Źródłosłów to opowieść o tym, skąd pochodzi dane słowo i jaką drogę przeszło, zanim trafiło do współczesnej polszczyzny. To seria miniesejów o etymologii, w których sprawdzam, co tak naprawdę kryje się za wyrazami i udowadniam, że są autentycznym zapisem dawnych wierzeń, codziennych doświadczeń i zmian zachodzących w świecie.
wakacje
A zatem nastały wakacje! Czyli ten moment, w którym uczniowie odzyskują życie, rodzice próbują zorganizować logistykę, a nauczyciele zastanawiają się, co zrobić ze swoim życiem.
Słowo „wakacje” pochodzi od łacińskiego „vacatio”, czyli ‘uwolnienie’, ‘zwolnienie od czegoś’, a dalej od czasownika „vacare” – ‘być pustym, wolnym, niezajętym, mieć czas’. Wakacje są więc etymologicznie nie tyle wyjazdem nad morze, ile stanem zwolnienia od obowiązków.
Z tego samego łacińskiego gniazda mamy też „vacatio legis”, czyli okres między ogłoszeniem aktu prawnego a jego wejściem w życie. Podobnie „wakat” oznacza wolne, nieobsadzone stanowisko, a „wakować” — pozostawać nieobsadzonym. W terminologii wydawniczej „wakat” to także niezadrukowana strona w książce.
Dziś „wakacje” występują wyłącznie w liczbie mnogiej. Nie mówimy: „ta wakacja była udana”, tylko „te wakacje były udane”. To tzw. pluralia tantum. Ale dawniej istniała też liczba pojedyncza: „wakacja” albo „wakacya”. W XVII wieku Grzegorz Knapski notował „wakacyję szkolną” jako ‘wolność od nauk’, a jeszcze w XIX wieku Mickiewicz pisał: „Czekajmy zatem wakacji. Nigdy tak jej obojętnie nie czekałem”. To „jej” pokazuje, że chodziło o wakację w liczbie pojedynczej.
Dlaczego więc została liczba mnoga? Najpewniej dlatego, że zaczęto mówić o dłuższym czasie wolnym, obejmującym wiele dni.
Warto też dodać, że „wakacje letnie” nie są błędem. To nie jest pleonazm w rodzaju „cofać się do tyłu”, bo wakacje mogą być też zimowe, kredytowe, podatkowe albo po prostu rozumiane jako dowolny okres zwolnienia od obowiązków.
A „wczasy”? To osobna historia. Dawne słowo „wczas” oznaczało ‘odpoczynek’, ‘spokój’, ‘wygodę’, a jeszcze głębiej wiązało się z wyrażeniem „w czas”, czyli ‘w odpowiedniej porze’.
Czyli wakacje to nie tylko lipiec, sierpień i walizka, której nie da się domknąć. To stare marzenie o byciu niezajętym. I tego nam wszystkim życzę.

Możesz zostać moim patronem/moją patronką: