Wczo­raj ja i Maciej Rau­hut (Maciej Rau­hut) w koń­cu dosta­li­śmy odpo­wiedź na wnio­sek zło­żo­ny do mini­stra Czarn­ka, w któ­rym pyta­li­śmy o rze­czy zwią­za­ne z pod­ręcz­ni­kiem prof. Roszkowskiego.
Rze­czy, któ­rych się dowie­dzie­li­śmy, są nie­po­ko­ją­ce i wzbu­dza­ją­ce duże wąt­pli­wo­ści co do tego, czy ten pod­ręcz­nik powi­nien być uży­wa­ny jako mate­riał peda­go­gicz­ny i dydak­tycz­ny w szkołach.
Po kolei:
Poza pod­ręcz­ni­kiem prof. Rosz­kow­skie­go dla lice­ów i tech­ni­ków dopusz­czo­no do użyt­ku tak­że pod­ręcz­nik wydaw­nic­twa WSiP. 
Tu pada pierw­sze pyta­nie — dla­cze­go to pod­ręcz­nik prof. Rosz­kow­skie­go jest tak bar­dzo zachwa­la­ny przez śro­do­wi­ska rzą­do­we, w tym mini­stra Czarn­ka? Dla­cze­go na pocz­tach pro­mo­wa­ny jest pod­ręcz­nik prof. Roszkowskiego?
Naj­cie­kaw­sze są jed­nak opi­nie rzeczoznawców.
Otóż dr hab. Tade­usz Wol­sza*, uwa­ża, że w kwe­stii dobo­ru tema­tów omó­wio­nych w pod­ręcz­ni­ku, wybór Karo­la Woj­ty­ły na papie­ża był waż­niej­szym wyda­rze­niem niż utwo­rze­nie demo­kra­tycz­nej opo­zy­cji antykomunistycznej: 
Nato­miast pan dr hab. Grze­gorz Pta­szek słusz­nie punk­tu­je błę­dy języ­ko­we, w tym przede wszyst­kim pejo­ra­tyw­ny i peł­ny mani­pu­la­cji oraz subiek­tyw­nych ocen język, jakim napi­sa­ny jest pod­ręcz­nik (cyta­ty na zdjęciach).
Co cie­ka­we, mini­ster­stwo po nega­tyw­nej oce­nie dr. Ptasz­ka zamó­wi­ło dru­gą opi­nię — u mgr. Stró­żyń­skie­go. Zesta­wia­jąc te dwie opi­nie, mamy wra­że­nie, że oby­dwie są o zupeł­nie innych pod­ręcz­ni­kach. Dru­ga opi­nia ata­ku­je wła­ści­cie­la pierw­szej, a argu­men­ta­cja spro­wa­dza się do stwier­dze­nia, że „polo­ni­sta powi­nien to wiedzieć”. 
Zaska­ku­ją­ce jest rów­nież to, że w decy­zji mini­ster­stwa o dopusz­cze­niu do użyt­ku szkol­ne­go pod­ręcz­ni­ka prof. Rosz­kow­skie­go, nie wzię­to pod uwa­gę opi­nii dr. Grze­go­rza Ptasz­ka (decy­zja na zdjęciu).
Co do infor­ma­cji o zarob­kach prof. Rosz­kow­skie­go-mini­ster­stwo zarze­ka się, że nie ma takiej wiedzy.
Kie­dy pisa­li­śmy do mini­stra Czarn­ka o tym, że nie zga­dza­my się na zamie­nia­nie szko­ły w poli­tycz­ny fol­wark, mie­li­śmy w sobie krztę nadziei, że choć­by dobór rze­czo­znaw­ców będzie apo­li­tycz­ny, a wszyst­kie opi­nie zosta­ną wzię­te pod uwa­gę. Nie­ste­ty, zawie­dli­śmy się i prze­ko­na­li­śmy, że obsce­nicz­ne upo­li­tycz­nia­nie edu­ka­cji trwa w najlepsze.
*Jak poda­je Wiki­pe­dia — prof. został człon­kiem War­szaw­skie­go Spo­łecz­ne­go Komi­te­tu Popar­cia Jaro­sła­wa Kaczyń­skie­go w przed­ter­mi­no­wych wybo­rach pre­zy­denc­kich w 2010 r.
Dziś tyl­ko cyta­ty. Nagra­my live z odczy­ta­niem wszyst­kich opinii.