Źródłosłów to opowieść o tym, skąd pochodzi dane słowo i jaką drogę przeszło, zanim trafiło do współczesnej polszczyzny. To seria miniesejów o etymologii, w których sprawdzam, co tak naprawdę kryje się za wyrazami i udowadniam, że są autentycznym zapisem dawnych wierzeń, codziennych doświadczeń i zmian zachodzących w świecie.

Jeśli to czytasz — daj mi znać 🧡 na swoim ulubionym kanale:

bóbr

Z okazji Międzynarodowego Dnia Bobra kilka słów o zwierzęciu, które jest największym gryzoniem Europy.

Brückner wywodził słowo „bóbr” z prasłowiańskiego „*bobrъ” i zwracał uwagę, że obok tej postaci istniała też forma typu „biebrz”, której ślad zachował się w nazwie „Biebrza”. Ten pradawny wyraz ma krewnych w wielu językach: czeskie „bobr”, litewskie „bebras”, łacińskie „fiber”, niemieckie „Bieber”, angielskie „beaver”.

Co ciekawe, badacze łączą tę nazwę z bardzo dawnym indoeuropejskim rdzeniem „*bher-”, oznaczającym ‘brunatny’ i ‘błyszczący’. Z tego samego kręgu znaczeniowego pochodzą angielskie „brown” i niemieckie „braun”, a według niektórych etymologów także germańskie nazwy niedźwiedzia.

Polskie „ó” w słowie „bóbr” jest graficzną pamiątką po dawnym „o pochylonym”. W prasłowiańskim było „*bobrъ”, lecz po zaniku jerów „o” się wydłużyło, potem zmieniło barwę i ostatecznie zlało się w wymowie z „u”. W pisowni pozostał jednak ślad tej historii.

Możemy „płakać jak bóbr”. Nie znaczy to oczywiście, że bobry uchodzą za szczególnie wrażliwe albo że są beksami, lecz że ktoś płacze bardzo intensywnie. Genezy tego frazeologizmu trzeba szukać u Ezopa i odgryzaniu sobie „jąder”. Tak, tak! Na bobry polowano dla cennej wydzieliny produkowanej przez niewielkie worki umiejscowione w okolicach odbytu, które błędnie utożsamiano z jądrami zwierzęcia. W bajce ścigany bóbr chciał ocalić życie, więc sam pozbawił się tego, czego pragnęli łowcy. A utrata „jąder” kulturowo wiązała się z pohańbieniem, więc być może stąd to wyobrażenie rozpaczy bobrowej.

Co więcej, „bóber” i „bober” były dawniej regionalnymi nazwami bobu. Notuje je m.in. „Słownik warszawski”, który przytacza przysłowie: „Z bóbrem po Pociejowie chodzi” (’załatwiać sprawy nieoficjalnymi kanałami’).

Z kolei Bańkowski uznawał formę „bóber” za eufemizm, używany zamiast słowa „bób”, wiązanego w kulturze ludowej z praktykami magicznymi. Możemy więc komuś „dać bobu”, czyli dokuczyć, a powiedzenie, że „czegoś jest jak bobu”, znaczy po prostu, że jest tego bardzo dużo.

Jeśli to czytasz — daj mi znać 🧡 na swoim ulubionym kanale:

Chcesz zapisać się na korepetycje?