Źródłosłów to opowieść o tym, skąd pochodzi dane słowo i jaką drogę przeszło, zanim trafiło do współczesnej polszczyzny. To seria miniesejów o etymologii, w których sprawdzam, co tak naprawdę kryje się za wyrazami i udowadniam, że są autentycznym zapisem dawnych wierzeń, codziennych doświadczeń i zmian zachodzących w świecie.
Żona
W internecie warto być grzecznym. Postanowiłam zatem dziękować ludziom, którzy udostępniają moje posty w relacjach, nawet wychodzi mi krótko i zwięźle: „dzięki / dziękuję za udostępnienie”. Pomyślcie, jakie było moje zdziwienie, gdy w odpowiedzi dostałam: „nie pisz do mnie, mam żonę!”. Coś pięknego. Zrobiłam screen (drugie zdjęcie) i teraz tak będę ludziom odpowiadać na wszystko.
A co do wspomnianej tu żony, to źródłosłów słowa jest bardzo stary. Dzisiejsza „żona” to dawna „żena” – prasł. *žena, rekonstruowane jako *genā, spokrewnione z indoeu. rdzeniem *gen- ‘rodzić’. Stąd łac. „genus” (‘ród, rodzaj’), gr. „gynē” (‘kobieta, żona’), a następnie „rodzić”, „rodzina”, „rodzice, zatem to matka rodu.
„Żena” początkowo oznaczała ‘kobietę’. To dawne znaczenie odbija się dziś w przymiotniku „żeński” – związanym z kobiecością jako taką, a nie tylko ze statusem małżeńskim.
Dopiero w XIV wieku „żena/żona” zaczyna oznaczać ‘kobietę zamężną’, czyli tę, która odpowiada za „rodzenie” konkretnego rodu. Stąd czasowniki „żenić się”, „ożenić się”, rzeczowniki „ożenek”, „żeniaczka”, „żenich” (określenie pana młodego) – cała rodzina słów osnuta wokół instytucji małżeństwa. Od tego słowa zaczyna się w polszczyźnie konsekwentne odróżnianie rodzaju żeńskiego. Wcześniej system gramatyczny nie był tak wyraźnie „płciowy”.
Na tym tle ciekawie wygląda para „żona” – „małżonka”. Ta druga wcale nie jest wersją „bardziej elegancką”, tylko innym słowem, o odrębnym rodowodzie.„Małżonka” to – w dużym skrócie – ślubna żona z kontraktu. Staroczeskie „malžena” i „malženka” (‘żona ślubna’) tłumaczyły dawne niemieckie „Mahlweib, Mālwib” – kobietę pojętą „auf Mal” (‘kontrakt, umowa’), czyli na podstawie umowy. Z czeskiego „malženka” polszczyzna zrobiła „małżonkę”, a potem dorobiła męskoosobowe „małżonkowie” i „małżonek”.
W protokole dyplomatycznym powiemy: „Pan prezydent z małżonką”, a na co dzień: „Moja żona jest lekarką”.
„Żona” ma też wiele synonimów. Z historycznych mamy: „niewiasta”, „białogłowa” (od czepca mężatki), „pani” (żona pana), „baba”, „małżonka”, a później „kobieta”, „dama”, „pani domu”. „Żona” wśród tych określeń pozostaje neutralna znaczeniowo.

Możesz zostać moim patronem/moją patronką: