Źródłosłów to opowieść o tym, skąd pochodzi dane słowo i jaką drogę przeszło, zanim trafiło do współczesnej polszczyzny. To seria miniesejów o etymologii, w których sprawdzam, co tak naprawdę kryje się za wyrazami i udowadniam, że są autentycznym zapisem dawnych wierzeń, codziennych doświadczeń i zmian zachodzących w świecie.
but
Zimno jak diabli – i dobrze, ale wpadłam w poślizg i od razu przez myśl mi przemknęło: „Idzie luty, podkuj buty”. Luty to „srogi, mroźny, ostry”, a buty naprawdę podbijano metalem, żeby trzymały się lodu.
Skąd zatem są „buty”? Intuicja podpowiada, by połączyć je z „obuć”, „obuty”, „obuwie”, ale to mylące podobieństwo. „But” jest zapożyczeniem, a „obuć” i „obuwie” należą do słownictwa rodzimego. Wystarczy spojrzeć na odmianę: obuję, obujesz, obuje – nie ma tam żadnego „t”, które mamy w „bucie”.
Obuwie jest nazwą zbiorową, a buty są policzalne: lewy, para, dwie pary. Dlatego mówimy „lewy but”, a nie „lewe obuwie”. Dawniej funkcjonowały czasowniki „zuć” i „rozuć” – „zdjąć obuwie” (stąd „rozuty”, czyli bosy), ale z czasem przez analogię do „zdjąć” upowszechniło się „zzuć”.
Dawniej częstsza była forma „bot” (rzadziej „bót”), poświadczona już od XV wieku. Do polszczyzny przyszła przez czeski („bot”/„bota” – czeska „bota” jest żeńska, polski „but” męski), może ze średniowiecznego łacińskiego „botta”. W XIX wieku „boty” ustąpiły „butom”, lecz „o” ocalało w „botkach”. W odmianie „buta” „t” przechodzi w „c”, dlatego mówimy „w bucie” i wołamy „bucie!”.
Mieliśmy nawet „bose buty”. Dawniej bosy mógł być nie tylko człowiek: bosy koń, koła, wóz, sanie. Bosaki to były buty wkładane na gołą stopę jak dzisiaj sandały – stąd dzisiejsze „na bosaka”.
A frazeologia jest równie zróżnicowana jak fasony: „wejść w czyjeś buty” to spojrzeć na świat z cudzej perspektywy; „włazić z butami do duszy” – naruszać prywatność; „wziąć pod but” – zdominować; „być na ostatnich butach” to być u kresu sił/środków; „potrzebny jak dziura w bucie” – zbędny; „takie buty” – trudno, stało się; „nie kiwnąć palcem w bucie” – nie zrobić nic; „umarł w butach” – czyli nagle; „szyć komuś buty” – knuć przeciw komuś; „chłopiec do butów” – ktoś od najgorszej, niewdzięcznej roboty.
„But” może być też metaforyczny. „Głupi jak but” odwołuje się do prostoty przedmiotu, a „wziąć pod but” wskazuje na dominację. „Buty” to nie tylko liczba mnoga od buta, lecz także dopełniacz liczby mnogiej od „buta” w znaczeniu „pychy”. I rzeczywiście: bez buty łatwiej zawiązać buty.

Możesz zostać moim patronem/moją patronką: