Sły­sze­li­ście o Edku, któ­ry dzię­ki temu, że inte­li­gen­cja kar­mi się wyż­szo­ścią wobec pato­lo­gii i fascy­nu­je cham­stwem, mógł bez­kom­pro­mi­so­wo użyć swo­jej siły, wygrać i pro­wa­dzić w „Tan­gu” Mroż­ka. Ten sam typ boha­te­ra uka­zał Marek Nowa­kow­ski w nowe­li „Górą Edek”, w któ­rej to tro­glo­dy­ta wygry­wa, bo pokor­ny czło­wiek nie ma siły na spór, któ­ry odbie­ga od zasad logi­ki. To ówcze­sny bunt wobec pato­in­flu­en­ce­rów. Dopusz­cze­nie do pry­mi­ty­wi­zmu, któ­re two­rzy kult prze­mo­cy, poka­zał też Edward Dwur­nik w cyklu “Spor­tow­cy”. Nazwa jest gro­te­sko­wa, jak u Mroż­ka, bo koja­rzy się ze zdro­wiem, jed­nak odwo­łu­je się do popu­lar­nych w PRL‑u tanich marek papie­ro­sów. “Spor­tow­ca­mi” nazwał Dwur­nik boha­te­rów cyklu obra­zów, w 1972 roku, gdy zaczął go two­rzyć, roz­po­czy­na­ła się w Pol­sce epo­ka Edwar­da Gier­ka, czas dobro­by­tu na kre­dyt, a jed­no­cze­śnie czas roz­wo­ju naj­po­pu­lar­niej­szej dys­cy­pli­ny — alkoholizmu.

Edward Dwurnik, Jestem Chrystus, 1979, fot. pochodzi z katalogu wystawy Sztuka widzenia. Nowosielski i inni w Zamku Królewskim
Edward Dwur­nik, Jestem Chry­stus, 1979, fot. pocho­dzi z kata­lo­gu wysta­wy Sztu­ka widze­nia. Nowo­siel­ski i inni w Zam­ku Królewskim

Kim jest zatem boha­ter z obra­zu “Jestem Chry­stus”? Czy to obraz mesja­ni­zmu cza­sów PRL? Czy może nasza litość i jed­no­cze­sny podziw wobec siły?

Jeśli to czy­tasz — daj mi znać 🧡 na swo­im ulu­bio­nym kanale:

Jeśli to czy­tasz — daj mi znać 🧡 na swo­im ulu­bio­nym kanale:

Chcesz zapisać się na korepetycje?