Wprowadzenie:

W śre­dnio­wie­czu wytwo­rzył się wzo­rzec i ide­ał rycer­ski, któ­ry ist­niał w całej chrze­ści­jań­skiej Euro­pie. Ryce­rzy obo­wią­zy­wał pewien kodeks moral­ny, któ­re­mu musie­li się pod­po­rząd­ko­wać. Naj­wyż­szy­mi war­to­ścia­mi dla ryce­rzy były „Bóg, honor, ojczy­zna”, w obro­nie tych war­to­ści goto­wi byli oddać życie. Śmierć za ojczy­znę i wia­rę chrze­ści­jań­ską była zaszczy­tem. Naj­gor­szą rze­czą, jaka mogła spo­tkać ryce­rza, była utra­ta hono­ru na sku­tek zła­ma­nia jakie­goś przy­ka­za­nia z kodek­su rycer­skie­go. Rycerz musiał być pra­wy, odważ­ny, praw­do­mów­ny, wier­ny w przy­jaź­ni i lojal­ny wobec swo­je­go zwierzch­ni­ka, a tak­że musiał dotrzy­my­wać dane­go sło­wa. W nie­pi­sa­nym kodek­sie rycer­skim ist­niał nakaz pozo­sta­wa­nia na miej­scu poje­dyn­ku po skoń­czo­nej wal­ce. Nie wol­no było opu­ścić pola wal­ki bez­po­śred­nio po poje­dyn­ku. Rycerz nie miał też pra­wa odmó­wić wal­ki, powi­nien być zawsze do niej przy­go­to­wa­ny, a służ­ba naro­do­wi sta­no­wi­ła pod­sta­wę jego życia.

Rozwinięcie (“Pieśń o Rolandzie”):

W epo­sie rycer­skim “Pieśń o Rolan­dzie” uka­za­no hra­bie­go, wier­ne­go pod­da­ne­go kró­la Fran­cji Karo­la Wiel­kie­go – ryce­rza Rolan­da. Był on zawsze goto­wy do boju, nie chciał zre­zy­gno­wać z wypo­wie­dze­nia woj­ny Sara­ce­nom, któ­rzy zabi­li bli­skich mu ryce­rzy. Przez jego upór, a tak­że potrze­bę boha­ter­stwa, stał się odpo­wie­dzial­ny za stra­tę 20 tysię­cy wojow­ni­ków. Wpadł w pułap­kę w wąwo­zie, jed­nak nie chciał zadąć w róg, by Karol Wiel­ki zawró­cił i wspo­mógł go w wal­ce z poga­na­mi. Przez to opła­ki­wał póź­niej śmierć przy­ja­ciół – Oli­wie­ra oraz arcy­bi­sku­pa Tur­pi­na. Mimo to Roland został wzo­rem ryce­rza: waż­na była dla nie­go przy­jaźń i do koń­ca myślał o powie­rzo­nym mu zada­niu. Umarł na wzgó­rzu, ochro­nił oręż przed dosta­niem się w nie­po­wo­ła­ne ręce, z modli­twą na ustach i twa­rzą zwró­co­ną w stro­nę Hisz­pa­nii na znak nie­ustan­ne­go czuwania.

Rozwinięcie (kontekst):

W “Ilia­dzie” Homer uka­zał dwóch ryce­rzy: sil­ne­go i chcą­ce­go pomścić przy­ja­cie­la Achil­le­sa oraz Hek­to­ra – czło­wie­ka, któ­ry przy­jął wezwa­nie pół­bo­ga. Hek­tor był goto­wy na śmierć, oddał swój los w ręce bogów. Boha­ter tro­jań­ski myślał, że do wal­ki z Achil­le­sem sta­je razem z Dej­fo­bo­sem, lecz gdy po pierw­szym ata­ku stra­cił swo­ją dzi­dę i chciał się­gnąć po włócz­nię swe­go sprzy­mie­rzeń­ca, zorien­to­wał się, że został oszu­ka­ny przez Ate­nę, któ­ra przy­bra­ła postać jego sojusz­ni­ka. Mimo tego, że wie­dział, że nie podo­ła w wal­ce, nie pod­dał się, gonio­ny przez szyb­ko­no­gie­go Achil­la, ucie­kał tak pręd­ko, jak­by sam był pół­bo­giem. Osta­tecz­nie sta­nął do wal­ki, aż dostał śmier­tel­ny cios. Hek­to­ra cecho­wa­ły honor i odwa­ga. Homer opi­su­je go jako ryce­rza bez wad. Sta­no­wił przy­kład boha­te­ra wyide­ali­zo­wa­ne­go. Nie ule­gał emo­cjom, sta­nął do wal­ki mimo stra­chu, był wier­ny bogom i ojczyź­nie. Stał się wzo­rem ryce­rza bez ska­zy, wspa­nia­łe­go ojca, odda­ne­go syna, uczci­we­go i odważ­ne­go wojow­ni­ka, któ­re­go ostat­nie chwi­le będą opie­wa­ne w pie­śniach panegirycznych.

Zakończenie (podsumowanie):

Rycerz to przede wszyst­kim bojow­nik o spra­wę naro­do­wą, któ­ry jest goto­wy poświę­cić swo­je życie i pry­wat­ne szczę­ście dla ojczy­zny i wal­ki o honor. Nie rezy­gnu­je z wal­ki w chwi­li prze­gra­nej, wal­czy do koń­ca; wypeł­nia wszel­kie kró­lew­skie roz­ka­zy, pamię­ta o przy­ja­cio­łach i mści się za ich śmierć.