Maria Wero­ni­ka Kmoch, regio­na­list­ka i histo­rycz­ka z I Spo­łecz­ne­go Liceum Ogól­no­kształ­cą­ce­go „Bed­nar­ska”, zapro­si­ła mnie do udzia­łu w tygo­dniu pro­jek­to­wym, w ramach któ­re­go mło­de oso­by mają oka­zję stwo­rzyć bra­ku­ją­ce hasła w Wiki­pe­dii doty­czą­ce histo­rii kobiet. 

Popro­wa­dzi­łam krót­ki warsz­tat wpro­wa­dza­ją­cy, któ­ry doty­czył pisa­nia o gru­pach mniej­szo­ścio­wych oraz kobie­tach (prze­wrot­nie zali­czo­nych do grup mniej­szo­ścio­wych, bo dla wie­lu nadal nie są widocz­ne w języ­ko­wym obra­zie świata). 



Bar­dzo czę­sto mówi­my o tym, że język kształ­tu­je naszą rze­czy­wi­stość. To, w jaki spo­sób nazwie­my jakieś zja­wi­sko, będzie mia­ło wpływ na nasz sto­su­nek do świa­ta. Rok temu wie­le z nas wyszło na uli­ce, aby zapro­te­sto­wać prze­ciw­ko zaka­zo­wi prze­ry­wa­nia cią­ży w przy­pad­ku cięż­kich wad gene­tycz­nych. Kobie­ty na uli­cach mówi­ły, że wal­czą o pra­wo kobie­ty do decy­do­wa­nia o swo­im życiu, a Kaja Godek i Ordo Iuris prze­ko­ny­wa­ły, że wal­czą o pra­wo do życia.

 

Pomi­ja­jąc wszel­kie kwe­stie ide­owe, wie­my, że język jest klu­czem do zro­zu­mie­nia świa­ta. Może­my za jego pomo­cą albo zmie­niać świat na lep­sze, albo utrwa­lać to, co jest. Tak to już jest, że żeby zmie­niać świat, trze­ba wie­dzieć tro­chę wię­cej. Z regu­ły ci, któ­rzy utrwa­la­ją sta­tus quo, opie­ra­ją się na swo­ich zało­że­niach i nie chcą ani o krok posze­rzyć swo­jej perspektywy. 

 

Dobra, ale przejdź­my do rzeczy.

 

Jak pisać o kobie­tach i innych gru­pach mniej­szo­ścio­wych? Odpo­wiedź na to pyta­nie jest bar­dzo pro­sta i zawie­ra się w fan­ta­stycz­nej publi­ka­cji „Jak mówić i pisać o Afry­ce” wyda­nej przez Fun­da­cję Afry­ka Ina­czej. Uni­wer­sal­na meto­da brzmi: 

 

Nie kie­ruj się poli­tycz­ną popraw­no­ścią, ale przy­zwo­ito­ścią i sza­cun­kiem wobec tych, o któ­rych piszesz”.

 

Praw­da, że pro­ste? Od sie­bie doda­ła­bym jesz­cze jed­no – uni­kaj ste­reo­ty­pów. Czę­sto nawet nie wie­my o tym, że to, co mówi­my, utrwa­la jakieś ste­reo­ty­py. Pod­czas warsz­ta­tów poroz­ma­wia­my sobie o tym, jak posze­rzyć swo­ją per­spek­ty­wę i pozbyć się stereotypów.

Na począ­tek chcia­ła­bym poka­zać 4 zdję­cia. Dwa z nich zro­bio­no w Euro­pie Zachod­niej, a dwa pozo­sta­łe w Afry­ce. Jak sądzi­cie, któ­re to są?

Te dwa ład­ne kadry to zdję­cia z Dur­ba­nu w RPA i Akry w Gha­nie, nato­miast te „brzyd­sze” zro­bio­no w na przed­mie­ściach Madry­tu i w Pary­żu. Wyglą­da tro­chę ina­czej niż stan­dar­do­we zdję­cia Euro­py i Afry­ki, prawda?

Czę­sto wpa­da­my w pułap­kę nar­ra­cyj­ną, któ­ra każe nam sądzić, że Afry­ka to skan­sen zamknię­ty w kap­su­le cza­su. W jakim kon­tek­ście naj­czę­ściej mówi­my o Afryce? 

Patrzy­my na Afry­kę przez pry­zmat złych wyda­rzeń i zapo­mi­na­my, że prze­cież sytu­acja w Euro­pie wca­le nie wyglą­da tak pięk­nie. HIV wystę­pu­je nie tyl­ko w Afry­ce, lecz tak­że np. w Euro­pie albo w USA. Woj­na? Pro­szę bar­dzo – cały czas trwa na Ukra­inie, wca­le nie tak dale­ko od naszych gra­nic. Ubó­stwo men­stru­acyj­ne? W Pol­sce doty­ka 500 tysię­cy kobiet.

 

Dla­cze­go to jest istot­ne? Otóż to, w jaki spo­sób mówi­my i pisze­my o Afry­ce, ma prze­ło­że­nie na nasze wyobra­że­nia – i w rezul­ta­cie na życie zwy­kłych ludzi. Na pew­no sły­sze­li­ście o zja­wi­sku wolon­tu­ry­sty­ki, czy­li połą­cze­niu tury­sty­ki z wolon­ta­ria­tem – masa mło­dych ludzi pła­ci nie­ma­łe pie­nią­dze, aby poje­chać w jakieś egzo­tycz­ne miej­sce i np. uczyć małe dzie­ci angielskiego.

 

Tyl­ko jest jeden pro­blem. Dzie­ci są tyl­ko rekwi­zy­tem. Maskot­ka­mi, któ­re wyko­rzy­stu­je się, żeby wycią­gnąć hajs od naiw­nia­ków z Zacho­du. Czę­sto nawet dzie­ci są wypo­ży­cza­ne tyl­ko po to, żeby ode­grać show przed ludź­mi z Euro­py i ich wzru­szyć. A tak się dzie­je, ponie­waż nasze wyobra­że­nia o Afry­ce wyglą­da­ją o tak:

No dobra, ale co to ma wspól­ne­go z two­rze­niem haseł na Wiki­pe­dii? Cóż, moż­na powie­dzieć, że Wiki­pe­dia to naj­waż­niej­sze źró­dło wie­dzy o świe­cie. Jak cze­goś nie wiesz, to wcho­dzisz na Wiki­pe­dię i czy­tasz, co i jak. A tam cza­ją się, cho­ciaż­by takie hasła jak poniższe:

     (Chy­ba o tym nie muszę przy­po­mi­nać) Pisz i mów „Afry­kan­ka” i „Afry­ka­nin”, a nie „Murzyn­ka” i „Murzyn”

2.     Nie kie­ruj się poli­tycz­ną popraw­no­ścią, ale przy­zwo­ito­ścią i sza­cun­kiem wobec tych, o któ­rych piszesz.

3.     Afry­ka nie jest skan­se­nem zamknię­tym w kap­su­le czasu.

4.     Pisząc o woj­nie innych tra­gicz­nych wyda­rze­niach, pamię­taj, że nie doty­czą one całe­go kontynentu.

5.     Afry­ka nie jest jedy­nym rejo­nem świa­ta, gdzie żyją oso­by z wiru­sem HIV.

6.     Afry­ka nie jest jed­nym krajem.

7.     Afry­ka ma historię.

8.     Miesz­kań­cy Afry­ki nie żyją w plemionach. 

9.     Miesz­kań­cy Afry­ki są ludźmi!

 

A na koniec tego wąt­ku chcia­ła­bym przed­sta­wić jeden z chy­ba naj­traf­niej­szych cyta­tów doty­czą­cych Afry­ki. Mama­dou Dio­uf każe nam zadać sobie pyta­nie, dla­cze­go o Afry­ce pisze­my zupeł­nie ina­czej niż o Europie.

 

[Meta­fo­ry uprzedmiotawiające]

 

·      Degra­da­cja semantyczna

·      Ste­reo­ty­py etnicz­ne i narodowe

·      Wyra­ża­ją spo­sób tłu­ma­cze­nia i obja­śnia­nia świata

Jak pisać o kobietach?

Czę­sto nie umie­my pisać o kobie­tach; trak­tu­je­my je jak jakiś byt odręb­ny od mężczyzn


Przy­go­to­wa­łam przy­kład not­ki bio­gra­ficz­nej doty­czą­cej Joan­ny X. Oczy­wi­ście w ency­klo­pe­dii nie znaj­dzie­cie takie­go opi­su, ale ja zawar­łam te ele­men­ty, któ­re poja­wia­ją się w roz­mo­wach na temat kobiet. 

O tym, że o kobie­tach zwy­kle pisze się w kon­tek­ście ich uro­dy – a więc z per­spek­ty­wy hete­ro­sek­su­al­nych męż­czyzn. To jest uprzed­mio­to­wie­nie zakła­da­ją­ce, że kobie­ta jest tyl­ko obiek­tem sek­su­al­nym i nie może się np. reali­zo­wać w pracy.

Dla­cze­go femi­na­ty­wy są ważne?

Jak są traktowane?

Jak pisać o gru­pach mniejszościowych?