Zanim odpo­wiem na to pyta­nie, chcę cię zapro­sić do Zam­ku Kró­lew­skie­go na wysta­wę cza­so­wą “GENIUSZ LWOWA. LWÓW JAKO OŚRODEK SZTUKIJEGO KOLEKCJE ARTYSTYCZNE”, bo to z niej pocho­dzą obra­zy, o któ­rych będę mówić.

Nie czy­ny, a to, co o sobie opo­wie­my, pozo­sta­nie, gdy umrze­my, a przy­naj­mniej tak twier­dzi­ło wie­lu, np. zatrud­nia­ją­cy Gal­la Ano­ni­ma, któ­ry dbał o dobry pijar Krzy­wo­uste­go, czy mala­rzy two­rzą­cych por­tre­ty, co zna­cie z baj­ki Kra­sic­kie­go “Mala­rze”. 

Szlach­ta dobrze wie­dzia­ła, że „jak cię widzą, tak cię piszą”, a więc prze­sad­ną stroj­ność magna­te­rii odwzo­ro­wa­no w kar­ma­zy­nach i z her­bem. Mimo to wie­le por­tre­tów cechu­je się arty­zmem, wyczu­ciem este­tycz­nym, sto­no­wa­ną kolo­ry­sty­ką, por­tre­to­wa­ni ude­rza­ją wręcz zdy­stan­so­wa­niem, powścią­gli­wym reali­zmem; tak jak Wacław Rze­wu­ski, waż­na postać cza­sów saskich, spor­tre­to­wa­ny w stro­ju orde­ro­wym Orła Bia­łe­go, z odzna­cze­nia­mi i buła­wą het­mań­ską, jego rysy twa­rzy nie są wyde­li­ka­co­ne, a spoj­rze­nie zda­je się chłodne. 

Autor nieznany, Portret Wacława Rzewuskiego, 1760, fot. Aneta Korycińska na wystawie Geniusz Lwowa w Zamku Królewskim.
Autor nie­zna­ny, Por­tret Wacła­wa Rze­wu­skie­go, 1760, fot. Ane­ta Kory­ciń­ska na wysta­wie Geniusz Lwo­wa w Zam­ku Królewskim.

Szlach­ta tak poko­cha­ła por­tre­ty, że umiesz­cza­ła je też na trum­nach, nie tyl­ko jako ele­ment pogrze­bo­wej teatral­no­ści – pom­pa fune­bris, lecz tak­że jako dowód na obec­ność nie­bosz­czy­ka na pogrze­bie – zwy­kle nie były ide­ali­zo­wa­ne i zacho­wy­wa­ły typo­we dla zmar­łe­go cechy cha­rak­te­ru, jak “Por­tret tru­mien­ny Krzysz­to­fa Bog­da­no­wi­cza”, któ­ry bez­kom­pro­mi­so­wo uka­zu­je jego cechy fizjo­no­mii, czy “Por­tret Scho­la­sty­ki Niko­ro­wicz”, w któ­rym moż­na dostrzec ormiań­skie pocho­dze­nie zmarłej.

Eustachy Bielawski, “Portret Scholastyki Nikorowicz” 1787, Autor nieznany, “Portret trumienny Krzysztofa Bogdanowicza” 1767, fot. Aneta Korycińska na wystawie Geniusz Lwowa w Zamku Królewskim.
Eusta­chy Bie­law­ski, “Por­tret Scho­la­sty­ki Niko­ro­wicz” 1787, Autor nie­zna­ny, “Por­tret tru­mien­ny Krzysz­to­fa Bog­da­no­wi­cza” 1767, fot. Ane­ta Kory­ciń­ska na wysta­wie Geniusz Lwo­wa w Zam­ku Królewskim.

Widzi­cie? Nawet sar­ma­ci nie sto­so­wa­li filtrów.

Jeśli to czy­tasz — daj mi znać 🧡 na swo­im ulu­bio­nym kanale:

Jeśli to czy­tasz — daj mi znać 🧡 na swo­im ulu­bio­nym kanale:

Chcesz zapisać się na korepetycje?