autor: Anto­ine de Saint-Exu­péry [czyt. Ątłan dy Sę Egziuperi]

DB. Saint-Exu­péry­’e­go, C. Saint-Exupéry’emu, NMs. Saint-Exupérym

ŻYCIORYS dostęp­ny TUTAJ


tytuł: Mały Ksią­żę (oba czło­ny zawsze zapi­sy­wa­ne jako nazwa wła­sna — wiel­ką literą) 

Mały — każ­dy czło­wiek dora­sta­ją­cy, któ­ry uczy się życia i usta­la swo­ją hie­rar­chię wartości; 

Ksią­żę — każ­dy jest wyjątkowy.


dedy­ka­cja: Leono­wi Wor­tho­wi, przy­ja­cie­lo­wi, prze­czy­tasz o nim TUTAJ

wyda­nie: 1943 w Nowym Jorku 

rodzaj lite­rac­ki: epika

gatu­nek lite­rac­ki: powiast­ka filozoficzna


czas akcji: XX wiek, 8 dni, 

miej­sca akcji: aste­ro­ida B‑612; Saha­ra, 6 nie­wiel­kich pla­net: 325, 326, 327, 328, 329, 330 + Ziemia


UWAGA: Mały Ksią­żę nie miesz­kał na pla­ne­cie, a na aste­ro­idzie, by unik­nąć powtó­rzeń, możesz użyć też okre­śle­nia pla­ne­to­ida albo nazwy B‑612. Asteroidy/planetoidy to małe odłam­ki planet. 


pro­ble­ma­ty­ka: opo­wieść o tym, jak świa­tu potrzeb­na jest wraż­li­wość, doro­śli zapo­mi­na­ją o niej, nie są czuj­ni na poja­wia­ją­ce się zło, zapo­mi­na­ją o marze­niach i tym, co naj­waż­niej­sze: miło­ści i przy­jaź­ni; boha­ter wyru­sza w podróż, pod­czas któ­rej doj­rze­je i zro­zu­mie, co jest w życiu ważne


gene­za: powsta­je w trak­cie woj­ny, autor opusz­cza Paryż prze­ję­ty przez woj­ska nie­miec­kie, uda­je się do Nowe­go Jor­ku, gdzie będzie brał udział w lotach zwia­dow­czych na tere­nie Nie­miec, pra­co­wał jako pilot, prze­wo­ził pocz­tę, dobrze też znał Saha­rę i Afrykę.


nar­ra­tor: pierw­szo­oso­bo­wy — Pilot, opo­wia­da po sze­ściu latach o wypad­ku na pusty­ni i spo­tka­niu małe­go Księ­cia, wie­lo­krot­nie zwra­ca się do czy­tel­ni­ka, jest boha­te­rem tej historii,


puen­ta: w świe­cie ogar­nię­tym woj­ną, moż­na zacho­wać dzie­cię­cą wraż­li­wość; doro­śli ludzie zapo­mi­na­ją o wraż­li­wo­śći – nie patrzą na świat ser­cem, jedy­nie rozu­mem; naj­waż­niej­sze jest nie­wi­docz­ne dla oczu – dobrze widzi się tyl­ko sercem; 


posta­ci: 

Pilot – głów­ny boha­ter i narrator

Mały Książę - poja­wia się na pusty­ni, przy­cho­dzi do Pilota

posta­ci z opo­wie­ści o Małym Księciu:

Ban­kier

Król

Pijak

Geo­graf

Latar­nik – Mały Książę, mógł­by się z nim zaprzyjaźnić

Pyszałek/Próżny

Zwrot­ni­czy

Kupiec

żmi­ja

Róża

lis

róże

bara­nek


ale­go­ria: motyw, któ­ry oprócz dosłow­ne­go sen­su ma JEDEN, utrwa­lo­ny kul­tu­ro­wo, SENS PRZENOŚNY np. sowa -> mądrość

sym­bol: motyw, któ­ry oprócz dosłow­ne­go sen­su ma WIELE inter­pre­ta­cji, SENSÓW PRZENOŚNYCH, cza­sa­mi sym­bo­la­mi sta­ją się ale­go­rie np. lis -> spryt, ale w „Małym Księ­ciu” to sym­bol przyjaźni


SYMBOLE:

kape­lusz – racjio­na­lizm, brak wraż­li­wo­ści i wyobraź­ni; cha­rak­te­ry­zu­je postrze­ga­nie świa­ta przez dorosłych

wąż zja­da­ją­cy sło­nia – kre­atyw­ność, wraż­li­wość, wyobraź­nia – cha­rak­te­ry­zu­je postrze­ga­nia świa­ta przez dzie­ci i młodzież

miesz­kań­cy pla­net 325 – 330 – cha­rak­te­ry­zu­ją doro­słych, któ­rzy zapo­mnie­li, co jest w życiu waż­ne; mają wie­le uza­leż­nień, nie cie­szą się życiem

lis – (z regu­ły jest ale­go­rią spry­tu, ale tutaj sta­je się wie­lo­znacz­nym sym­bo­lem) mądrość, przy­jaźń, filo­zof, mędrzec – mówi o tym, że cho­ciaż jest to trud­ne, to war­to ludziom zaufać; poka­zu­je sens książ­ki: NAJWAŻNIEJSZE JEST NIEWIDOCZNE DLA OCZU

róża – miłość i odpo­wie­dzial­ność – pięk­na, ale ma kol­ce; trze­ba o nią dbać, by cie­szyć się pięk­nem; wyma­ga­ła od Księ­cia aten­cji – jest to sym­bol tego, co trze­ba robić, by miłość ist­nia­ła, że nie jest dana z góry, trze­ba ją pielęgnować 

żmi­ja – śmierć, tajem­ni­ca życia po śmier­ci; nie jest zła, Mały Ksią­żę godzi się na jej przyj­ście; śmierć nie jest koń­cem – zosta­je miłość i przyjaźń 

B‑612 – sym­bol domu, o któ­ry dbasz, bro­nisz go (przed baoba­ba­mi); ojczy­zna; sen­sem ist­nie­nia jest ochro­na tego domu, pie­lę­gno­wa­nie go i Róży; wiel­ką war­to­ścią jest odna­le­zie­nie swo­je­go miejsca

wędrów­ka – słu­ży do tego, by Mały Ksią­żę nauczył się życia i z tą wie­dzą będzie mógł dopie­ro zna­leźć swo­je miej­sce; odno­si się to do moty­wu homo via­tor, czy­li czło­wie­ka podróż­ni­ka – zawsze wyru­sza­jąc w podróż, wyru­sza­my też w podróż do swo­je­go wnę­trza, zmie­nia­my się; wra­ca­my z podró­ży jako inni ludzie

stud­nia – kres wędrów­ki, sens ist­nie­nia, źró­dło wie­dzy; nadzieja

baoba­by – zło, prze­szka­dza­ją, szko­dzą; trze­ba regu­lar­nie kon­tro­lo­wać, czy zło się nie zado­mo­wi­ło; ale też sym­bo­li­zu­ją nie­ustan­ną pra­cę, trze­ba się ich pozbywać

pusty­nia – życie – miej­sce zdo­by­wa­nia doświad­czeń i szu­ka­nia sensu 


roz­wa­ża­nia filozoficzne:

A co jeże­li  Mały Ksią­żę napraw­dę umarł? Nie powró­cił na B‑612?


A może nigdy nie było Małe­go Księ­cia, Pilot uwię­zio­ny na pusty­ni, sta­rał się ura­to­wać swo­je życie, miał pierw­szy raz czas na prze­my­śle­nia, zatrzy­ma­nie się i reflek­sję nad życiem – cała opo­wieść o małym chłop­cu, może być zatem opo­wie­ścią o Pilo­cie, któ­ry chce sobie przy­po­mnieć, co było dla nie­go waż­ne, zesta­wia to z tym, jak teraz żyje – Mały Ksią­żę musiał­by zatem umrzeć – bo Pilot już nie jest dziec­kiem; ale jego war­to­ści pozo­sta­ną w Pilo­cie, jako doro­słym czło­wie­ku. Wnio­sek jest jeden: trze­ba ufać, przy­jaź­nić się i patrzeć na świat ser­cem. Kochać. 


zna­ne motywy: 

podróż — boha­te­ro­wie, w trak­cie wypra­wy dowia­du­ją się praw­dy o sobie i świe­cie np. „Oso­bli­wy dom Pani Peregrine”

miłość — uczu­cie sil­niej­sze niż śmierć poja­wia się w sce­nie z Wid­mem w „Dzia­dów cz. II

przy­jaźń — wspól­ne poko­ny­wa­nie pro­ble­mów i odpo­wie­dzial­ność za sie­bie „Hob­bit, czy­li tam i z powrotem” 

samot­ność — doro­śli zapę­dzi­li się w pra­cy, od któ­rej są uza­leż­nie­ni i zapo­mnie­li o tym, żeby utrzy­my­wać z inny­mi rela­cję, takim cier­pią­cym samot­ni­kiem jest boha­ter „Opo­wie­ści wigilijnej”

cyta­ty:

A oto mój sekret. Jest bar­dzo pro­sty: dobrze widzi się tyl­ko ser­cem. Naj­waż­niej­sze jest nie­wi­docz­ne dla oczu.
Decy­zja oswo­je­nia nie­sie w sobie ryzy­ko łez.
Dla całe­go świa­ta możesz być nikim, dla kogoś możesz być całym światem.
Doro­śli nigdy nie potra­fią sami zro­zu­mieć. A dzie­ci bar­dzo męczy koniecz­ność sta­łe­go objaśniania.
Doro­śli są zako­cha­ni w cyfrach. Jeże­li opo­wia­da­cie im o nowym przy­ja­cie­lu, nigdy nie spy­ta­ją o rze­czy naj­waż­niej­sze. Nigdy nie usły­szy­cie:, „Jaki jest dźwięk jego gło­su? W co lubi się bawić? Czy zbie­ra moty­le?” Oni spy­ta­ją was: „Ile ma lat? Ilu ma bra­ci? Ile waży? Ile zara­bia jego ojciec?” Wów­czas dopie­ro sądzą, że coś wie­dzą o waszym przy­ja­cie­lu. Jeże­li mówi­cie doro­słym: „Widzia­łem pięk­ny dom z czer­wo­nej cegły, z pelar­go­nia­mi w oknach i gołę­bia­mi na dachu” – nie potra­fią sobie wyobra­zić tego domu. Trze­ba im powie­dzieć: „Widzia­łem dom za sto tysię­cy fran­ków”. Wte­dy krzyk­ną: „Jaki to pięk­ny dom!”
Gdy jest bar­dzo smut­no, to kocha się zacho­dy słońca.
Idąc pro­sto przed sie­bie, nie moż­na zajść daleko.
Jeste­ście pięk­ne, lecz próż­ne – powie­dział im jesz­cze. Nie moż­na dla was poświę­cić życia. Oczy­wi­ście moja róża wyda­wa­ła­by się zwy­kłe­mu prze­cho­dnio­wi podob­na do was, lecz dla mnie ona jed­na ma więk­sze zna­cze­nie niż wy wszyst­kie razem, ponie­waż ją wła­śnie pod­le­wa­łem. Ponie­waż ją przy­kry­wa­łem klo­szem. Ponie­waż ją wła­śnie osła­nia­łem. Ponie­waż wła­śnie dla jej bez­pie­czeń­stwa zabi­ja­łem gąsie­ni­ce (z wyjąt­kiem dwóch czy trzech, z któ­rych chcia­łem mieć moty­le). Ponie­waż słu­cha­łem jej skarg, jej wychwa­lań się, a cza­sem jej mil­cze­nia. Ponie­waż… jest moją różą.
– Jeśli chcesz mieć przy­ja­cie­la, oswój mnie!
– A jak to się robi? – spy­tał Mały Ksią­żę.
– Trze­ba być bar­dzo cier­pli­wym. Na począt­ku sie­dzisz w pew­nej odle­gło­ści ode mnie, ot tak, na tra­wie. Będę spo­glą­dać na cie­bie kątem oka, a ty nic nie powiesz. Mowa jest źró­dłem nie­po­ro­zu­mień, lecz każ­de­go dnia będziesz mógł sia­dać tro­chę bliżej…