Wprowadzenie:

Tra­gizm ludz­kie­go losu to nie­szczę­ście, na któ­re czło­wiek nie ma wpły­wu. Przy­szłość czło­wie­ka nie zale­ży od nie­go same­go, nie jeste­śmy kowa­la­mi wła­sne­go losu – a to, co wyda­rzy się w przy­szło­ści, jest czę­sto kon­se­kwen­cją czy­nów naszych przod­ków. Od prze­zna­cze­nia nie jeste­śmy w sta­nie uciec nawet wte­dy, gdy zna­my swo­ją przy­szłość – nie bra­ku­je bowiem przy­kła­dów boha­te­rów antycz­nych, któ­rzy (pró­bu­jąc zapo­biec naj­gor­sze­mu) nie­świa­do­mie dopeł­nia­li prze­po­wied­ni. Nie może­my tak­że zapo­biec złu, któ­re nas cze­ka, czy­niąc dobro – co uka­zu­je lite­ra­tu­ra antyczna.

Rozwinięcie (“Antygona”):

Anty­go­na” Sofo­kle­sa uka­zu­je tra­gizm ludz­kie­go losu – może­my na pod­sta­wie tego dra­ma­tu stwier­dzić, że czło­wiek jest zawsze osa­mot­nio­ny w wal­ce z fatum. Nie ma zna­cze­nia to, czy i jakie dzia­ła­nia podej­mie. To, co zosta­ło nam napi­sa­ne, musi się ziścić. Anty­go­na, jako cór­ka Edy­pa i Joka­sty i wnucz­ka Lajo­sa i Joka­sty, była z góry ska­za­na na klę­skę i cier­pie­nie. Jej los został prze­kre­ślo­ny w momen­cie nało­że­nia fatum na cały jej ród (ród Lab­da­ki­dów). Cho­ciaż Anty­go­na była dobrym czło­wie­kiem (poświę­ci­ła życie, aby zapew­nić spo­kój duszy Poli­nej­ke­sa, któ­re­go nie chciał pocho­wać wład­ca Kre­on), nie uda­ło jej się odmie­nić losu spi­sa­ne­go przez bogów.

Rozwinięcie (kontekst):

Z podob­nym pro­ble­mem, jak Anty­go­na, zma­gał się jej ojciec Edyp. Nie spo­sób zarzu­cić mu złych inten­cji – gdy tyl­ko poznał prze­po­wied­nię, zgod­nie z któ­rą miał zabić swo­je­go ojca, uciekł z rodzin­ne­go mia­sta, aby nie go skrzyw­dzić (nie wie­dział jed­nak, że jego praw­dzi­wym ojcem był Lajos, a nie król Koryn­tu, któ­ry go przy­gar­nął). Edyp dzia­łał tak­że na rzecz innych – uwol­nił lud Teb od Sfink­sa, zapro­wa­dza­jąc tym samym spo­kój zupeł­nie obcym ludziom. Mimo to jed­nak zre­ali­zo­wał sce­na­riusz, któ­re­go naj­bar­dziej się oba­wiał – spra­wił, że prze­po­wied­nia się spełniła.

Zakończenie (podsumowanie):

Zarów­no “Anty­go­na” Sofo­kle­sa, jak i mit o rodzie Lab­da­ki­dów uka­zu­ją tra­gicz­ny obraz ludz­kich losów. Nie jeste­śmy w sta­nie uciec od prze­zna­cze­nia – nie­za­leż­nie od tego, czy jeste­śmy dobry­mi ludź­mi, czy nie, zawsze musi­my pod­dać się napi­sa­ne­mu dla nas scenariuszowi.