Źródłosłów to opowieść o tym, skąd pochodzi dane słowo i jaką drogę przeszło, zanim trafiło do współczesnej polszczyzny. To seria miniesejów o etymologii, w których sprawdzam, co tak naprawdę kryje się za wyrazami i udowadniam, że są autentycznym zapisem dawnych wierzeń, codziennych doświadczeń i zmian zachodzących w świecie.
kiwi
Czy to możliwe, żeby jedno krótkie słowo było jednocześnie zwierzęciem, owocem, pastą do butów, przydomkiem mieszkańca kraju i jeszcze sprawiało kłopot z rodzajem gramatycznym?
Tak. Wystarczy powiedzieć: kiwi. A właściwie: ten kiwi, to kiwi i ta kiwi. Bo jeśli mówimy o ptaku, będzie: ten kiwi. Jeśli o owocu: to kiwi. Jeśli o paście do butów: ta kiwi. W polszczyźnie rzeczownik „kiwi” jest nieodmienny, ale – jak widać – rodzaj zależy od znaczenia.
Zacznijmy od ptaka, bo to on był pierwszy. Kiwi to nielotny ptak żyjący w Nowej Zelandii. Ma brązowawe, miękkie upierzenie, długi dziób i nocny tryb życia. Jest endemitem, czyli występuje naturalnie tylko na określonym obszarze. Nazwa pochodzi z języka maoryskiego i najczęściej tłumaczy się ją jako wyraz dźwiękonaśladowczy.
Potem ptak stał się symbolem kraju. Wizerunek kiwi pojawiał się na odznakach, znakach wojskowych, ilustracjach i przedmiotach związanych z Nową Zelandią. W czasie I wojny światowej określenie „Kiwi” zaczęto łączyć z nowozelandzkimi żołnierzami, a później z mieszkańcami Nowej Zelandii w ogóle.
Z kolei „Kiwi” jako marka pasty do obuwia nie pochodzi z Nowej Zelandii, lecz z Australii. Jej twórcą był William Ramsay, którego żona pochodziła z Nowej Zelandii. Nazwa miała więc odsyłać do kraju kojarzonego z ptakiem kiwi. Stąd późniejsze „Kiwi Boot Polish”. I nie, „Polish” w tej nazwie nie oznacza Polski. Oznacza pastę, politurę, środek do polerowania – to językowy tzw. fałszywy przyjaciel.
A owoc? Owoc kiwi pochodzi z Chin i przez długi czas znany był po angielsku jako „Chinese gooseberry”, czyli „chiński agrest”. Do Nowej Zelandii trafił na początku XX wieku, tam zaczęto go uprawiać na większą skalę, a w 1959 roku nadano mu marketingową nazwę „kiwifruit”. Była krótsza, egzotyczna i kojarzyła się z Nową Zelandią. A dlaczego akurat „kiwi”? Bo brązowa, lekko włochata skórka owocu przywodziła na myśl brązowe upierzenie ptaka kiwi.
Tak oto chiński owoc dostał maoryską nazwę przez nowozelandzki marketing.

Możesz zostać moim patronem/moją patronką: