W pierw­szym roku pra­cy zawo­do­wej usły­sza­łam od star­sze­go polo­ni­sty sło­wa, któ­re szcze­gól­nie gło­śno brzmią w taki dzień jak dziś – ogło­sze­nia wyni­ków matur:

Jeże­li zda­dzą – to nasza zasłu­ga;
jeże­li nie zda­dzą – ich wina.
Jed­nak ta matu­ra jest tak nie­prze­wi­dy­wal­na, że może się wszyst­kim udać”.
????

Mam nadzie­ję, że jeste­ście zado­wo­le­ni z wyni­ków, to był wyjąt­ko­wo trud­ny rok na egza­min, pełen nie­pew­no­ści i wyzwań. Nie bądź­cie dla sie­bie zbyt surowi. 

Tym­cza­sem ja spo­tka­łam się dzi­siaj z cudow­ny­mi ludź­mi – moimi naj­młod­szy­mi absol­wen­ta­mi. Wyni­ki matur nawet mnie zasko­czy­ły – pozy­tyw­nie! Dla takich chwil war­to być nauczy­cie­lem ????
A teraz wszyst­kie laur­ki i wier­sze wylą­du­ją w spe­cjal­nym albu­mie, któ­ry bar­dzo mi poma­ga w chwi­lach zwąt­pie­nia w to, czy moja pra­ca ma sens ????????‍????
Dzię­ku­ję! ❤️

Jeżeli chcesz mnie wesprzeć w popularyzacji wiedzy o języku i literaturze polskiej — możesz zostać moim patronem/moją patronką: https://patronite.pl/babaodpolskiego/ - grosik daj babie, sakiewką potrząśnij. ;)