Wprowadzenie:

War­to się zasta­no­wić, czym jest moral­ność i w jakim aspek­cie będzie ona roz­pa­try­wa­na? Czy mamy na myśli pra­wo chrze­ści­jań­skie, czy ludz­kie? Czy istot­ne są tu wska­za­nia wia­ry, czy huma­ni­zmu? Mora­li­za­tor­skie funk­cje tek­stów zwy­kle skła­nia­ją czy­tel­ni­ków do roz­wa­żań na temat roli wewnętrz­ne­go gło­su spra­wie­dli­wo­ści: sumie­nia – w chrześcijaństwie/ daj­mo­nio­na — dla sta­ro­żyt­nych Gre­ków – i kon­se­kwen­cji dzia­ła­nia prze­ciw­ko nie­mu. Jed­na zbrod­nia nakrę­ca kolej­ne, kłam­stwo trze­ba ukryć kolej­nym kłamstwem.

Roz­wi­nię­cie (“Mak­bet”):

Mak­bet, król Danii uzy­skał wła­dzę dzię­ki zbrod­ni. Moż­na poku­sić się o pró­bę obro­ny Mak­be­ta przed odpo­wie­dzial­no­ścią – w koń­cu do zbrod­ni osta­tecz­nie nakło­ni­ła go jego żona, Lady Mak­bet, a pra­przy­czy­ną wszyst­kich wyda­rzeń są prze­po­wied­nie wiedźm. Z dru­giej stro­ny nale­ży jed­nak wziąć pod uwa­gę, że wiedź­my mogą być jedy­nie pro­jek­cją jego duszy – wyra­zi­ły na głos tkwią­ce wewnątrz pra­gnie­nie wła­dzy. Dra­mat oma­wia­ny jest w kon­tek­ście zła, któ­re tkwi w czło­wie­ku i sta­wia pyta­nia o natu­rę ludz­ką. Czy każ­dy ma w sobie pier­wia­stek zła? A może to kon­kret­ne sytu­acje spra­wia­ją, że poka­zu­je­my swo­je inne oblicze?

Z całą pew­no­ścią żad­na z posta­ci dra­ma­tu nie jest bez winy. Lady Mak­bet namó­wi­ła męża do reali­za­cji pla­nu i szan­ta­żo­wa­ła go emo­cjo­nal­nie, nato­miast on sam doko­nał zbrod­ni. Wszy­scy jed­nak ponie­śli zasłu­żo­ną karę – Lady Mak­bet popeł­ni­ła samo­bój­stwo z powo­du wyrzu­tów sumienia

Roz­wi­nię­cie (kon­tekst):

W “Bal­la­dy­nie” Juliu­sza Sło­wac­kie­go tytu­ło­wa boha­ter­ka popeł­nia wie­le zbrod­ni, aby dojść do wła­dzy. Eli­mi­nu­je wszyst­kich świad­ków mor­derstw i zdo­by­wa upra­gnio­ną koro­nę. Jej wina nie zosta­je jed­nak zapo­mnia­na – sko­ro ludz­kie pra­wo nie pomo­gło, spra­wie­dli­wość jest wymie­rzo­na przez przy­ro­dę. Bal­la­dy­na sama na sie­bie wyda­je wyrok i ginie rażo­na pio­ru­nem. W tek­stach roman­tycz­nych to przy­ro­da – tak jak w “Bal­la­dach i roman­sach” Mic­kie­wi­cza – jest straż­nicz­ką moralności.

Zakoń­cze­nie (pod­su­mo­wa­nie):

Czło­wiek pono­si moral­ną odpo­wie­dzial­ność za swo­je czy­ny. Lite­ra­tu­ra pró­bu­je to prze­ka­zać za spra­wą swo­jej funk­cjo mora­li­za­tor­skiej. Tego typu tek­sty lite­rac­kie sku­pia­ją się na kształ­to­wa­niu postaw; uka­zu­ją, że za każ­dą zbrod­nię poja­wi się kara (motyw winy i kary). Każ­dy pono­si odpo­wie­dzial­ność za swo­je czy­ny – i nawet jeśli będzie­my cynicz­ni do gra­nic moż­li­wo­ści, dosię­gnie nas spra­wie­dli­wość (o czym prze­ko­nu­ją przy­kła­dy Lady Mak­bet i Balladyny).