Wstęp: 

W kul­tu­rze ludo­wej uka­zy­wa­no spra­wie­dli­wość i pra­wo moral­ne za pomo­cą opo­wie­ści, któ­re peł­ni­ły wręcz rolę mitów. Wyja­śnia­ły one przy­stęp­nym języ­kiem zasa­dy postę­po­wa­nia: uka­zy­wa­ły, że za każ­dą winę nale­ży się kara, a nie­szczę­ścia, któ­re spo­ty­ka­ją ludzi, nie są karą za grze­chy, a ele­men­tem czło­wie­czeń­stwa – for­tu­na kołem się toczy, w życiu raz bywa dobrze, raz źle i dzię­ki temu moż­na dopie­ro doce­nić szczę­ście i życie. Przy­ro­da bywa nauczy­ciel­ką życia i wymia­rem spra­wie­dli­wo­ści, sta­je się zatem boskim narzę­dziem wymie­rza­nia kar, co moż­na zauwa­żyć w bal­la­dach roman­tycz­nych, na któ­re pomy­sły czer­pał Mic­kie­wicz z opo­wie­ści ludowych.

Rozwinięcie (“Dziady” cz. II):

W “Dzia­dach cz. II” uka­za­no duchy lek­kie i cięż­kie (co ma wska­zy­wać, że nie­któ­re grze­chy są gor­sze niż pozostałe).

Duchy lekkie: Józio i Rózia 

Dzie­ci te umar­ły chwi­lę po naro­dze­niu, więc nie zdą­ży­ły zaznać czło­wie­czeń­stwa. Pro­szą zatem o ziar­no gor­czy­cy, czy­li odro­bi­nę gory­czy życia, by móc w peł­ni szczę­śli­we cie­szyć się z prze­by­wa­nia w niebie. 

Duch lekki: Zosia

Prze­by­wa w czyść­cu, gdzie odby­wa karę za to, że wyśmie­wa­ła chłop­ców wyzna­ją­cych jej miłość – na tym przy­kła­dzie widać, że uwa­ża­no wów­czas, że kobie­ta powin­na mieć part­ne­ra. Spo­tka­ła ją kara za nie­sza­no­wa­nie cudzych uczuć. 

Duch ciężki: Widmo Złego Pana

Cier­pi w czyść­cu i marzy wręcz o uda­niu się do pie­kła. Nie ma dla nie­go ratun­ku, bo był okrut­nym mor­der­cą i źle trak­to­wał swo­ich pod­da­nych, nie udzie­lał pomo­cy ludziom w potrze­bie. Oso­by, któ­re przez nie­go zmar­ły (kobie­ta, któ­ra zamar­z­ła z nowo­rod­kiem w Wigi­lię tuż przed bra­mą Pana oraz wędro­wiec ska­to­wa­ny za zje­dze­nie jabł­ka z sadu) zamie­ni­ły się w pta­ki, któ­re nie­ustan­nie odbie­ra­ją Wid­mu każ­de poży­wie­nie. Ten, któ­ry żył w dostat­ku, ale nie potra­fił i nie chciał się nim dzie­lić, nie wyka­zał czło­wie­czeń­stwa, więc będzie wiecz­nie cier­pieć niedostatek. 

W dra­ma­cie poja­wia się tak­że Wid­mo nie­szczę­śli­we­go kochan­ka, któ­ry cier­pi z powo­du śmier­ci samo­bój­czej i co noc w wigi­lię Świę­ta Zmar­łych musi odtwa­rzać swo­ją śmierć. Pierw­szy z dra­ma­tów Mic­kie­wi­cza uka­zu­je ludo­we praw­dy doty­czą­ce moral­no­ści i spra­wie­dli­wo­ści, któ­ra jeśli nie za życia – przyj­dzie po śmier­ci: ludzi trze­ba trak­to­wać z sza­cun­kiem, sza­no­wać ich uczu­cia, dzie­lić się z nimi i udzie­lać im pomo­cy w potrzebie.

Rozwinięcie (kontekst):

W epo­kach pre­ro­man­ty­zmu i w począt­ko­wej fazie roman­ty­zmu moż­na zauwa­żyć zain­te­re­so­wa­nie twór­ców tra­dy­cją ludo­wą. Bal­la­da jako gatu­nek syn­kre­tycz­ny czer­pa­ła inspi­ra­cje z opo­wie­ści prze­ka­zy­wa­nych ust­nie, zawie­ra­ła zawsze motyw winy i kary, a sędzią była przy­ro­da. W “Świ­te­zian­ce” nim­fa wod­na, pani jezio­ra Świ­teź uto­pi­ła nie­wier­ne­go kochan­ka, któ­ry nie dotrzy­mał obiet­ni­cy wier­no­ści, cho­ciaż jej to przy­siągł. Z kolei w dra­ma­cie Juliu­sza Sło­wac­kie­go “Bal­la­dy­na”, w któ­rym tytu­ło­wa boha­ter­ka otrzy­ma­ła imię nawią­zu­ją­ce do bal­lad, a zatem i moral­no­ści ludo­wej, zosta­ła uka­ra­na za wszyst­kie prze­wi­nie­nia przez zabi­cie jej piorunem.

Zakończenie (podsumowanie):

W kul­tu­rze ludo­wej tema­ty spra­wie­dli­wo­ści i moral­no­ści były czę­sto poru­sza­ne, wyzna­cza­ły pra­wo; były for­mą nauki, zatem jej głów­nym zada­niem była funk­cja dydak­tycz­na i moralizatorska.