Opracowanie pytania z puli pytań jawnych na maturze ustnej z języka polskiego w 2025. Uwaga – pytanie zostało wykreślone, co oznacza, że nie obowiązuje na maturze ustnej z języka polskiego!

Wstęp (wprowadzenie):

Współpraca i indywidualizm to dwie różne drogi rozwiązywania problemów, jakie stoją przed ludźmi. Chociaż intuicyjnie można powiedzieć, że współdziałanie z innymi może przynieść więcej korzyści (ludzie są jednostkami społecznymi i na zasadzie synergii są w stanie osiągnąć lepsze efekty wspólną pracą niż pojedynczymi zrywami), to jednak nie brakuje przykładów postaci, które uważały działanie w pojedynkę za skuteczniejszy sposób rozwiązywania problemów (uważały, że ich heroizm będzie wystarczający do pokonania przeszkód). Oba sposoby działania mają swoje wady i zalety, jednak analiza literackich przykładów pozwala zauważyć, że współpraca z innymi z reguły bardziej niż działanie w pojedynkę ułatwia osiągnięcie celu.

Rozwinięcie („Potop”):

Postacią, której zachowanie udowadnia wyższość współpracy nad działaniem w pojedynkę, jest Andrzej Kmicic z „Potopu” Henryka Sienkiewicza. Szlachcic sarmata jako pełen brawury indywidualista najpierw poniósł porażkę, a następnie naprawił swoje błędy dzięki pracy zespołowej.

Bohater został przedstawiony przez Sienkiewicza jako wojownik z rycerską fantazją, niemal jak bohater romantyczny, wręcz bajroniczny, ponieważ nie żałował swoich czynów. Kmicic dbał o przyjaciół i był gotów nawet pomścić ich śmierć – ale miał również liczne wady. Był pieniaczem, dbał o własne, a nie wspólnotowe interesy i był impulsywny (o czym świadczy choćby strzelanie do portretów przodków Billewiczówny czy spalenie wsi Wołmontowicze w akcie zemsty). To ostatnie wydarzenie sprawiło, że bohater stracił szansę na miłość Oleńki (dziewczyna nie była w stanie mu tego wybaczyć) – jednak pod wpływem uczucia do niej szlachcic chciał wykazać się jako rycerz, dlatego też przybył na dwór Janusza Radziwiłła, któremu złożył przysięgę wierności. Niestety Kmicic został oszukany przez magnata, który dogadał się ze Szwedami i stał się bohaterem tragicznym, ponieważ złożył przysięgę, lecz nie chciał służyć zdrajcy Rzeczpospolitej. Tym samym Kmicic okrył nazwisko rodowe hańbą i stracił szansę na związek z Oleńką.

Współpraca z innymi pomogła mu jednak zrehabilitować się i odzyskać dobre imię – to stało się możliwe dzięki wspólnemu działaniu z panem Mi­chałem Wo­ło­dy­jow­skim, któ­ry utemperował jego porywczy charakter, a na­stęp­nie wyszkolił w walce i zaproponował udział w swojej małej armii, co pozwoliło Kmicicowi wyjść cało z wielu opresji. Istotna w życiu Kmicica była też rola, jaką odgrywał Jan Skrze­tu­ski, któ­ry był dla niego autorytetem. Szlachcic pod zmienionym nazwiskiem, jako Babinicz, z prostackiego warchoła, dzięki rozmowom z innymi i współpracy, stał się obrońcą Jasnej Góry i bohaterem Rzeczypospolitej.

O tym, że współpraca jest jedynym sposobem na osiągnięcie celu, świadczy także sposób prowadzenia narracji w „Potopie” przez samego Henryka Sienkiewicza. W początkowej fazie wojny ze Szwedami, podczas bitwy pod Ujściem, miało miejsce pospolite ruszenie. Wielkopolska szlachta pod wodzą Andrzeja Grudzińskiego nie była jednak przygotowana do walki, a także nie miała ochoty podejmować ryzyka. Szlachcice – zajęci wcześniej myciem owiec i szykowaniem wełny do sprzedaży – nie skierowali pospolitego ruszenia przeciwko Szwedom. Rozważania wojewody Grudzińskiego siały defetyzm (zauważył on, że szlachcie brakowało broni i doświadczenia), wskutek czego podjęto decyzję o kapitulacji. Zbiorowość nie miała odwagi, by przeciwstawić się wrogowi; będąc na straconej pozycji, wybrała spokój i bezpieczeństwo, tym samym pokazując zagrożenie, z jakim wiąże się indywidualne działanie.

Dopiero w dalszych fazach wojny wśród szlachciców zaczęły pojawiać się myśli o współpracy w celu pokonania wrogów; dopiero wtedy przestano uprawiać prywatę (tak charakterystyczną dla ówczesnej szlachty) i zaczęto stawiać opór Szwedom.
Kwintesencją korzyści, jakie przynosiła praca wspólna, była obrona Częstochowy. Mnisi, szlachcice i chłopi w obliczu zagrożenia zjednoczyli się, aby walczyć ze wspólnym wrogiem, nie zastanawiali się nad potencjalnymi stratami ani nie próbowali przewidywać rezultatu walk – zamiast tego po prostu walczyli ze Szwedami. Kluczowa w procesie zjednoczenia była postawa ojca Kordeckiego, przeora, który przed najazdem Szwedów prowadził rozmowy z chłopami (wiedział bowiem, że bez ich pomocy nie uda się obronić Jasnej Góry). Podczas oblężenia Polacy odpierali kolejne ataki i dbali o własne morale, odśpiewując „Bogurodzicę”. Społeczność była zjednoczona i ostatecznie zmusiła Szwedów do odwrotu.

Zarówno początkowa postawa Kmicica, jak i prywata szlachty pokazują zatem, że działanie w pojedynkę nie ułatwia osiągania celu. Sukces odnoszą tylko ci, którzy współpracują ze sobą – tak jak uczynili to chociażby Polacy podczas obrony Jasnej Góry.

Kontekst:

Z podobną refleksją na temat wyższości współdziałania nad indywidualizmem spotkać się można również w „Weselu” Stanisława Wyspiańskiego. Co prawda w utworze nie przedstawiono działań jednostek, lecz konkretnych warstw społecznych, jednak należy zauważyć identyczny wydźwięk młodopolskiego dramatu: Polacy mogli osiągnąć cel tylko wtedy, gdy działali wspólnie (nie mogli tego zrobić w pojedynkę, czyli jako ogół inteligencji lub ogół chłopstwa). Każda z grup społecznych miała swoją rolę do odegrania, a jednocześnie mogła pozytywnie wpływać na drugą warstwę, niwelując tym samym ewentualne przeszkody (i właśnie to współdziałanie było kluczowe, albowiem ani chłopi, ani inteligencja nie byli w stanie sami – bez pomocy tych drugich – skutecznie zawalczyć o niepodległość)

W przypadku inteligencji jej rolą było przede wszystkim przewodzenie narodowi. Przedstawiciele tej grupy społecznej mieli za zadanie nadawać sprawom odpowiedni kierunek, przewodniczyć chłopom. Nie było to możliwe, ponieważ wśród inteligencji panował marazm wynikający z postawy dekadenckiej; warstwa ta cierpiała na chorobę wieku, nie umiała rozbudzić w sobie iskry, jaką mieli chociażby romantycy. Widać to wyraźnie na przykładzie dwóch postaci: Poety oraz Nosa. Ten pierwszy przebąkiwał, że marzy o wielkich sprawach, ale nie jest w stanie zmusić się do działania (co wyraził w słowach: „Duch się w każdym poniewiera, / że czasami dech zapiera; / tak by gdzieś het gnało, gnało, / tak by się nam serce śmiało / do ogromnych, wielkich rzeczy, / a tu pospolitość skrzeczy”. To jemu też ukazał się Zawisza Czarny, symbol działania, będący odzwierciedleniem marzeń o potędze. Z kolei Nos (karykatura artysty dekadenta) miał wielkie mniemanie o sobie, lecz w praktyce nic sobą nie reprezentował (jedynie pogrążał się w pijaństwie).

Nie oznacza to jednak, że inteligenci nie byli w stanie poprowadzić narodu do zwycięstwa. Wręcz przeciwnie: mogli to uczynić – do tego bowiem został wyznaczony przez Wernyhorę, legendarnego ukraińskiego bohatera romantycznego, Gospodarz. Mężczyzna otrzymał od zjawy złoty róg (symbol powstania – należało w niego zadąć, aby dać sygnał do rozpoczęcia powstania). Nie był jednak w stanie wywiązać się ze swojego zadania – w momencie próby na jaw wyszedł brak zdolności przywódczych; Gospodarz oddał złoty róg (a więc: przekazał odpowiedzialność innym), nie umiał wykrzesać w sobie iskry do walki.

Zupełnie inną postawą wykazywali się natomiast chłopi – silni i pełni zapału do działania, gotowi do walki, lecz niepotrafiący samodzielnie się zorganizować. Przedstawiciele tej warstwy mieli świadomość, że sami nie dadzą rady poprowadzić narodu do wolności. Mieli słabość do alkoholu, bywali porywczy, a nawet chciwi, dlatego potrzebowali nadzoru. Z trudem jednak przychodziło im zaufanie do inteligencji (w przypadku niektórych postaci, np. Dziada, wciąż żywa była pamięć o rabacji galicyjskiej), nie umieli też współdziałać, czego dowodem jest zachowanie Gospodyni i Jaśka. Kobieta umieściła bowiem złotą podkowę w skrzyni (co symbolizowało zachowanie szczęścia dla siebie, ukrycie go przed innymi), natomiast Jasiek – w momencie próby – schylił się po czapkę z piór i przez to zgubił złoty róg. Schylenie się po czapkę, będącą symbolem przynależności do warstwy chłopskiej, świadczyło o priorytetach chłopaka – to, co chłopskie, było dla niego ważniejsze od celów, jakie można byłoby osiągnąć wspólnie.

Zakończenie (podsumowanie):

Zarówno wydarzenia przedstawione w „Potopie”, jak i te w „Weselu” pokazują, że działanie w pojedynkę (rozumiane również jako działanie w obrębie jednej warstwy społecznej) nigdy nie prowadzi do osiągnięcia celu. W powieści Sienkiewicza porażkę poniósł zarówno Kmicic indywidualista, jak i ogół szlachty (czego kulminacją była kapitulacja w bitwie nad Ujściem), z kolei u Wyspiańskiego wzajemna niechęć inteligencji i chłopów była przyczyną marazmu, który ziścił się w postaci chocholego tańca. Sukces można było osiągnąć tylko współdziałaniem – o czym świadczą w „Potopie” późniejsze losy Kmicica oraz zjednoczenie np. w obronie Jasnej Góry. Można zatem uznać, że zarówno Sienkiewicz, jak i Wyspiański nawoływali do współdziałania – wiedzieli bowiem, że to jedyny sposób, aby uratować Polskę.

Zbiór opracowań zagadnień z puli pytań jawnych na maturę ustną 2025 z języka polskiego pozwoli Ci jeszcze lepiej przygotować się do egzaminu! W ebooku omawiam wszystkie zagadnienia z „Potopu” oraz podaję konteksty z innych lektur obowiązkowych. Znajdziesz tu między innymi omówienie tematu „Działanie w pojedynkę czy we współpracy z innymi – co ułatwia osiągnięcie celu?” na podstawie „Potopu” Henryka Sienkiewicza.

Jeśli to czytasz — daj mi znać 🧡 na swoim ulubionym kanale: