Źródłosłów to opowieść o tym, skąd pochodzi dane słowo i jaką drogę przeszło, zanim trafiło do współczesnej polszczyzny. To seria miniesejów o etymologii, w których sprawdzam, co tak naprawdę kryje się za wyrazami i udowadniam, że są autentycznym zapisem dawnych wierzeń, codziennych doświadczeń i zmian zachodzących w świecie.
ważka
Jakem watażką (miałam watahę), dzisiaj ważka.
Ważka nie została nazwana od tego, że jest ważna, tylko od tego, że przypomina wagę. Bo „ważka” to dosłownie mała waga. Polski wyraz jest kalką łacińskiego „libellula”, a to zdrobnienie od „libella”, czyli ‘wagi’. Najwyraźniej owad unoszący się na drżących, przezroczystych skrzydłach skojarzył się komuś z delikatną wagą szalkową albo poziomicą. Taką nazwę upowszechnił Linneusz, choć współczesna zoologia mówi już o rzędzie „Odonata”.
Co ciekawe, „ważka” znaczyła kiedyś nie tylko owada, lecz także właśnie małą wagę, na przykład apteczną. A skoro już o rodzinie wyrazów, to zauważmy, że jest tu tłoczno: od „wagi” mamy przecież „ważyć”, „ważny”, „ważki”, lecz także „powagę”, „rozwagę”, „przewagę”, „uwagę”, „odwagę” i „zniewagę”.
Jest tu jeszcze haczyk. „Ważny” to znaczący, może być ważna rozmowa, decyzja, dzień. „Ważki” to ‘doniosły’, ale brzmi już książkowo, uroczyście. Dawniej tej przymiotnik znaczył po prostu ‘ciężki’. I ten dawny ciężar pobrzmiewa w tle ważki-owada, choć sama jest przecież lekka.
Są też inne nazwy ważek. „Łątka” wiąże się z dawną nazwą lalki lub kukiełki, bo owad jest smukły, delikatny i giętki. „Pałątka” mogła kojarzyć się z czymś pałętającym się albo z pałąkiem, bo ważki podczas godów wyginają odwłoki w kształt serca. Dawne nazwy typu „panna”, „wodna panna” czy „nimfa” pokazują z kolei, że doceniano także ich urodę.

Możesz zostać moim patronem/moją patronką: