Szukasz konkretów, jak wykorzystać Mrożka na lekcjach? Ten artykuł to praktyczny przewodnik dla nauczycieli języka polskiego. Znajdziesz tu:
– opis tomu „Opowiadania zebrane” Sławomira Mrożka (wyd. Noir sur Blanc),
– listę opowiadań polecanych do szkoły podstawowej i ponadpodstawowej,
– wskazanie motywów, które możesz realizować na lekcji (groteska, absurd, ironia, satyra, relatywizm),
– propozycje tematów wypracowań z odniesieniem do konkretnych utworów,
– zestawienie opowiadań jako kontekstów do matury ustnej z języka polskiego 2025,
– wyjaśnienie, jak Mrożek uczy języka, literatury i filozofii w przystępny, zabawny, a jednocześnie głęboki sposób,
– gotowe inspiracje do pracy dydaktycznej – krótkie, czytelne omówienia i interpretacje ponad 100 opowiadań.

MROŻEK W SZKOLE NA JUŻ!
Dlaczego szkoła potrzebuje Mrożka?
Do takich wniosków dochodzi się już po pierwszych stronach tomu „Opowiadań zebranych” Sławomira Mrożka (Noir sur Blanc), który właśnie trafił do księgarń. 800 stron mistrzowskich miniatur literackich, ilustrowanych nie tylko rysunkami autora, lecz także reprodukcją grafiki z „Kroniki” Feliksa Topolskiego. A przecież nie bez powodu mówimy „jak z Mrożka” – bo jego świat to rzeczywistość w krzywym zwierciadle, absurdalna, ale znajoma aż do bólu.
MROŻEK W SZKOLE PODSTAWOWEJ
Już w szkole podstawowej Mrożek się sprawdza – nie tylko przez „Słonia”. Oto kilka opowiadań z nowego tomu, które świetnie wprowadzą uczniów w świat satyry i groteski:
– „Półpancerze praktyczne” – o manipulacji, języku reklamy i sile sugestii.
– „Słoń” – o fałszu, bylejakości i konsekwencjach kłamstwa – znane, ale warto je odczytać na nowo.
– „Groch” – o nonsensie władzy i systemie, który nagradza za absurd.
– „Opowiadania dziecinne” („Proponuję”, „Niedobry ojciec”) – pokazują dziecięcy punkt widzenia jako ostrzejszy niż dorosła logika.
– „Żyrafy” – o szukaniu prawdy, edukacji i zderzeniu dziecięcej ciekawości z ideologiczną bezradnością dorosłych.
MROŻEK W SZKOLE PONADPODSTAWOWEJ
W szkołach ponadpodstawowych Mrożek to kopalnia motywów, tematów do rozprawek, analiz i ćwiczeń z lektury współczesnej:
– „Raport” – idealne do analizy propagandy, dezinformacji i ironii.
– „Trio” – o perspektywach odczytywania tradycji i współczesności (świetne przy temacie relatywizmu, światopoglądu, interpretacji kultury).
– „Scena w piekle” – groteskowe studium totalitaryzmu i relatywizmu moralnego.
– „Nowy Rok na przestrzeni wieków” – idealne do rozmowy o historii i uniwersalnych lękach społecznych.
– „Defilada” – przerażająco aktualna satyra na pokazówkę, iluzję demokracji i społeczne role.
– „Wesele w Atomicach” – parodia nowoczesności i postępu technicznego, materiał do rozważań o relacji człowiek–technologia.
– „Opowiadania z Trzmielowej Góry” – analizując „O tym, co się Kmoterkowi przydarzyło…” oraz „O tym, jak Jęczek się przechytrzył”, uczniowie mogą pracować nad motywami: chciwości, wspólnoty, propagandy, absurdu, przemiany społecznej, groteski i satyry.
DLACZEGO WARTO?
Mrożek to lekcja języka (stylizacja, język propagandy, ironia), literatury (tradycja bajki, przypowieści, dialog z romantyzmem i oświeceniem), ale też filozofii (absurd, egzystencjalizm, tragikomedia). A przede wszystkim: uczniowie rozumieją jego teksty i się z nich śmieją – to wystarczy, by zacząć rozmowę.
Tom „Opowiadania zebrane” Noir sur Blanc to nie tylko edytorska perełka. To lektura, która powinna zagościć w każdej bibliotece szkolnej i na biurku nauczyciela języka polskiego. Bo „świat Mrożka” to niestety – a może na szczęście? – także nasz świat.
A ja mam coś dla Ciebie, Nauczycielko/Nauczycielu!
Opis wszystkich opowiadań z tomu, z tych 800 stron. Po co? Po to, by było można szybko dopasować opowiadanie do aktualnego tematu zajęć, większość to miniatury nieprzekraczające czterech stron, więc można je przeczytać także podczas lekcji.
Kod na „Opowiadania zebrane, t. 1” Mrożka to -35% od ceny okładkowej na hasło: babaodpolskiego
https://www.noir.pl/produkt/5509/opowiadania-zebrane
kod obowiązuje od 3.04 do końca 6.04
KONWENCJE LITERACKIE
Najpierw kwestie formalne, czyli konwencje literackie stosowane przez Mrożka oraz to, jak się one przejawiają w jego opowiadaniach i czemu służą:
1. Groteska
na czym polega?: połączenie śmieszności z czymś niepokojącym, często fizjologiczne, przerysowane, karykaturalne obrazy
gdzie u Mrożka?:
– Kmoterek pijący olej i rzygający w krzaki („O tym, co się Kmoterkowi przydarzyło…”)
– przemiana urzędnika w eksponat z grochem w nosie („Groch”)
– absurdalne zachowanie łabędzia–alkoholika („Łabędź”)
po co?: groteska uświadamia, że coś jest głęboko nie w porządku – rozśmiesza, ale zmusza do refleksji. U Mrożka obnaża degrengoladę wartości, systemu, postaw społecznych.
2. Satyra
na czym polega?: ośmieszanie zjawisk społecznych, postaw, instytucji, często z wykorzystaniem komizmu i przerysowania
gdzie u Mrożka?:
– skorumpowany sklepikarz i jego „lekarstwo” z oleju
– bohater, który pisze sprawozdania z pracy jako „powieści” i domaga się Nobla („List do Szwecji”)
– spółdzielnia przysyłająca ludzi do picia, jakby to był urząd („Spółdzielnia »Jeden«”)
po co?: satyra u Mrożka jest narzędziem krytyki społecznej – śmiejąc się z głupoty, oportunizmu, konformizmu, zadajemy sobie pytanie, jak działa świat, który to toleruje.
3. Przypowieść ludowa / baśń z morałem
na czym polega?: stylizowana opowieść z prostym przekazem, często ze schematem „ktoś chytry – zostaje przechytrzony”
gdzie u Mrożka?:
– „O tym, jak Jęczek się przechytrzył” – chciwość ukarana przez wieśniaków
– „Półpancerze praktyczne” – manipulacja konsumentem
– „Żyrafa” – poszukiwanie wiedzy i absurd naukowych autorytetów
po co?: te konwencje nadają opowiadaniom przystępność, oswajają temat, ale jednocześnie – przez zaburzenie morału – Mrożek pokazuje, że świat nie jest tak jednoznaczny.
4. Konwencja absurdu / filozofia absurdu
na czym polega?: pokazanie rzeczywistości jako chaotycznej, nielogicznej, gdzie działania nie mają sensu lub prowadzą do odwrotnych skutków
gdzie u Mrożka?:
– „Słoń” – atrapa jako substytut wartości
– „Nowy Rok na przestrzeni wieków” – powtarzalność i niezmienność reakcji
– „Winda” – winda w budynku bez pięter, której nikt nie może używać
po co?: absurd obnaża puste rytuały, pozory, zgrzyty między deklaracjami a rzeczywistością – pokazuje, że logika społeczna jest często tylko fasadą.
5. Ironia
na czym polega?: znaczenie ukryte jest odwrotne do tego, co się mówi lub robi
gdzie u Mrożka?:
– narrator „Sceny w piekle”, który współczuje Hitlerowi
– dzieci, które chcą organizować wywiadówki dla rodziców („Proponuję”)
– list anonimowy z błędami, rzekomo broniący tradycji narodowej („Anonim”)
po co?: ironia demaskuje hipokryzję, obłudę, śmieszność deklaracji – pozwala autorowi mówić więcej, niż jest wprost powiedziane.
6. Parodia / pastisz form oficjalnych
na czym polega?: naśladowanie form urzędowych, raportów, kronik – ale z przesadą i humorem
gdzie u Mrożka?:
– „Raport” – szpieg donoszący o klusce z makiem jako sygnale zagrożenia
– „Uwagi historyczne” – fikcyjne kroniki ze sprzecznymi wersjami wydarzeń
– „Pomnik wieszcza” – żywy pomnik Mickiewicza zastępujący posąg
po co?: parodia pozwala obnażyć absurd formy – pokazuje, że urzędowy język i gesty mogą maskować pustkę i nonsens.
7. Tragikomedia
na czym polega?: łączy śmiech i smutek, pokazuje dramat ludzkiej kondycji w sposób zabawny, ale z nutą refleksji
gdzie u Mrożka?:
– wdowa Aniela z „Jęczka…” – jej bieda budzi współczucie, choć cała historia jest komiczna
– „Smutny konferansjer” – zamiast rozrywki – żal, smutek i konsternacja
– „Łabędź” – relacja staruszka z ptakiem przeradza się w groteskową tragedię
po co?: tragikomedia pozwala mówić o poważnych rzeczach bez patosu, ale z głębokim wydźwiękiem – Mrożek rozbraja strach humorem, a śmiech zmusza do zadumy.
UWAGA! Poniżej streszczenia i krótkie opracowania (informacyjnie) wszystkich opowiadań z tomu Opowiadania zebrane” Sławomira Mrożka (wyd. Noir sur Blanc). Są one ułożone w porządku chronologicznym, według dat ukazywania się pierwszych wydań.
Sławomir Mrożek – „Opowiadania z Trzmielowej Góry”
O tym, co się Kmoterkowi przydarzyło po drodze
Kmoterek, kierownik sklepu w Trzmielowej Górze, jest podejrzewany o ukrywanie towarów dla rodziny. Gdy próbuje przewieźć butlę oleju do szwagra, zostaje przyłapany. Twierdzi, że olej to lekarstwo, ale zostaje zmuszony do wypicia zawartości. Upokorzony fizycznie, traci pracę.
Opowiadanie ukazuje, jak wspólnota potrafi ukarać jednostkową nieuczciwość. Groteska i ironia sytuacyjna wzmacniają efekt satyry. Morał przypomina bajkę ludową: chciwość i oszustwo obracają się przeciw sprawcy.
O tym, jak Jęczek się przechytrzył
Jęczek, chytry chłop, odmawia pomocy wdowie Anieli przy orce. Gdy sprawa wychodzi na jaw, mieszkańcy próbują go przymusić do pomocy. Jęczek wymyśla kolejne wymówki, aż dziadek Łubień stosuje podstęp: sugeruje, że na polu wdowy ukryty jest garnek złota. Chciwy Jęczek z zapałem obrabia pola, nie znajdując oczywiście skarbu.
Opowiadanie pokazuje, jak ludzką zachłanność można obrzócić przeciw niej samej – a jednocześnie wskazuje, że dobro może zostać osiągnięte nie z altruizmu, lecz z egoistycznych pobudek.
Półpancerze praktyczne
Dom towarowy usiłuje sprzedać zalegające w magazynie półpancerze z XVI wieku. Klienci nie są zainteresowani, dopóki nie pojawia się staruszek, który inicjuje pozorowany zakup. Wkrótce cały zapas zostaje wyprzedany, bo klienci ulegają owczemu pędowi.
Opowiadanie demaskuje mechanizmy manipulacji rynkowej, pokazując, jak reklama i sugestia potrafią wzbudzić sztuczny popyt. Satyra uderza w konformizm i irracjonalność konsumpcjonizmu.
Trio
Podczas pochodu Lajkonika w Krakowie trzech mężczyzn wyraża skrajnie różne, groteskowe opinie: jeden dostrzega spisek Mongołów, drugi tęskni za dawnymi widowiskami, trzeci widzi propagandę religijną.
Opowiadanie pokazuje, jak jeden fakt może budzić zupełnie odmienne interpretacje. Parodiuje skłonność do przesady, teorie spiskowe i sentymentalizm. Groteska i ironia ukazują absurd subiektywnych ocen rzeczywistości.
Raport
Agent 6/I/1953 składa absurdalny raport do „Szefa wywiadu Amerykańskiego”. Donosi o pogodzie, kluskach z makiem i rzekomych planach Polaków podboju USA. Proponuje zwerbowanie milionów młodzieży, choć nie zna żadnej z nich.
Mrożek tworzy groteskowy obraz wywiadu, który z braku wiedzy konfabuluje. Parodiuje język urzędowy i obnaża paranoję informacyjną. Opowiadanie pokazuje absurd dezinformacji i nonsens instytucji odklejonej od rzeczywistości.
Klasztor pod niezwykłym wezwaniem
Włoski klasztor przypomina koszary: mnisi wydają komendy wojskowe, a nabożeństwo ma formę musztry. Na końcu okazuje się, że to nie zakonnicy, lecz ukrywający się byli SS-mani, a inspektor z Watykanu to ich dawny oficer.
Opowiadanie obnaża absurdalną symbiozę sacrum i profanum, religii i przemocy. Groteska i satyra ujawniają, jak łatwo nadużyć autorytetu duchowego i ukryć zbrodnicze intencje za fasadą religijności.
Odwrót strategów
Dwaj Brytyjczycy od lat spotykają się w kawiarni w Egipcie, planując przyszłość imperium. Gdy wybucha wojna i wzrastają nastroje antykolonialne, muszą uciekać.
Opowiadanie ukazuje upadek kolonialnych mrzonek i rozpad dawnego ładu. Satyra na imperialną pychę i bezradność wobec zmian społecznych. Ironia dotyczy zderzenia przeszłości z nowoczesnością.
Śmiertelna walka
Podczas politycznego wiecu dwaj rywale – jeden duchowny, drugi delegat – rywalizują o poparcie tłumu, wykonując coraz bardziej absurdalne sztuczki. Wieńczy to groteskowy pokaz siły i woli.
Opowiadanie to satyra na styl uprawiania polityki: pokazuje, jak powaga i ideowość ulegają medialnym popisom. Groteska obnaża teatralność i przesadę w walce o władzę.
Scena w piekle
Adolf Hitler, potępieniec w kotle, bezskutecznie próbuje targować się z diabłami o zmniejszenie ognia. Gdy dostaje propozycję powrotu na Ziemię, odmawia: w piekle czuje się bezpieczniej.
Groteskowe opowiadanie pokazuje paradoksalne poczucie komfortu w znanym cierpieniu. Ironia losu i czarny humor uwydatniają absurdalną logikę kata, który wybiera piekło z obawy przed życiem.
Defilada
W niemieckim miasteczku burmistrz organizuje defiladę na cześć amerykańskiego generała. Do roli wiwatujących angażuje byłych esesmanów, przebiera ich w stroje związków zawodowych, kościelnych i kobiecych. Tłum woła: „Wracaj do domu!”
Groteska i satyra demaskują fikcyjność publicznych gestów. Opowiadanie obnaża propagandę, konformizm i rzeczywiste nastroje społeczne, stojące w sprzeczności z oficjalną narracją.
Bajokowie
Rodzina Bajoków żyje w przekonaniu o nadciągającej wojnie. Zamiast się bać, traktują ją jako szansę na lepsze interesy i ucieczkę od codziennych frustracji. Ich ulubioną zabawą jest wywoływanie alarmu syreną i symulowanie bombardowania.
Opowiadanie w krzywym zwierciadle pokazuje absurdalne reakcje na kryzys i ucieczkę od rzeczywistości w świat paranoicznych marzeń. Groteska i ironia demaskują mechanizmy eskapizmu i społecznej niedojrzałości.
Z pamiętnika Piotrusia
Ojciec Piotrusia wierzy w spisek choinkowy i postanawia zdobyć drzewko świąteczne nielegalnie z lasu. Wraz z synem przeżywa absurdalną eskapadę, która kończy się porażką. Piotruś sam kupuje choinkę, a ojciec trwa w paranoi.
Satyryczny obraz rodzinnej obsesji, w której pozorna troska przysłania świąteczny spokój. Humor sytuacyjny i absurd ukazują, jak łatwo człowiek wikła się w bezsensowne rytuały i urojenia.
Nowy Rok na przestrzeni wieków
W kolejnych epokach ludzie witają Nowy Rok z nadzieją lub lękiem. Zawsze pojawia się ktoś, kto wierzy w przyszłość, oraz ktoś, kto wieszczy katastrofę.
Opowiadanie w formie satyrycznego przeglądu historycznych sylwestrów. Pokazuje niezmienność ludzkich postaw wobec przyszłości. Groteska i powtarzalność reakcji podkreślają uniwersalny charakter społecznych nastrojów.
O jednym ślimaku, który miał pecha
Dwa ślimaki postanawiają iść w przeciwnych kierunkach, by sprawdzić, który porusza się wolniej. Zostają uwięzione w złożach węgla. Po milionach lat jeden trafia do kopalni, drugi do nieczynnego szybu.
Zabawna metafora przypadku i przewrotności losu. Mrożek ukazuje absurd rywalizacji i ironię sukcesu – osiąganego nie dzięki wysiłkowi, lecz szczęściu. Groteska i alegoria egzystencjalna.
Biurokratylia
Ojciec-biurokrata przerabia proste wypracowanie o Kościuszce na bełkot urzędniczy, przez co syn oblewa zadanie. W drugiej części Jaś i Małgosia nie mogą dostać się do Baby Jagi z powodu biurokratycznych wymagań.
Opowiadanie o absurdach administracji i bezduszności instytucji. Satyra na język urzędowy i rozrost papierologii. Groteska obnaża, jak biurokracja niszczy logikę, edukację i baśniowe porządki.
Rzecz o złych rzemieślnikach
Propagandowa nowelka o robotniku Klepale ukazuje przesadny heroizm i nielogiczną konstrukcję rzeczywistości. Mrożek kpi z twórców, którzy używają wyłącznie jednego koloru i jednego schematu.
Satyra na fałszywą literaturę socrealistyczną, która zamiast pokazywać świat, tworzy fikcję. Groteska i pastisz pokazują, do czego prowadzi uproszczenie przekazu i manipulacja językiem.
Mity
Antyczne historie (Odyseusz, Mendelej, korsarz) zostają zreinterpretowane jako dowcipy kelnerskie. Bohaterowie mówią jak obsługa restauracyjna.
Opowiadanie ukazuje, jak wielkie mity kultury klasycznej trwają w banalnych formach codzienności. Groteska i ironia dekonstruują wzniosłość, sprowadzając ją do absurdu.
Bajeczka
Krawiec próbuje uszyć palto dla Dyrektora Księżyca, ale klient zmienia kształt i sylwetkę za każdym razem. Frustracja rzemieślnika narasta.
Groteskowa metafora zmienności instytucji i nieprzewidywalności systemu. Satyrą na administrację i niemożność wykonania zadania w świecie bez reguł.
Anonim
List od „prawdziwego Polaka” do Sławomira Mrożka to stek oskarżeń, przekręceń i ideologicznego bełkotu. Autor listu myli nazwiska i zarzuca Mrożkowi zdradę narodu.
Parodia listów pełnych fanatyzmu, ignorancji i teorii spiskowych. Ironia i groteska służą demaskacji ideologicznych absurdów i językowej agresji.
Sławomir Mrożek – „Opowiadania ludzi poważnych”
Trzy minifabuły tworzące „Opowiadania ludzi poważnych” to szydercze studium na temat naiwności, ułudy i groteskowej powagi. Mrożek portretuje bohaterów z „bagażem doświadczeń”, którzy – mimo pozorów dojrzałości – łatwo dają się uwieść iluzji, mitom i narracjom pełnym absurdu.
To satyra na mechanizmy fałszu:
– protekcję i karierę bez talentu („Sprawa porucznika C.”),
– kontrolowaną rozrywkę i cenzurę emocji („Smutny konferansjer”),
– podatność na sensację i lęk w banalnych sytuacjach („Postój nocny”).
Wszystkie trzy opowieści łączy krytyka świata, w którym powaga staje się maską, a groteska – normą. Mrożek demaskuje rzeczywistość, gdzie poważni ludzie bywają bardziej naiwni niż dzieci, a zdrowy rozsądek przegrywa z legendą, manipulacją lub własną wyobraźnią.
Sławomir Mrożek – „Teatr wszech czasów”
„Teatr wszech czasów” to groteskowy obraz pracy kulturalno-oświatowej w ośrodkach FWP (Funduszu Wczasów Pracowniczych). Mrożek szydzi z nadętej idei „kształcenia mas”, której nikt nie potrzebuje i której nikt nie chce.
Instruktor Walery, marzyciel i entuzjasta edukacji, trafia w sam środek absurdu. W „Kim jest Walery?” zostaje rozdarty między oczekiwania szachistów, jogów, „kotko-myszkistów” i ludzi z bolącym kręgosłupem – każdy chce czegoś innego, nikt nie chce się uczyć.
W „Jednym sprawiedliwym” trzy akty pokazują fiasko kolejnych prób edukacji:
– wykład o pływaniu kończy się tym, że wszyscy idą… popływać,
– wykład o czytaniu prowadzi do zgłoszeń do komisji walki z analfabetyzmem,
– wykład z niezrozumiałej prasy sprawia, że publiczność wybiera sen.
To satyra na formalizm, przerost formy nad treścią i naiwne przekonanie, że edukację można narzucić. Mrożek pokazuje, że zbyt intensywne „uświadamianie” kończy się tym, że ludzie wolą udawać niepiśmiennych, byle tylko się nie uczyć.
Sławomir Mrożek – „Opowiadania dziecinne”
„Opowiadania dziecinne” to satyra, w której Mrożek oddaje głos dzieciom – i pozwala im rozliczyć dorosłych z ich absurdów.
W „Proponuję” dzieci postulują organizowanie wywiadówek… dla rodziców. Chcą sprawdzać punktualność w pracy, zaangażowanie w zebrania, notować uchybienia w „preparatkach” i karać buntem – brakiem apetytu lub symulowaną chorobą. Mrożek odwraca role i pokazuje, jak wyglądałaby kontrola, gdyby to dzieci oceniały rodziców.
W „Niedobrym ojcu” syn płacze, bo tata nie wywiązuje się z planu produkcyjnego. Nie dlatego, że jest surowy czy nieczuły – tylko dlatego, że nie dba o postęp, nie zasługuje na miano „budowniczego lepszej przyszłości”.
Oba teksty to krzywe zwierciadło, w którym dziecięca logika obnaża dorosłe schematy. Mrożek kpi z braku symetrii, z biurokratycznego języka i z przekonania, że tylko dorośli wiedzą, co ważne.
Sławomir Mrożek – „Uwagi historyczne”
„Uwagi historyczne” to pastisz trzech epok – kroniki średniowiecznej, romansu dworskiego i biografii wojskowej – w których Mrożek ujawnia, jak łatwo historia zamienia się w fikcję.
W „Dwóch kronikach” ta sama walka rycerzy kończy się dwoma sprzecznymi wersjami, zależnymi od datków dla klasztoru. Mnisi, jako „świadkowie prawdy”, sprzedają wersję korzystną dla hojniejszego.
W „Szczęściu pazia Jana” rozkochany sługa wpada w wir dworskich intryg, gotów popełnić zbrodnię z miłości. Ale idealistyczne uczucie przegrywa z kaprysem księżnej i żartobliwym tonem salonowych flirtów.
W „Sztabskapitanie Hipolicie” koszary niszczą człowieka do cna: zredukowany do roli „ośki w taborach”, Hipolit traci nie tylko zdrowie i tożsamość, lecz także sens istnienia.
To satyra na fikcyjność oficjalnych narracji – władza, biurokracja i uczucia bywają tylko maskaradą, w której człowiek staje się pionkiem w grze o wpływy, pozory i prestiż.
„Słoń” to groteskowa satyra na bylejakość i fikcyjność sukcesu. Dyrektor zoo, byle dostać premię, wystawia atrapę słonia. Gdy oszustwo wychodzi na jaw, dzieci tracą zaufanie i buntują się. Mrożek pokazuje, że tandeta i brak szacunku do odbiorcy ostatecznie prowadzą do klęski – i to nie dorosłych, lecz młodych, którym obiecano autentyczność.
W „Z ciemności” modernizacja zderza się z magią: mieszkańcy wsi wierzą w kołtuny i upiory, mimo że uczą się marksizmu. Mrożek w satyrycznej formie pokazuje, że racjonalizm nie działa, gdy lęk rządzi zbiorową wyobraźnią.
„Imieniny” to obraz zniewolenia idei. Oswojony postępowiec – trzymany w kojcu jak kanarek – śpiewa rewolucyjne pieśni dla salonowej rozrywki. Mrożek kpi z sytuacji, gdy wielkie hasła stają się dodatkiem do mebli, a bunt zostaje przykryty kapą.
„Chcę być koniem” to opowieść o marzeniu o sukcesie bez wysiłku. Narrator chce przemienić się w konia, by zyskać uznanie, karierę i pobłażliwość. Mrożek obnaża ludzką żądzę wyróżnienia – nawet za cenę utraty człowieczeństwa.
„Cichy współpracownik” to satyra na fanatyzm ideowy. Zmarły urzędnik chciał, by nawet jego pogrzeb niósł hasła – i zginął, wcielając w życie wizję żywej tęczy. Mrożek pokazuje, że nadgorliwość ideologiczna kończy się groteską, zapomnieniem i pustką.
W „Dzieciach” niewinny bałwan wywołuje serię absurdalnych oskarżeń. Dorośli widzą w nim własne wady, dzieci – tylko zabawę. Mrożek demaskuje paranoję władzy i pokazuje, że wyobraźnia dzieci lepiej diagnozuje rzeczywistość niż dorosła podejrzliwość.
„Proces” to parodia świata literackiego, gdzie twórcy mają mundury, rangi i odznaczenia. Skandal wywołuje biedronka, która przypadkiem siada na czaku poety. Mrożek kpi z kultu hierarchii – i pokazuje, że wystarczy owad, by runął porządek sztuki.
W „Łabędziu” samotny staruszek z dobroci zabiera ptaka do karczmy, gdzie obaj popadają w alkoholową rutynę. Mrożek pokazuje, że nawet opiekuńczość może przerodzić się w społeczny problem – gdy brakuje rozsądku, a dobre chęci zastępują odpowiedzialność.
„Mały” to opowieść o wykluczeniu przez system, który nie znosi zmian. Aktor z teatru liliputów zaczyna rosnąć i traci miejsce – bo sukces oparty na konwencji nie toleruje odchyleń. Mrożek pokazuje, że talent bez „formatu” bywa bez znaczenia.
W „Lwie” drapieżnik odmawia polowania na chrześcijan – woli marchewkę i alibi. Bo wie, że historia bywa przewrotna. Mrożek ironizuje nad instynktem samozachowawczym władzy – gdzie każdy szuka winnych, ale nikt nie chce samemu stanąć na arenie.„Przypowieść o cudownym ocaleniu” przedstawia Eryka Krausa, który podczas wojny zostaje wcielony do wojska i oddala się od domu, nie rozumiejąc sensu swojej drogi. Gdy jego rodzina ginie w bombardowaniu Hamburga, uznaje to za „cudowne ocalenie” – bo dzięki przymusowej służbie nie było go w mieszkaniu. Mrożek w prześmiewczy sposób ukazuje absurdalne przekształcanie tragedii w ideologiczny zachwyt. Egoistyczne przeinaczenie losu staje się wygodną wymówką dla bezrefleksyjnego poparcia systemu.
„Monolog” to bełkotliwa, dygresyjna wypowiedź samotnego mężczyzny przy barowym stoliku. Chaos tematów, brak logiki i powtarzane zwroty do „panny Stasi” wskazują na alkoholowe zagubienie i potrzebę bycia wysłuchanym. Mrożek obnaża mechanizm samotności – gdy słowa nie służą już dialogowi, a jedynie zakrywają pustkę i izolację.
„Żyrafa” opowiada o chłopcu, który próbuje się dowiedzieć, jak wygląda żyrafa. Jeden ze stryjów daje metafizyczne brednie, drugi – ideologiczne zaprzeczenie istnieniu żyraf. Dopiero opiekun zuchów proponuje: „Idźmy do zoo”. Mrożek kpi z oderwania od rzeczywistości i pokazuje, że dziecięca ciekawość i prosty fakt bywają skuteczniejsze niż wszelkie systemy filozoficzne i ideologiczne.
„O księdzu proboszczu i orkiestrze strażackiej” to ciepła przypowieść o tolerancji. Proboszcz, początkowo oburzony świecką muzyką przed kościołem, pod wpływem wspomnień z młodości łagodnieje i odchodzi z uśmiechem. Mrożek pokazuje, że zrozumienie i życzliwość bywają silniejsze niż zasady i urzędowa surowość.
„Żal” przedstawia groteskową paradę społeczną, w której biorą udział wszyscy – nawet zmarli. Patos i entuzjastyczne hasła kontrastują z cierpieniem, bólem i śmiercią. Mrożek demaskuje mechanizmy propagandy: władza potrafi wykorzystać każdą grupę i każdy los, byle stworzyć iluzję sukcesu.
[bez tytułu] to opowiadanie o nieudolnych próbach zbliżenia do kobiety z wyższych sfer. Narrator, nieporadny i nieśmiały, ciągle się kompromituje – myli gesty, potyka się, zapomina o drobnostkach. Kobieta bywa życzliwa, ale też stanowcza. Mrożek parodiuje romantyczny wzorzec zakochania i pokazuje, że chwalona „subtelność” często jest po prostu znakiem bezradności i lęku.
„Pomnik żołnierza” ukazuje absurd systemu, w którym szczery hołd uczniów staje się podejrzany, bo nie został wydany „z rozkazu”. Uczniowie składają wieniec pod pomnikiem, ale urzędnik – w imię procedur – odbiera im tę możliwość. Mrożek demaskuje system, w którym spontaniczność to zagrożenie, a pamięć podlega kontroli.
„Tło epoki” to ironiczna opowieść o starcu, który po pół wieku przynosi rozwiązanie starego rebusu. Nie zauważa, że wszystko się zmieniło – on żyje w przeszłości, ignorując historię. Mrożek ukazuje figurę człowieka wyłączonego z czasu, który w imię drobnego celu odcina się od rzeczywistości.
„W szufladzie” to fantastyczna przypowieść o władzy i kaprysie. Narrator odkrywa w szufladzie miniaturowy świat, którym się opiekuje – dopóki nie wraca zirytowany i go nie niszczy. Mrożek ostrzega: potęga bez odpowiedzialności bywa ślepa, a władza – krucha i zależna od humoru.
„Fakt” to groteskowa spowiedź kobiety, która po siedmiu latach małżeństwa odkrywa, że jej mąż jest… z plasteliny. Zaskoczona i przerażona, nie wie, jak mogła wcześniej tego nie zauważyć. Mrożek komentuje relacje oparte na iluzji i pozorach, pokazując, że można latami żyć obok kogoś, nie znając prawdy.
„Wyznania o Zygmusiu” przedstawiają dziecięcego bohatera o niezwykłej wyobraźni i sprycie. Zygmuś to mistrz żartu, manipulacji i językowej przewrotności. Mrożek portretuje go jako dziecko, które jednocześnie bawi, intryguje i niepokoi – bo nawet najmniejszy potrafi rozgrywać dorosłych.
„Przygoda dobosza” opowiada o żołnierzu grającym patriotyczne rytmy – tak gorliwie, że generał każe go aresztować. Dobosz nie rozumie, że jego zapał stał się uciążliwy. Mrożek pokazuje, jak fanatyczna gorliwość staje się groteskowa, gdy traci kontakt z rzeczywistością.
„Spółdzielnia »Jeden«” to satyra na samotność i jej instytucjonalizację. Spółdzielnia przysyła towarzyszy do picia – na życzenie klienta. Mrożek obnaża absurd prób systemowego zaspokajania ludzkiej potrzeby bliskości – zwłaszcza gdy towarzyszem do ajerkoniaku ma być ktoś od moralności socjalistycznej.
„Perr Gynt” to opowieść o chłopie, który przez przypadek staje się maskotką propagandy. Powtarza wciąż to samo przemówienie, staje się „symbolem ludu”, aż traci kontakt ze sobą i własnym światem. Mrożek pokazuje, jak łatwo człowiek może zostać wykorzystany przez system i zatracić własną tożsamość w imię społecznej gry.
„List z domu starców” to satyra na władzę opartą na strachu i donosie. Gluś – postrach pensjonariuszy – rządzi domem starców groźbami i pozorami ideologii. Gdy lokalna gazetka publikuje na jego temat krytyczny tekst, mieszkańcy uznają to za znak „nowych czasów”. Mrożek pokazuje, jak łatwo tyrania może być rozmontowana przez śmieszność – gdy znika aura strachu, władza traci sens.
„Ostatni husarz” opowiada o Lucusiu, który prowadzi konspirację… pisząc hasła w publicznych toaletach. Otoczony domysłami i podziwem bliskich, traktuje swoją działalność jak misję. Mrożek kpi z fałszywego heroizmu: Lucuś to samotny romantyk bez realnego wpływu, walczący z systemem… patykiem na śniegu.
„Koniki” to groteskowa opowieść o układach i korupcji. Narrator próbuje wyjaśnić usunięcie prochów dziadka–powstańca, ale trafia na urzędników otoczonych kucykami – symbolem władzy i łapówki. Kiedy jedzie do innego miasta, spotyka karła z wielkim koniem. Mrożek obnaża bezradność jednostki wobec systemu, który bardziej troszczy się o konie niż o pamięć.
„Poezja” ukazuje dziewczynkę, która przez pomyłkę zamiast „Pana Tadeusza” zapamiętuje wierszyk z zeszytu. Odrzucona przez system edukacji, tworzy własną „poezję” – złożoną z reklam i haseł. Mrożek pokazuje, jak szkolne uproszczenia i propaganda wypaczają pojęcie sztuki – aż dziecko przestaje rozróżniać poezję od sloganu.
„Droga obywatela” to historia meteorologa, który wiernie raportuje burze, aż zostaje oskarżony o „pesymizm”. Z czasem zaczyna pisać o słońcu – nawet gdy pada. Mrożek ukazuje dramat człowieka złamanego przez system, który wymaga nie prawdy, lecz entuzjazmu. Gdy bohater próbuje odzyskać głos – ginie w absurdzie.
„Z gawęd wuja” to opowieść o Wacku – rzekomym misjonarzu, który przed wyjazdem do Afryki ćwiczy nawracanie Murzynów… w ogródku. Z czasem jego zapał gaśnie. Po jednej z kłótni znika – nie wiadomo, czy wyjechał, czy utonął. Mrożek pokazuje kruchość romantycznych planów i ich zderzenie z prozą życia.
„Pastor” przedstawia młodego duchownego w Hiroszimie, który naucza o Bogu, wojnie i cierpieniu. Nikt go nie słucha – wierni przychodzą po zupę, a jedyny słuchacz śpi. Mrożek ironicznie pokazuje, że wiara, pozbawiona empatii i zrozumienia, staje się pusta i nieskuteczna.
„Życie współczesne” to opowieść o człowieku, który postanawia żyć w języku propagandy. Zwykłe czynności stają się „bitwą o jajecznicę” czy „kampanią wstaniową”. Na podwórku pojawia się „zagadnienie” – niezrozumiały problem traktowany z nabożeństwem. Mrożek wyśmiewa język władzy, który celebruje absurd, by ukryć pustkę.
„Zdarzenie” opisuje rozmowę z krasnoludkiem, który – wbrew oczekiwaniom narratora – nie ma refleksji o sensie życia, tylko chce po prostu żyć. Mrożek demaskuje złudzenia o głębi i mistyce codzienności – czasem życie to po prostu życie, bez metafizyki.
„W podróży” narrator spotyka ludzi przekazujących depesze głosowo – jako „ludzkie słupy telegrafu”. Choć metoda zawodzi i bywa tragikomiczna, mieszkańcy są z niej dumni. Mrożek wyśmiewa dumę z prowizorki, która udaje postęp – oraz opór wobec nowoczesności.
„Sztuka” to rozmowa dwóch pisarzy o roli literatury – przeplatana streszczeniami ich banalnych, moralizujących tekstów. Mrożek demaskuje rozdźwięk między wzniosłą deklaracją a miałką treścią. Sztuka bez autentyczności staje się dydaktycznym banałem.
„Zakochany gajowy” to opowieść o miłości, wstydzie i konwenansach. Gdy dworska panienka wykorzystuje wąsy gajowego jako sznurki do bielizny, ten – zawstydzony – rezygnuje z uczucia i obcina swoją dumę. Mrożek z humorem pokazuje bezsilność jednostki wobec klasowych granic i społecznych upokorzeń.
„Wiosna w Polsce” to groteskowa wizja masowego unoszenia się urzędników w powietrze. Pod wpływem wiosennego impulsu opuszczają biura i szybują nad miastem, co staje się symbolem buntu marzeń przeciw szarej codzienności. Mrożek pokazuje, że nawet najtwardszy system nie może stłumić potrzeby wolności – choćby na chwilę i choćby w locie.
„Sjesta” to rozmowa duchownego i nauczyciela tańca, którzy przyznają, że działają wbrew własnym przekonaniom – ksiądz jest marksistą, ale pełni funkcję kapelana. Mrożek kpi z ideologicznej elastyczności i konformizmu: wszystko da się pogodzić, byle było wygodnie i zgodnie z linią partii.
„Weteran Piątego Pułku” to melancholijna opowieść o starcu, który samotnie defiluje na pustym placu, trzymając sztandar nieistniejącej jednostki. Narrator oddaje mu hołd, stojąc na śmietniku. Mrożek łączy groteskę z czułością, pokazując godność jednostki, która – nawet zapomniana – nie rezygnuje z przynależności i dumy.
„Sceptyk” to portret człowieka, który w nic nie wierzy – nawet gdy coś uzna za fakt, i tak znajdzie powód, by to podważyć. Mrożek ironizuje nad nawykiem wiecznego kwestionowania, który staje się przeszkodą w przyjmowaniu jakiejkolwiek prawdy.
„Kronika oblężonego miasta” to obraz codziennego życia w mieście pełnym rozporządzeń, patosu i podejrzeń. Narrator zostaje postrzelony przez staruszka–ochotnika, tylko dlatego, że poszedł na majówkę. Mrożek pokazuje, że w świecie zbiorowego szaleństwa nawet niewinność bywa podejrzana, a bohaterem zostaje ten, kto strzela – nie ten, kto żyje.
„Złote myśli i sentencje” to zbiór ironicznych aforyzmów, które bawią się językiem, logiką i świadomością odbiorcy. Mrożek tworzy literacką zabawkę intelektualną – krótką formę, która ukłuwa celnie jak szpilka, odsłaniając schematy i absurdy myślenia.
„Muchy do ludzi” to monolog umierającej muchy, która przypomina człowiekowi, jak bardzo ją nienawidził – a teraz został sam. Mrożek tworzy poetycki, melancholijny obraz przemijania i niewdzięczności. Małe życie owada okazuje się bardziej wierne i ciepłe niż chłodna samotność człowieka.
„O nagości” to wspomnienie dzieciństwa w cieniu wiszącego miecza – niemego centrum domu. Miecz staje się metaforą ukrytej grozy, codziennego napięcia i lęków dziecięcej percepcji. Mrożek pokazuje, jak zwykłe przedmioty mogą nosić w sobie ciężar emocjonalny, który dorasta razem z nami.
„Spotkanie” to krótka alegoria o arbitralnej władzy. Nieznajomy każe narratorowi posprzątać mieszkanie – bez podania adresu. Narrator czuje się zraniony, ale przez chwilę gotów jest się podporządkować. Mrożek pokazuje, jak łatwo ulec nakazowi – nawet bez sensu – jeśli tylko ma ton rozkazu.
„Na stacji” narrator spotyka żandarma i więźnia, którzy od 15 lat podróżują pociągiem – wciąż nie mogąc dotrzeć do celu. Kara za myślenie trwa bez końca. Mrożek tworzy metaforę systemu, który wiezie ludzi w nieskończoność, nie pozwalając im dojść do żadnej prawdy ani wyzwolenia.
„Odjazd” to opowieść o człowieku, który planuje „wyjazd na zawsze”, ale nie może się zebrać. Mrożek ukazuje opór wobec zmiany, przywiązanie do rutyny, która – choć banalna – staje się bezpiecznym schronieniem przed nieznanym.
„Niżej” to metaforyczna podróż ku spłaszczeniu – dosłownie i symbolicznie. Bohaterowie schodzą coraz niżej, aż stają się liniami prostymi. Mrożek groteskowo komentuje upraszczanie świata, odrzucenie złożoności i głębi – za cenę tożsamości.
„Rękopis znaleziony w lesie” to medytacja o samotności. Narrator żyje w opuszczonym więzieniu, notując rutynę i obserwacje. Mrożek pokazuje, że samotność może być równie przerażająca, co codzienność – i że człowiek zostaje sam nawet w strukturach przeznaczonych dla tłumu.
„Profesor Robert” to ironiczna historia o wielkim kompozytorze, który próbuje przywołać gęś siłą woli. Gdy się nie udaje, załamuje się. Mrożek demaskuje kult pozorów – geniusz okazuje się iluzją, a „mistrz woli” przegrywa z grawitacją.
„Podanie” to błagalna prośba człowieka o panowanie nad światem. Bez armii, bez pieniędzy – ale z moralną wyższością. Mrożek tworzy karykaturę pragnienia znaczenia, które może urosnąć do formy komicznej megalomanii.
„Przygoda w czasie ferii” to opowieść o spotkaniu z inwalidą wojennym, który ma trzy ręce. Jego historia balansuje między chwałą a wykluczeniem. Mrożek tworzy obraz „nadmiaru” – który budzi podziw i lęk, pozostawiając bohatera w samotności i niepokoju.
„Wina i kara” to satyryczne odwrócenie opieki anioła stróża. Gdy łagodność nie działa, anioł stosuje przemoc – i wychowuje chłopca, który ostatecznie wysadza dom. Mrożek ostrzega przed tresurą w miejsce wychowania – kiedy dyscyplina staje się destrukcją.
„Losy hrabiego” ukazują figurę ekscentrycznego władcy, który do szczęścia potrzebuje defilady, koncertu i niedźwiedzia. Po rewolucji zaspokaja te potrzeby w zoo i filharmonii. Mrożek szydzi z kaprysów elit i pokazuje, że po utracie władzy pozostaje tylko potrzeba – i jej skromna namiastka.
„Oda do kotlecika” to żartobliwy hymn ku czci zwykłego kotleta wieprzowego. Mrożek pastiszuje klasyczną formę ody, by pokazać, jak codzienna przyjemność urasta do rangi sacrum. Kotlecik, choć skromny, zdobywa serca – nie domaga się pochwał, a mimo to zyskuje respekt. Autor z humorem pokazuje, jak proza życia może zamienić się w poezję.
„Przejażdżka” to alegoria władzy, która znika w białej przestrzeni bez śladu. Naczelnik, wracając z bankietu, rozpływa się w śniegu – zostaje po nim tylko kożuch i odznaczenie. Mrożek ukazuje kruchość autorytetu, który – oderwany od ludzi i realiów – traci grunt pod nogami i rozmywa się w nicości.
„Kto jest kto?” to groteskowa opowieść o świecie, w którym każdy udaje kogoś innego. W pociągu pasażerowie grają role, aż okazuje się, że wszyscy są agentami. Nikt nie zna już swojej prawdziwej tożsamości. Mrożek pokazuje, jak system totalitarny niszczy indywidualność, prowadząc do absurdu, w którym pytanie „kim jesteś?” nie ma już sensu.
„Wesele w Atomicach” to parodia entuzjazmu wobec techniki i nauki. Tradycyjne wesele zmienia się w radioaktywną bitwę. Panna młoda wnosi reaktor, pan młody – głowice. Mrożek demaskuje grozę ukrytą w ślepym kulcie postępu, który zamiast radości przynosi mutację, zagładę i groteskę.
„Wspomnienia z młodości” to opowieść o poecie, który swoją twórczością wzbudza zbiorowy wybuch skruchy, aż zostaje porwany przez zrozpaczonych słuchaczy. Znaleziony po kilku dniach pisze już tylko niezrozumiałe dzieła. Mrożek kpi z naiwnej wiary w wychowawczą moc literatury i przesadzonej społecznej wrażliwości.
„Alfabeta” to satyra na biurokrację, w której zdanie „Ala ma kota” awansuje na dokument państwowy. Siostrzeniec Prezesa – idiota – zostaje awansowany, bo jego notatka podlega urzędowej interpretacji. Mrożek obnaża mechanizm wynoszenia banału do rangi procedury – pokazując, że system potrafi stworzyć znaczenie z niczego.
„Zboczeniec” to przewrotna opowieść o miejskiej legendzie: mężczyzna w parku daje pieniądze przechodniom. Gdy bohater idzie to sprawdzić, spotyka prawdziwego bandytę. Mrożek demaskuje społeczne lęki i medialne histerie, które przykrywają rzeczywiste zagrożenia – banalne, brutalne i bardzo realne.
„Szwagier zadżumionych” to błyskotliwa parodia akademii ku czci Słowackiego. Ponieważ nikt nie zna „Ojca zadżumionych”, występuje woźny jako „szwagier” i płacze na scenie. Mrożek kpi z pustych rytuałów i udawanej wzniosłości, która staje się groteskowa w zderzeniu z rzeczywistością.
„W południe” to satyra na zbiorową obojętność. Zapowiedziane samobójstwo staje się wydarzeniem towarzyskim. Mężczyzna, który nie potrafi się zabić, płacze – a tłum się rozchodzi. Mrożek pokazuje, jak empatia zamienia się w widowisko, a tragedia – w rozrywkę.
„Oszczędność” opowiada o programie cięć, który zaczyna się od krzesła, a kończy na jednonogim gońcu. Nikt nie chce go męczyć, więc samemu załatwia się sprawy… po drodze do piwiarni. Mrożek drwi z pozornej gospodarności i z biurokratycznej logiki, która maskuje lenistwo i hipokryzję.
„Nowicjusz” to historia urzędnika, który odkrywa, że wszyscy w pracy… potrafią latać. Chcąc im dorównać, skacze z okna i łamie nogę. Leżąc, próbuje zwabić kolegów wódką. Mrożek żartobliwie pokazuje absurd kariery, ambicji i biurowego „latania”, czyli dosłownego pędu ku sukcesowi.
„Perła” to metafora frustracji. Narrator chce wyhodować perły ze ślimaków, drażniąc je – bezskutecznie. Okazuje się, że to w nim samym „dojrzewa perła” – z napięcia i przytłoczenia. Mrożek ironicznie pokazuje, że niepozorne życie rodzinne może być źródłem głębokiego psychicznego napięcia.
„List do Szwecji” to satyryczne podanie o Nagrodę Nobla dla księgowego, który napisał „Spis inwentarza”. List ujawnia groteskowe pragnienie uznania – za książki, które są jedynie księgami rachunkowymi. Mrożek ukazuje, jak zwyczajność może łaknąć wielkości – choćby w najśmieszniejszej formie.
„Maharadża” opowiada o egzotycznym gościu, który wzbudza zachwyt, póki jest atrakcją. Gdy chce zostać i żyć zwyczajnie – zostaje pobity. Mrożek ukazuje lęk przed innością, która przestaje być barwna, gdy nie da się jej kontrolować.
„Walka z upałami” to satyra na biurokratyczny rozmach w sprawie baniek do wody sodowej. Upały są tylko pretekstem do tworzenia haseł, etatów i stanowisk. Mrożek pokazuje, jak instytucja potrafi napompować każdą błahostkę, byle tylko się działo – nawet jeśli nic się nie zmienia.
„Tytani myśli” to parodia świata intelektualistów, gdzie cytaty są ważniejsze od treści. Tylko słowa „Wiem, że nic nie wiem” zyskują uznanie. Mrożek kpi z mechanizmów prestiżu, który nie wymaga myśli – tylko znajomości haseł.
„Archeologia” to opowieść o urzędniku, który zostaje przypadkowo odkryty pod stertą papierów. Początkowo uznany za zabytek, zostaje… przysypany z powrotem. Mrożek pokazuje, że w skostniałym systemie nawet człowiek może stać się artefaktem – o ile nie pasuje do procedury.
„Wielbłąd” to groteskowa historia o próbie sprzedaży wielbłąda, którego się nie ma. Narrator próbuje go znaleźć, stworzyć, a nawet „przerobić” krowę. Mrożek pokazuje, jak marzenia oderwane od rzeczywistości prowadzą do groteski i fiaska.
„Prośba” to parodia podania – głodny człowiek prosi o kotleta, przytaczając całą swoją biografię i oferując w zamian popielniczkę oraz obietnicę, że „więcej nie przyjdzie”. Mrożek łączy biurokrację z głodem – i tworzy obraz człowieka, który nawet głód musi uzasadniać urzędowo.
„Kulturysta” to miniatura parodiująca kult ciała i męską potrzebę zaimponowania. Bohater ćwiczy zawzięcie, by zdobyć kobietę – aż w końcu dzwoni do jej drzwi, rozebrany. Nikt nie otwiera. Może pomylił adres. Mrożek drwi z obsesji siły i z „systemów na miłość”, które rozbijają się o banalność rzeczywistości.
„Punktualność” to satyra na instytucjonalny entuzjazm. Biuro deklaruje coraz wcześniejsze godziny przyjścia do pracy, aż zwycięża propozycja czwartej rano – w niedzielę. Mrożek ukazuje mechanizm, w którym najważniejsze są pozory zaangażowania i uchwały – nie sens ani skuteczność.
„Groch” opowiada o mężczyźnie, któremu groch kiełkuje w nosie – co zostaje przyjęte z podziwem. Lekarze nie pomagają, zostaje eksponatem wystawy. Zainspirowany, sadzi orchideę w uchu. Mrożek pokazuje, że nonsens bywa premiowany, jeśli daje się wpisać w narrację sukcesu – zwłaszcza „powiatowego”.
„Potomek” to list do Komisji Tysiąclecia z prośbą o zaświadczenie, że autor pochodzi od Mieszka I. Dowodem ma być podobieństwo do monarchy i przepis na karpia. Mrożek demaskuje śmieszność mitomanii i potrzebę wielkości, obnażając, jak łatwo wykreować własną historię – byle mieć z niej korzyść.
„Autorytet” to groteskowa opowieść o prezesię kąpiącym się incognito, by nie stracić autorytetu. Kiedy traci spodnie, chce pożyczyć je od pracownika. Ten odmawia – Prezes go zabija. Mrożek, w duchu Kafki, pokazuje, jak bezsens i hierarchia mogą przerodzić się w dramat – a uległość prowadzi do katastrofy.
„Jaś Niewypał” to historia człowieka, który od dzieciństwa „pasuje do rur”. W wojsku staje się żywą amunicją. Po wojnie znika, by po latach zostać znalezionym w lesie, bawią się nim dzieci. Mrożek z ironią ukazuje los zdegradowany przez wojnę – talent zmieniony w broń, człowieczeństwo – w narzędzie.
„Peace” to historia próby zdobycia butelki wina przez strzelanie. Gdy „oficer” okazuje się portierem, a strzelniczy trafiony – bohaterowie rezygnują. Mrożek pokazuje, że prawdziwy „pokój” przychodzi dopiero, gdy kończy się żałosna farsa zbrojnego entuzjazmu.
„Synek” to list do królowej Elżbiety od „małego królewicza”, który prosi o adopcję. Silny, samodzielny, gotowy do wszystkiego, „czyta na głos w kinie”. Mrożek tworzy obraz dziecka–petenta, które pragnie opieki wielkiego świata, wyolbrzymiając swoje zalety do granic absurdu.
„Pies” pojawia się w miasteczku i wzbudza panikę – urzędnicy podejrzewają, że to pies policyjny. Donosy, podlizywanie się, podejrzenia rosną, choć pies to przewodnik niewidomego. Mrożek ukazuje paranoję systemu, w którym każdy może być zagrożeniem – nawet pies.
„Serce ojca” to groteskowa opowieść o mężczyźnie, który zamiast baranka na Wielkanoc, przynosi do domu pijanego nieznajomego nazwiskiem Baran. Chce „zachować tradycję” dla dzieci. Mrożek kpi z rytuału bez refleksji – gdy symbol zastępuje sens, święta zamieniają się w farsę.
„Rydze” to historia zdobywania grzybów dla Inspektora. Ponieważ oficjalnie ich nie ma, urzędnicy upaństwawiają prywatną babę pieczątką. Baba podnosi ceny, tłumacząc się… kosztami administracyjnymi. Mrożek obnaża fikcję państwowości, która zależy od „baby” – i potrafi tylko formalizować absurdy.
„Podniebnym szlakiem” to satyra na obowiązkową karierę pilota. Janek zostaje pilotem, potem Kazio, Stasio, aż Zdzisio mówi: „Nie, nie chcę!”. Mrożek ironicznie komentuje narzuconą z góry „drogę sukcesu”, która odbiera dzieciom indywidualność i marzenia.
„Winda” w urzędzie z jednym piętrem prowadzi do skomplikowanego systemu przepisów. Można jechać tylko w górę, z piwnicy na parter, potem już tylko wybrani. Gdy się psuje, znika problem – ale zostaje przyzwyczajenie. Mrożek pokazuje, że nawet „postęp” może być pułapką absurdu.
„Niech żywi nie tracą nadziei” to opowieść o planach stworzenia wesołego miasteczka. Padają coraz dziwniejsze pomysły, aż wszyscy zgadzają się… napić. Mrożek zestawia wzniosłość tytułu z banalnym finałem – pokazując, jak marzenia rozmywają się w barze.
„Zupa” to parodia sądowej drobiazgowości. Spór dotyczy temperatury zupy, po której klient zabił kelnera. Zimna – byłaby prowokacją. Gorąca – dowodziłaby, że morderstwo nie miało podstaw. Mrożek pokazuje absurdalne rozdmuchanie błahostki i puentuje: najlepiej jadać w domu.
„Świnia przyzakładowa” to groteska o wspólnej inicjatywie – zakładowej świni. Dokarmiana serdecznie i… alkoholem, świnia słabnie, popada w delirium i zdycha. Mrożek pokazuje, że dobra wola bez wiedzy bywa tragiczna. I że nawet świnia nie wytrzymuje atmosfery zakładowej solidarności.
„Twardy sen” to opowieść o bohaterze, który próbuje „podskokiem” uciec z miasteczka, korzystając z ruchu Ziemi. Nie udaje się. Próbuje we śnie. Też nie. Mrożek portretuje człowieka, który marzy o zmianie, ale nie potrafi opuścić własnego marazmu.
„Spór o starożytność” to pijacka debata o tym, czy Prezes istniał już w starożytności. Padają nazwiska, zakłady, telefony do Akademii Nauk. W końcu Radca zostaje zbyty przez nocnego stróża. Mrożek wyśmiewa bełkotliwą pseudonaukowość i autorytet, który znika przy zderzeniu z realnością.
„Zimowa dolegliwość” to metafora psychicznej rozchwianej kondycji. Magazynier widzi białe niedźwiedzie, potem papużki. Piwo, kożuch, mrożone piwo – wszystko na nic. Zostaje tylko czekanie na wiosnę. Mrożek drwi z „domowych metod” leczenia rzeczywistości.
„Kamikaze” opowiada o pracowniku, który z rozpaczy zgłasza się do porządkowania Archiwum Spraw Niezałatwionych. Znika w gąszczu dokumentów. Nawet ekspedycja ratunkowa trafia… do tego samego archiwum. Mrożek tworzy biurokratyczne piekło – gdzie nawet pomoc zostaje zarchiwizowana.
„Brutal” to historia spokojnego interesanta, którego brak narzekań przeraża urzędników. Przeczekał tylko deszcz, ale dla biura – to zagrożenie. Mrożek pokazuje, jak bezruch i milczenie stają się podejrzane w świecie przyzwyczajonym do hałaśliwej frustracji.
„Zaklinacz” to satyra na przechwałki. Józio kelner twierdzi, że umie zaklinać węże. Dostaje zaskrońca i… klęska. Zawstydzony, rezygnuje z przekleństw i zostaje kierownikiem przedszkola. Mrożek pokazuje granice słów – i drogę od fanfaronady do pokory.
„Identyfikacja” to opowieść o rozpoznaniu Prezesa w podejrzanym lokalu. Ten wypiera się tożsamości, a potem manipuluje sytuacją, oskarżając narratora. Mrożek ukazuje, jak łatwo władza może się wymknąć i jak trudno ją uchwycić – gdy zaczyna grać w swoją własną grę.
„Organizatorzy” to opowieść o dwóch naciągaczach, którzy wyłudzają przedmioty od Prezesa pod pozorem organizowania wystawy. Wystawy nie ma – pióro trafia do komisu. Mrożek pokazuje, że nawet władza może dać się nabrać, gdy kusi ją własny mit.
„Moralność” opowiada o chwale codziennych cnotliwości – niepalenia, szydełkowania – które rzekomo prowadzą do sukcesu. A potem pojawia się człowiek, który zdobył wszystko przez przekręty. Oburzenie? Tak. Ale zazdrość też. Mrożek obnaża mechanizmy podwójnej moralności.
„Wystawa” to historia zdjęcia Prezesa jako nagiego niemowlęcia na wystawie. Kiedy każe dorobić mu spodenki – frekwencja spada. Mrożek kpi z mitu autorytetu: nawet dziecięca nagość może być bardziej przyciągająca niż wyprasowana godność.
„Uchwała” to reakcja na śnieg – zakaz myślenia o zimie, piosenek o śniegu i apel o przysłanie Eskimosa. Uchwałę chcą wysłać po odwilży, bo… drzwi są zasypane. Mrożek pokazuje, jak instytucje radzą sobie z realnym problemem – zakazując o nim mówić.
„Obcy” to konfrontacja Prezesa z człowiekiem, który nie respektuje jego autorytetu. Obcy nie zna go, nie potrzebuje i nie ma spraw do załatwienia. Prezes – pozbawiony zwierciadła władzy – płacze. Mrożek pokazuje, że siła systemu istnieje tylko wtedy, gdy ktoś ją uznaje.
„Dąb” opowiada o posadzeniu drzewa ku czci Prezesa, które szybko staje się miejscem wypróżniania się psów. Prezes próbuje ratować autorytet, zmieniając treść kapsuły pamięci, ale inicjatywa przechodzi w ręce „Narodu”. Mrożek drwi z propagandy i kultu jednostki, zderzając patos z rzeczywistością.
„Tajna misja” to opowieść o podrabianiu prestiżu: Prezes zleca wysyłkę pocztówek rzekomo od wielkich uczonych, by budować własny autorytet. Kiedy znikają gotowe teksty, nadawcy zaczynają pisać coraz bardziej absurdalne wiadomości. Mrożek kpi z władzy opartej na fikcji i pozorach.
„Czekoladki dla Prezesa” przedstawia absurd imieninowej zbiórki. Z powodu niedoborów kończy się na spirytusie i krówkach. Mrożek demaskuje rytuały władzy, pokazując, jak oficjalność i podporządkowanie przegrywają z realiami zaopatrzenia.
„Śledztwo” opowiada o zniknięciu piwa Prezesa w czasie przerwy w dostawie prądu. Rozpoczyna się groteskowa procedura „gaszenia światła na próbę”. Mrożek parodiuje mechanizmy śledcze, pokazując ich bezradność wobec rzeczywistości.
„Bohater” to opowieść o mężczyźnie, który czeka z akcją ratunkową, aż zbierze się publiczność. Zamiast pomocy – bójka o zasługi. Mrożek pokazuje, że w społeczeństwie fasadowym nawet heroizm jest na pokaz.
„Rajd” relacjonuje pełen chaosu rajd motocyklowy: potrącenia, pożary, brak nagród. Mrożek tworzy groteskowy obraz organizacyjnego rozkładu i pozornej wspólnotowości, która kończy się absurdem.
„Pyton Podhala” to opowieść o rzekomym siłaczu, który okazuje się emerytowanym księgowym. Po klęsce nadal pełni funkcję. Mrożek kpi z fasadowości stanowisk i fikcyjnych etatów – funkcje istnieją, ale bez funkcji.
„Bal maskowy” pokazuje kłopoty z wyborem przebrania dla Prezesa – nie może być zabawne, kontrowersyjne ani ujmujące urzędowi. Mrożek drwi z życia publicznego, gdzie nawet maska musi być zgodna z etatem.
„Tatuaż” to opowieść o mężczyźnie, który tatuuje sobie Prezesa na piersi. Niestety, nie ma jak go pokazać, a kiedy w końcu się rozbiera – Prezes ucieka. Mrożek pokazuje groteskowy obraz lojalności, która ośmiesza bardziej niż imponuje.
„Przed sezonem” opowiada o urzędnikach planujących wakacje w ulubionych barach. Gdy kasjer mówi o „Bristolu”, pada donos. Mrożek demaskuje zazdrość, fałszywą troskę i potrzebę kontrolowania cudzych aspiracji.
„Obrót bezgotówkowy” to łańcuszek szantaży z pustą groźbą. Każdy przerzuca ją dalej z mniejszą kwotą, a na końcu – tylko paczka papierosów. Mrożek pokazuje, jak brak gotówki i sensu tworzy błędne koło blefów i iluzji.
„Złodziej” przedstawia próbę wychowania lokalnego przestępcy w zachodnim stylu. Ten, zniesmaczony poziomem otoczenia, sam odchodzi. Mrożek kpi z prób kopiowania cywilizacji bez jej rozumienia – dekoracje nie zmieniają wnętrza.
„Pomnik wieszcza” opowiada o „żywym pomniku” Mickiewicza – emerycie zatrudnionym w zastępstwie za brak funduszy. Gdy staje się zbyt wymagający, wysyłają go do Moskwy. Mrożek komentuje instrumentalne traktowanie kultury i narodowych symboli.
„Łyżwy” opowiada o pracowniku, który nie mogąc kupić żyletek, planuje ratowanie Prezesa z jeziora – w nadziei na premię. Kupuje mu nawet łyżwy. Mrożek pokazuje groteskę lojalności: zamiast pracy – fantazja o okazji.
„Kapelusz” to historia służbowego kapelusza, który rodzi konflikty, donosy i kontrole. Mrożek wyśmiewa biurokrację, która każdemu przedmiotowi potrafi nadać rangę państwową i stworzyć wokół niego system.
„Reprezentacja” opowiada o planie imitowania szampana za pomocą strzału z torby. Torby przeciekają – wszystko się sypie. Mrożek pokazuje, jak pozory i udawanie luksusu zderzają się z oporem materii.
„Gość” to historia przyjezdnego, który z jednej strony żąda wysokich standardów, z drugiej – sam ich nie spełnia. Mrożek demaskuje fałszywe oczekiwania i prowincjonalny kompleks niższości maskowany biurokratyczną pedanterią.
„Karp” opowiada o świątecznym chaosie w mieszkaniu, które jest zbyt małe, by pomieścić ludzi i żywego karpia. Rozwiązanie przychodzi przypadkiem – gdy sublokator zostaje przyłapany w łóżku gospodarza. Mrożek pokazuje, że logistyka PRL-u często kończy się farsą.
„Beczka śmiechu” to historia, w której wszyscy bawią się z powodu przewracającej się beczki. Gdy klient się nie przewraca – radość znika. Mrożek ironizuje z potrzeby śmiechu na cudzy koszt – i zrobienia z tego interesu.
„Kultura na co dzień” to historia toalety, w której wieszanie antologii literatury ma poprawić poziom ortografii. W końcu pracownicy sami kupują coś „do cytowania”. Mrożek pokazuje, że nawet kultura może być… użytkowa – dosłownie.
„Języki obce” opowiada o premii za znajomość języków. Wszyscy się zgłaszają, z wyjątkiem Miecia – i to on wyjeżdża. Mrożek kpi z fikcyjnych kompetencji, w których prawdomówność okazuje się najbardziej egzotyczna.
„Wilki” to opowieść o nocnej jeździe saniami. Prezes, przekonany o zagrożeniu, każe skakać z sań. Narrator wyskakuje – za zaliczkę. Wilki okazują się tylko niestrawnością. Mrożek obnaża strach elit i gotowość do poświęcania innych.
„Poeta” przedstawia instytucjonalne tworzenie poety na siłę. Praktykant nie daje rady, aż pisze zdanie buntu. Zostaje ono zniszczone. Mrożek pokazuje, że system nie wspiera sztuki – on ją modeluje i tłumi.
MATURA USTNA
To jeszcze nie wszystko!
Przygotowałam listę tematów z matury ustnej w roku 2025, w których można odnieść się do opowiadań z omawianego tu zbioru. Zadania, do których możesz wykorzystać opowiadania Mrożka jako kontekst:
Groteska, absurd, relatywizm, upadek wartości
63. Problem upadku wartości. („Scena w piekle”, „Defilada”, „Tango”, „Nowy Rok na przestrzeni wieków”, „Mały”, „Klasztor pod niezwykłym wezwaniem”)
64. Normy społeczne – ograniczają człowieka czy porządkują życie? („Biurokratylia”, „Życie współczesne”, „Winda”, „Pomnik żołnierza”)
48. Groteskowy obraz świata. (zamiast lub obok „Ferdydurke”: „Groch”, „Słoń”, „Łabędź”, „Mały”, „Cichy współpracownik”, „Wesele w Atomicach”)
Władza, propaganda, manipulacja, konformizm
60. Znaczenie propagandy w państwie totalitarnym. („Raport”, „Defilada”, „Spółdzielnia »Jeden«”, „Droga obywatela”, „List do Szwecji”)
58. Relacje międzyludzkie w państwie totalitarnym. („Scena w piekle”, „Tango”, „Koniki”, „Obcy”, „Czekoladki dla Prezesa”)
59. Jak zachować wolność w państwie totalitarnym? („Kto jest kto?”, „Kronika oblężonego miasta”, „Odjazd”, „Niech żywi nie tracą nadziei”)
61. Nowomowa jako sposób na ograniczenie wolności człowieka. („Alfabeta”, „Anonim”, „Złote myśli i sentencje”)
46. Różne wizje odbudowy Polski po odzyskaniu niepodległości. („Ostatni husarz”, „Perr Gynt”, „Scena w piekle”)
Tożsamość, jednostka wobec systemu, presja społeczna
49. Człowiek wobec presji otoczenia. („Jęczek”, „Pomnik wieszcza”, „Wesele w Atomicach”, „Nowicjusz”, „Jaś Niewypał”)
37. Co może determinować ludzkie postępowanie? („O tym, jak Jęczek się przechytrzył”, „Trio”, „Półpancerze praktyczne”)
47. Młodość jako czas kształtowania własnej tożsamości. („Winda”, „Spór o starożytność”, „Zimowa dolegliwość”, „Mały”)
62. Bunt przeciwko porządkowi społecznemu. („Tango”, „Groch”, „Pomnik wieszcza”, „Z pamiętnika Piotrusia”)
34. Walka człowieka ze swoimi słabościami. („Łabędź”, „Monolog”, „Muchy do ludzi”)
Komizm, ironia, satyra, parodia
17. Wady ludzkie w krzywym zwierciadle satyry. („Anonim”, „Biurokratylia”, „Prośba”, „Smutny konferansjer”, „Szwagier zadżumionych”)
66. Jaką wartość dla człowieka ma pamięć o przeszłości? („Uwagi historyczne”, „Weteran Piątego Pułku”, „Tło epoki”, „Z gawęd wuja”)
Inne tematy, gdzie Mrożek jest świetnym uzupełnieniem:
8. Konflikt racji moralnych. („Scena w piekle”, „Klasztor pod niezwykłym wezwaniem”, „Łabędź”)
38. Co utrudnia porozumienie między przedstawicielami różnych grup społecznych? („Wesele w Atomicach”, „Tango”, „Bajokowie”)
50. „Człowiek zlagrowany” jako ofiara zbrodniczego systemu. („Cichy współpracownik”, „Winda”, „Scena w piekle”)
55. Co skłania człowieka do poświęceń? („O jednym ślimaku, który miał pecha”, „Perr Gynt”, „Smutny konferansjer”)
WYPRACOWANIA
Przykładowe tematy wypracowań:
SZKOŁA PODSTAWOWA
- Czy warto mówić prawdę, nawet jeśli może to przynieść kłopoty? Odwołaj się do opowiadania „Słoń” Sławomira Mrożka oraz innych znanych Ci przykładów.
- Dlaczego czasem dzieci lepiej rozumieją świat niż dorośli? Zinterpretuj opowiadanie „Proponuję” i uzasadnij swoją opinię.
- Czy każdy zasługuje na drugą szansę? Odwołaj się do wybranego opowiadania Mrożka (np. „O tym, jak Jęczek się przechytrzył”) i własnych doświadczeń lub obserwacji.
- Co może wyniknąć z kłamstwa? Napisz rozprawkę, odwołując się do opowiadania „Słoń” oraz innego utworu literackiego lub filmu.
- Czy warto iść za tłumem? Rozważ problem, analizując opowiadanie „Półpancerze praktyczne” i inne znane Ci sytuacje z życia lub literatury.
SZKOŁA PONADPODSTAWOWA
- Czy człowiek może zachować wolność w świecie pełnym absurdów i schematów? Rozważ zagadnienie, odwołując się do wybranych opowiadań Sławomira Mrożka oraz innego tekstu literackiego.
- Groteska jako narzędzie demaskowania rzeczywistości. Omów funkcję groteski w opowiadaniach Mrożka („Groch”, „Łabędź”, „Scena w piekle”) i wybranym utworze literackim (np. „Ferdydurke”).
- Czy warto żyć zgodnie z zasadami, które narzuca społeczeństwo? Odpowiedz, analizując opowiadanie „Tango” lub inne teksty Mrożka oraz wybrane lektury obowiązkowe.
- Kiedy śmiech staje się narzędziem krytyki? Rozważ problem, odwołując się do satyry i ironii w twórczości Mrożka oraz innego utworu literackiego lub publicystycznego.
- Czy człowiek współczesny potrafi jeszcze odróżnić fikcję od rzeczywistości? Napisz rozprawkę, odnosząc się do „Raportu”, „Anonima” lub „Życia współczesnego” oraz wybranego tekstu kultury (np. „Rok 1984”).

RECENZJA TOMU
Nowe wydanie „Opowiadań zebranych” Sławomira Mrożka (wyd. Noir sur Blanc) to nie tylko literackie wydarzenie, lecz także znakomity impuls do przemyślenia, jak współczesna szkoła może uczyć poprzez teksty krótkie, precyzyjne i niepokojąco aktualne. Tom gromadzący ponad sto opowiadań autora „Tanga” jest zarazem świadectwem przemian estetycznych, jak i dokumentem epoki. A przy tym pozostaje zbiorem doskonałych miniatur edukacyjnych – nie tylko językowo-literackich, lecz także filozoficznych.
Wprowadzenie twórczości Mrożka do praktyki szkolnej nie powinno być traktowane jako gest dobrej woli ani wyraz literackiej nostalgii. To konieczność wynikająca z charakteru jego pisarstwa: łączącego dostępność z głębią, humor z precyzją, parodię z intelektualnym komentarzem. Zarówno szkoła podstawowa, jak i ponadpodstawowa znajdą w tym tomie teksty dostosowane do percepcji ucznia i jednocześnie prowokujące do myślenia krytycznego.
Opowiadania Mrożka posługują się różnorodnymi konwencjami literackimi, od przypowieści ludowej po tragikomedię. Groteska („Groch”, „Łabędź”), parodia form urzędowych („Raport”, „Pomnik wieszcza”) czy ironia sytuacyjna („Scena w piekle”, „Anonim”) stają się nie tylko środkami wyrazu, ale narzędziami poznawczymi. Dzięki nim Mrożek nie tyle komentuje rzeczywistość, ile ją rozbraja – językowo, strukturalnie i moralnie.
Tom został opracowany w sposób, który czyni go znakomitym wsparciem dla nauczyciela: klarowna struktura, krótkie formy (często 2–4 strony), ogromne bogactwo motywów i odniesień. Autorzy podręczników i egzaminatorzy znajdą tu konteksty do tematów związanych z:
– groteską, absurdem i relatywizmem („Wesele w Atomicach”, „Mały”, „Nowy Rok na przestrzeni wieków”),
– manipulacją, propagandą, mechanizmami władzy („Defilada”, „Raport”, „Spółdzielnia »Jeden«”),
– tożsamością i jednostką wobec systemu („Kto jest kto?”, „Perr Gynt”, „Winda”),
– satyryczną krytyką instytucji i języka („List do Szwecji”, „Alfabeta”, „Biurokratylia”).
Wartość edukacyjna opowiadań polega także na ich funkcji językowej – teksty Mrożka pozwalają analizować stylizację, język propagandy, mechanizmy komizmu oraz funkcje ironii, parodii czy tragikomedii. Uczeń może na nich ćwiczyć nie tylko interpretację, lecz także retorykę, argumentację, tworzenie kontekstów – zgodnie z wymaganiami nowej matury.
Choć wiele opowiadań Mrożka wydaje się zabawnych lub lekkich, każde z nich skrywa pytanie filozoficzne: o wolność, tożsamość, absurd życia, autorytet, prawdę i iluzję. Mrożek operuje kategorią śmiechu, by mówić o sprawach ostatecznych – a jego śmiech bywa śmiechem rozpaczy. Uczniowie dostrzegają ten niuans intuicyjnie – i właśnie dlatego warto ich z tym autorem konfrontować.
Wydanie przygotowane przez Noir sur Blanc jest nie tylko kompletne, ale i przemyślane edytorsko: zawiera ilustracje autora i reprodukcję grafiki Feliksa Topolskiego. To nie tylko ukłon w stronę formy, ale również potwierdzenie miejsca Mrożka w kanonie kultury europejskiej.
„Opowiadania zebrane” Sławomira Mrożka to zbiór, który powinien stać się stałym elementem biblioteki nauczyciela języka polskiego – nie z sentymentu, lecz z pedagogicznej racji. Mrożek nie tylko bawi, ale też uczy: języka, literatury, myślenia. W czasach przeładowanych komunikatami i uproszczeniami jego opowiadania stanowią wyzwanie i odpowiedź zarazem – precyzyjne, przewrotne i na wskroś aktualne.
Kod na „Opowiadania zebrane, t. 1” Mrożka to -35% od ceny okładkowej na hasło: babaodpolskiego
https://www.noir.pl/produkt/5509/opowiadania-zebrane
kod obowiązuje od 3.04 do końca 6.04