­go i psy­chicz­no-cha­rak­te­ro­lo­gicz­ne­go, a tak­że z nie­po­wta­rzal­ne­go kon­tek­stu spo­łecz­no-histo­rycz­ne­go, w jakim sytu­uje ją decy­zja pisa­rza. Nie­mniej histo­ria lite­ra­tu­ry dostar­cza pod­staw do mówie­nia rów­nież o posta­ciach ste­reo­ty­po­wych. Posta­ci takie są efek­tem sil­ne­go oddzia­ły­wa­nia pew­ne­go wzor­ca stwo­rzo­ne­go w taki spo­sób, że z jed­nej stro­ny zaspo­ka­ja on potrze­by odbior­ców danej gene­ra­cji, a z dru­giej inspi­ru­je do two­rze­nia posta­ci podob­nych jako typo­wych w okre­ślo­nej rze­czy­wi­sto­ści spo­łecz­nej. Takim wła­śnie ste­reo­ty­pem są boha­te­ro­wie roman­tycz­ni, wypo­sa­że­ni w iden­tycz­ny zespół cech: tajem­ni­czy, nie­szczę­śli­wie zako­cha­ni, skłó­ce­ni ze swo­im śro­do­wi­skiem, nawet z rodzi­ną, zatem żyją­cy poza nim i giną­cy tra­gicz­nie. […] Bywa i tak, że posta­ci lite­rac­kie róż­nych utwo­rów, pocho­dzą­cych cza­sem z róż­nych epok, nawią­zu­ją do sie­bie, ści­ślej – postać póź­niej­sza utoż­sa­mia się z posta­cią stwo­rzo­ną wcze­śniej […] (war­to wspo­mnieć o istot­nym podo­bień­stwie Kmi­ci­ca do księ­dza Roba­ka). […] Posta­ci lite­rac­kie mają cha­rak­ter kul­tu­ro­wy, są zna­ka­mi kul­tu­ry, za pomo­cą któ­rych moż­li­wa jest komu­ni­ka­cja lite­rac­ka. Takie pokrew­ne posta­ci sta­no­wią jeden z istot­niej­szych skład­ni­ków tra­dy­cji literackiej.

Na pod­sta­wie: Adam Kula­wik, Poety­ka. Wstęp do teo­rii dzie­ła lite­rac­kie­go, Kra­ków 1997.

Pro­po­zy­cja odpowiedzi:

Pro­blem oma­wia­ny w tekście:Adam Kula­wik w swo­im tek­ście ana­li­zu­je rolę i zna­cze­nie posta­ci w utwo­rze lite­rac­kim, a tak­że zwra­ca uwa­gę na spo­so­by kon­stru­owa­nia pro­ta­go­ni­stów i ich orga­ni­zu­ją­cą rolę w utwo­rze. Autor zauwa­ża, że posta­ci lite­rac­kie są zna­ka­mi kul­tu­ry umoż­li­wia­ją­cy­mi komu­ni­ka­cję lite­rac­ką. W pew­nym sen­sie są zatem zna­kiem swo­ich cza­sów, odzwier­cie­dla­ją bowiem nastro­je epo­ki, czy­nią to nie­za­leż­nie od chę­ci auto­ra. Jeże­li pró­bu­je on stwo­rzyć postać w peł­ni ory­gi­nal­ną, bazu­je na wła­snych doświad­cze­niach, a więc jest zako­rze­nio­ny w kon­tek­ście spo­łecz­no-histo­rycz­nym, któ­ry deter­mi­nu­je kon­kret­ne decy­zje. Moż­li­we jest rów­nież kre­owa­nie boha­te­rów cha­rak­te­ry­stycz­nych dla danej gene­ra­cji poprzez wpi­sy­wa­nie ich w cha­rak­te­ry­stycz­ne sche­ma­ty – ste­reo­ty­py. W takiej sytu­acji kre­acja posta­ci lite­rac­kiej rów­nież sta­je się świa­dec­twem epo­ki. Osta­tecz­nie o roli posta­ci lite­rac­kiej jako zna­ku komu­ni­ka­cji lite­rac­kiej świad­czą rów­nież inter­tek­stu­al­ne odczy­ta­nia, w pewien spo­sób narzu­ca­ją­ce per­cep­cję boha­te­ra zgod­nie z kom­pe­ten­cja­mi kul­tu­ro­wy­mi danej społeczności.
Sta­no­wi­sko autora:Postać lite­rac­ka jest więc zna­kiem kul­tu­ry, ponie­waż jest zako­rze­nio­na w tra­dy­cji lite­rac­kiej oraz jest zna­kiem swo­ich cza­sów (odzwier­cie­dla nastrój twór­cy albo wpi­su­je się w sche­ma­ty cha­rak­te­ry­stycz­ne dla danej epoki).
TEZA:Nale­ży zgo­dzić się ze sta­no­wi­skiem auto­ra, że postać lite­rac­ka jest zna­kiem kul­tu­ry. Boha­te­ro­wie lite­rac­cy nie funk­cjo­nu­ją w próż­ni, są deter­mi­no­wa­ni zarów­no przez epo­kę, jak i przez tra­dy­cję literacką.
Argu­ment:Przy­kład:
Kre­acja boha­te­rów lite­rac­kich w pewien spo­sób ujaw­nia nastrój i sytu­ację autora.Adam Kula­wik pisze, że wpływ na kon­struk­cję boha­te­rów lite­rac­kich ma mię­dzy inny­mi usy­tu­owa­nie pisa­rza. Ory­gi­nal­ność boha­te­rów jest więc wypad­ko­wą prze­my­śleń, psy­chi­ki i cha­rak­te­ru twór­cy, dodat­ko­wo uza­leż­nio­ną od kon­tek­stu spo­łecz­no-histo­rycz­ne­go. Ana­li­za zacho­wań posta­ci lite­rac­kich umoż­li­wia rekon­struk­cję zmian zacho­dzą­cych we wraż­li­wo­ści twór­ców – widać to mię­dzy inny­mi na przy­kła­dzie boha­te­rów kre­owa­nych przez Ada­ma Mic­kie­wi­cza, któ­rzy zmie­nia­li się wraz z bie­giem wyda­rzeń roz­gry­wa­ją­cych się w życiu wiesz­cza. Posta­ci kre­owa­ne w latach mło­do­ści – mię­dzy inny­mi Karu­sia z bal­la­dy „Roman­tycz­ność” – sku­pia­ją się przede wszyst­kim emo­cjo­nal­nej, meta­fi­zycz­nej stro­ny oso­bo­wo­ści, są więc zgod­ne z poglą­dem auto­ra o wyż­szo­ści „czu­cia i wia­ry” nad racjo­na­li­zmem. Zarów­no spo­sób kre­acji Karu­si, jak i samo jej wystę­po­wa­nie, jest zgod­ne z ówcze­sny­mi poglą­da­mi Mic­kie­wi­cza, wyra­ża­ny­mi tak­że w innych tek­stach (choć­by w „Odzie do mło­do­ści”). Wyda­rze­nia roz­gry­wa­ją­ce się w życiu wiesz­cza zmu­si­ły go jed­nak do podej­mo­wa­nia nie­co innych tema­tów – w 1823 r. poeta został uwię­zio­ny w Wil­nie, a następ­nie zesła­ny w głąb Rosji, co skut­ko­wa­ło odej­ściem od roz­wa­żań na temat meta­fi­zy­ki do dys­ku­sji o nie­pod­le­gło­ści Pol­ski. To wte­dy wła­śnie Mic­kie­wicz roz­po­czął pierw­sze pró­by two­rze­nia posta­ci patrio­tycz­nych (mię­dzy inny­mi w „Kon­ra­dzie Wal­len­ro­dzie”). Z kolei kil­ka lat póź­niej – po upad­ku powsta­nia listo­pa­do­we­go i nasi­le­niu fali repre­sji wobec Pola­ków – posta­cie kre­owa­ne przez Mic­kie­wi­cza sta­ły się patrio­ta­mi z krwi i kości. Podej­mo­wa­na tema­ty­ka naro­do­wo-wyzwo­leń­cza – wraz z kre­acją Kon­ra­da, męż­czy­zny goto­we­go do potycz­ki z Bogiem, doma­ga­ją­ce­go się „rzą­du dusz” – odda­je ówcze­sną wraż­li­wość Mic­kie­wi­cza. Wykre­owa­na wów­czas postać boha­te­ra pro­me­tej­skie­go odpo­wia­da­ła nie tyl­ko potrze­bom same­go Mic­kie­wi­cza, lecz tak­że spo­łe­czeń­stwa (utwór miał pod­trzy­my­wać Pola­ków na duchu).

Moż­na zatem zauwa­żyć, że w twór­czo­ści Mic­kie­wi­cza zmie­nia­ją­ce się usy­tu­owa­nie poety mogło deter­mi­no­wać zmia­nę decy­zji doty­czą­cej podej­mo­wa­nej tema­ty­ki – a co za tym idzie – zmia­ny spo­so­bu kre­acji boha­te­rów. Przej­ście od roz­bi­tej, nie­zro­zu­mia­nej przez sta­re poko­le­nie Karu­si do pew­ne­go sie­bie, goto­we­go do potycz­ki z Bogiem Kon­ra­da pozwa­la zre­kon­stru­ować zmia­ny, jakie zaszły we wraż­li­wo­ści pol­skie­go wieszcza.
W lite­ra­tu­rze wystę­pu­ją rów­nież boha­te­ro­wie ste­reo­ty­po­wi, będą­cy w pewien spo­sób odzwier­cie­dle­niem nastro­jów epoki.O tym, że kre­acje posta­ci lite­rac­kich mogą być zna­ka­mi kul­tu­ry, świad­czą tak­że wspo­mi­na­ne przez Ada­ma Kula­wi­ka „posta­ci ste­reo­ty­po­we”. Na szcze­gól­ną uwa­gę zasłu­gu­je figu­ra boha­te­ra wer­te­rycz­ne­go, wpro­wa­dzo­na do spo­łecz­nej świa­do­mo­ści za spra­wą powie­ści epi­sto­lar­nej Johan­na Wol­fgan­ga von Goethe­go. Postać uczu­cio­we­go mło­de­go męż­czy­zny z wybu­ja­łą wyobraź­nią, pozba­wio­ne­go zde­cy­do­wa­ne­go dzia­ła­nia, prze­ży­wa­ją­ce­go Welt­sch­merz (ból ist­nie­nia) w krót­kim cza­sie sta­ła się jed­nym z naj­czę­ściej powta­rza­nych moty­wów epo­ki. Widać to mię­dzy inny­mi w kre­acji tytu­ło­we­go boha­te­ra „Kor­dia­na” Juliu­sza Sło­wac­kie­go w pierw­szym akcie utwo­ru. W swo­ich naj­wcze­śniej­szych latach postać była prze­peł­nio­na ste­reo­ty­pa­mi – Kor­dian cier­piał na nie­odwza­jem­nio­ną miłość do Lau­ry, prze­ży­wał z jej powo­du roz­pacz, czuł się wyob­co­wa­ne. Nie­przy­pad­ko­wo w I akcie boha­ter leży pod drze­wem i zasta­na­wia się nad sen­sem życia – sce­na ta uka­zu­je marzy­ciel­stwo, a jed­no­cze­śnie swo­istą jed­no­wy­mia­ro­wość posta­ci (Kor­dian zda­je się zaprzą­tać sobie gło­wę wyłącz­nie bra­kiem miło­ści i roz­pa­czą). Juliusz Sło­wac­ki celo­wo nie osa­dza tytu­ło­we­go boha­te­ra w innych realiach – przed­sta­wia wyłącz­nie wąt­ki mają­ce uka­zać roz­pacz Kor­dia­na, a za spra­wą tego kreu­je postać w peł­ni pod­da­ją­cą się ste­reo­ty­po­wi.

Oczy­wi­ście ste­reo­typ boha­te­ra wer­te­rycz­ne­go pro­wa­dzi Kor­dia­na do nie­chyb­nej śmier­ci – for­ma nie­mal­że wymu­sza na nim dopro­wa­dze­nie do tego, co uczy­nił Wer­ter. Kor­dian podej­mu­je więc pró­bę samo­bój­czą (nie wia­do­mo, czy uda­ną), czym potwier­dza, że jako postać sta­je się jedy­nie obra­zem ste­reo­ty­pu cha­rak­te­ry­stycz­ne­go dla swo­jej epoki. 
Posta­ci lite­rac­kie mogą być zna­kiem kul­tu­ro­wym, ponie­waż skła­da­ją się na wiel­kie dzie­dzic­two tra­dy­cji lite­rac­kiej. Kon­sump­cja kul­tu­ry pole­ga w isto­cie na poszu­ki­wa­niu podo­bieństw do typów posta­ci, któ­re już są zna­ne odbiorcy.Adam Kula­wik zauwa­ża tak­że, że nie­któ­re posta­ci lite­rac­kie mimo­wol­nie się do sie­bie upo­dab­nia­ją (co widać mię­dzy inny­mi na przy­kła­dzie Andrze­ja Kmi­ci­ca z „Poto­pu”, któ­ry prze­szedł podob­ną prze­mia­nę jak ksiądz Robak z „Pana Tade­usza” Ada­ma Mic­kie­wi­cza). Tak­że i w tym aspek­cie dostrzec moż­na kul­tu­ro­we zna­cze­nie posta­ci lite­rac­kich. Są one bowiem w pew­nym sen­sie budul­cem spo­łecz­nej toż­sa­mo­ści, fun­da­men­tem, na któ­rym budo­wa­ne są kom­pe­ten­cje kul­tu­ro­we odbior­cy. Posta­ci poja­wia­ją­ce się w utwo­rach sta­no­wią­cych kanon sta­ją się w pew­nej chwi­li punk­tem odnie­sie­nia dla innych boha­te­rów; obco­wa­nie z kul­tu­rą opie­ra się bowiem na szu­ka­niu podo­bieństw mię­dzy tym, co już oswo­jo­ne, a nowym. To z kolei poka­zu­je, że boha­te­ro­wie lite­rac­cy nie nale­żą wyłącz­nie do swo­je­go dzie­ła – sta­ją się osob­ny­mi byta­mi funk­cjo­nu­ją­cy­mi nie­za­leż­nie od utwo­ru i w ten spo­sób skła­da­ją się na dzie­dzic­two tra­dy­cji lite­rac­kiej.

Dostrzec to moż­na mię­dzy inny­mi na przy­kła­dzie Lady Mak­bet, żony tytu­ło­we­go boha­te­ra dra­ma­tu Wil­lia­ma Szek­spi­ra. Postać bez­względ­na, nakła­nia­ją­ca męża do kró­lo­bój­stwa, nie­mal­że domi­nu­ją­ca swo­je­go part­ne­ra w każ­dym aspek­cie, w pew­nym momen­cie sta­ła się kimś wię­cej niż jedy­nie posta­cią sztu­ki. Poprzez swój zestaw cech Lady Mak­bet z cza­sem zaczę­to utoż­sa­miać z figu­rą każ­dej bez­względ­nej kobie­ty; poszu­ki­wa­nie podo­bieństw sta­ło się nie­mal pod­sta­wą każ­dej kry­tycz­nej ana­li­zy – by wspo­mnieć choć­by postać Cla­ire Under­wo­od z seria­lu „House of Cards”. Boha­ter­ka – podob­nie jak Lady Mak­bet – pozor­nie sto­ją­ca w cie­niu męża, była nie­mal­że moto­rem napę­do­wym akcji; słu­ży­ła wspar­ciem w dro­dze Fran­ka Under­wo­oda do pre­zy­den­tu­ry, rozu­mia­ła staw­kę i rolę, jaką mia­ła do ode­gra­nia. Tym samym postać ta upodob­ni­ła się do Lady Mak­bet – sta­no­wi­ła jej rein­ter­pre­ta­cję, tym samym udo­wad­nia­jąc tezę, że kre­owa­nie posta­ci jest w isto­cie aktem komu­ni­ka­cji literackiej. 
Zakoń­cze­nie:Adam Kula­wik słusz­nie zauwa­ża, że posta­ci lite­rac­kie mają cha­rak­ter kul­tu­ro­wy. Ich ist­nie­nie wyraź­nie wykra­cza poza ramy utwo­ru, do któ­re­go przy­na­le­żą. Ana­li­za spo­so­bów kre­owa­nia posta­ci daje więc dostęp do wie­dzy poza­tek­sto­wej – pozwa­la zro­zu­mieć realia towa­rzy­szą­ce auto­ro­wi oraz nastro­je danej epo­ki. Posta­ci lite­rac­kie skła­da­ją się tak­że na wiel­ki doro­bek tra­dy­cji lite­rac­kiej – co za tym idzie, sta­ją się nie­mal osob­ny­mi byta­mi, któ­re moż­na ze sobą porów­ny­wać i doszu­ki­wać się prawidłowości.

Temat 2.

Doko­naj inter­pre­ta­cji porów­naw­czej poda­nych utwo­rów. Two­ja pra­ca powin­na liczyć co naj­mniej 300 wyrazów.

Julia Har­twig

Drze­wo to dom

któż temu zaprzeczy

Wystar­czy wspiąć się wzro­kiem po pię­trach jego gałęzi

i posłu­chać jar­mar­ku pta­ków któ­re schro­ni­ły się w jego cieniu

Drze­wo to dom Malut­cy i podob­ni pta­kom przy­sia­da­my we śnie na jego koronach

i powa­ga bez­ru­chu drze­wa przy­po­mi­na teraz kościół żywy

pełen szep­tów i szelestów

Wszyst­ko jest moż­li­we dla tego kto miesz­ka w gałę­ziach drzewa

bo ku drze­wom przy­la­tu­je z wła­snej woli wiatr

od któ­re­go umysł sta­je się czy­sty i goto­wy na każ­dą niespodziankę

poże­glu­je do jego por­tu żaglo­wiec obłoku

i nie omi­nie go cięż­ki pan­cer­nik gra­do­wej chmury

słoń­ce poszu­ka ochło­dy wśród jego liści

O cięż­kie sto­py drze­wa łapy dobro­tli­we­go smoka

unie­ru­cho­mio­ne w zie­mi i wychy­la­ją­ce się z niej

by uka­zać swą gład­kość o peł­na zmarsz­czek koro

i poły­sku­ją­ce cia­ło pni grabowych

bo jak­że śmiem mówić do cie­bie tyl­ko: drzewo

kie­dy masz tyle imion

Ty lipo kuli­sta ty topo­lo podob­na do gęsie­go pióra

ty dębie sta­rych bogów i pio­ru­nów sypią­cych żołędziami

roz­ło­ży­sta jabłon­ko tujo z wyspy umarłych

cisie klo­nie jesio­nie aka­cjo wierz­bo i olcho

a tak­że wszyst­kie inne drze­wa nie zna­ne mi i peł­ne magii

z któ­ry­mi czło­wiek tak czę­sto utoż­sa­mia swój los

Naucz­cie nas pogo­dzić się z miej­scem gdzie żyjemy

naucz­cie nas poznać je do głę­bi i poko­chać do końca

Być drze­wem zakorzenionym

Julia Har­twig, Drze­wo to dom, [w:] tej­że, Inna wyspa, War­sza­wa 2018.



Jan Kocha­now­ski

Na lipę

Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni1 sobie,

Nie dójdzie2 cię tu słoń­ce, przy­rze­kam ja tobie,

Choć się nawysszej3 wzbi­je, a pro­ste promienie

Ścią­gną pod swo­je drze­wa roz­strze­la­ne cienie.

Tu zawżdy4 chłod­ne wia­try z pola zawiewają,

Tu sło­wi­cy, tu szpa­cy wdzięcz­nie narzekają.

Z mego won­ne­go kwia­tu pra­co­wi­te pszczoły

Bio­rą miód, któ­ry potym5 szlach­ci pań­skie stoły.

A ja swym cichym szep­tem spra­wić umiem snadnie6,

Że czło­wie­ko­wi łacno7 słod­ki sen przypadnie.

Jabłek wpraw­dzie nie rodzę, lecz mię pan tak kładzie

Jako szczep napłodniejszy8 w hespe­ry­skim sadzie9

Jan Kocha­now­ski, Na lipę, [w:] tegoż, Poezje, War­sza­wa 1988.

1 Odpocz­ni – odpocznij.

2 Nie dój­dzie – nie dojdzie.

3 Nawys­szej – najwyżej.

4 Zawż­dy – zawsze.

5 Potym – potem.

6 Snad­nie – łatwo.

7 Łac­no – bez trudu.

8 Napłod­niej­szy – najpłodniejszy.

9 W hespe­ry­skim sadzie – w ogro­dzie Hespe­ryd rosły, według podań grec­kich, drze­wa o zło­tych owocach.