Wprowadzenie:

Mówiąc o świad­kach czę­sto myśli­my jedy­nie o ludziach, któ­rzy mogą dać świa­dec­two tego, co widzą. W swo­im antro­po­cen­trycz­nym podej­ściu zapo­mi­na­my o tym, że nie jeste­śmy jedy­ni na Zie­mi – i że świad­kiem histo­rii może być tak­że przy­ro­da (rośli­ny, zwie­rzę­ta, żywio­ły). Co wię­cej, przy­ro­da może utrzy­my­wać pamięć o wyda­rze­niach i boha­te­rach nawet jeśli ludzie o niej już nie pamiętają.

Rozwinięcie (“Gloria victis”):

Przy­kład “przy­ro­dy pamię­ta­ją­cej” sta­no­wią drze­wa ota­cza­ją­ce gro­by powstań­ców, opi­sa­ne w nowe­li “Glo­ria vic­tis” Eli­zy Orzesz­ko­wej. Gdy minę­ły lata i ludzie pie­lę­gnu­ją­cy pamięć o powstań­cach wymar­li, już tyl­ko las i wiatr pozo­sta­ły jako świad­ko­wie tam­tych wyda­rzeń. Przy­ro­da peł­ni w utwo­rze funk­cję straż­nicz­ki pamię­ci – wysłu­chaw­szy histo­rii Mary­sia i Jag­mi­na wiatr wzniósł się nad pola­nę i krzyk­nął “glo­ria victis”. 

Rozwinięcie (kontekst):

 W “Nad Nie­mnem” grób powstań­ców tak­że znaj­du­je się w lesie, oto­czo­ny pięk­ną i buj­ną roślin­no­ścią, któ­rej opi­sy pozna­je­my pod­czas spo­tka­nia Jana Boha­ty­ro­wi­cza z Justy­ną Orzelską. 

W “Panu Tade­uszu” przy­ro­da peł­ni­ła też funk­cję ochron­ną, chro­ni­ła dwór w Sopli­co­wie od wia­tru. Hra­bia jadą­cy na zajazd zatrzy­mał się, aby podzi­wiać przy­ro­dę oraz roz­my­ślać nad prze­mia­na­mi, któ­rych była świadkiem.

Zakończenie (podsumowanie):

Przy­ro­da jest cichym obser­wa­to­rem tego, co się dzie­je na świe­cie. Cho­ciaż czę­sto nie zda­je­my sobie z tego spra­wy, jest ona świad­kiem każ­de­go zda­rze­nia. Mało tego: może poszczy­cić się znacz­nie lep­szą pamię­cią niż ludzie. Trwa nie­prze­rwa­nie od wie­ków i prze­ży­ła już dzie­siąt­ki poko­leń. Ludzie jed­nak nie potra­fią z niej wyczy­tać histo­rii (przy­naj­mniej tej naj­now­szej i deta­licz­nej – w koń­cu w geo­lo­gii jest moż­li­we wyczy­ta­nie wie­lu waż­nych infor­ma­cji doty­czą­cych prze­szło­ści np. na pod­sta­wie ana­li­zy skał).