Wstęp:

Losy powstań­ców doty­czą nie tyl­ko przy­go­to­wa­nia i dzia­ła­nia pod­czas powsta­nia oraz codzien­no­ści po zakoń­cze­niu wal­ki, lecz tak­że wią­żą się z pamię­cią o powsta­niu. Moż­na wręcz powie­dzieć, że motyw pamię­ci jest naj­waż­niej­szym ele­men­tem losów powstań­ców – nie­mal wszy­scy już ode­szli, ale dzię­ki pamię­ci ich boha­ter­stwo nie zosta­ło zapomniane.

Rozwinięcie (kontekst):

Oce­na powstań naro­do­wych nigdy nie jest jed­no­znacz­na. Czę­sto w histo­rii nie było jed­nak moż­li­wo­ści pod­ję­cia dys­ku­sji – zamiast tego wła­dzę narzu­ca­ły pro­pa­gan­dę. Taka sytu­acja doty­czy­ła mię­dzy inny­mi powsta­nia war­szaw­skie­go w okre­sie PRL, kie­dy to wła­dze utrud­nia­ły upa­mięt­nia­nie powstań­ców i prze­śla­do­wa­ły żoł­nie­rzy Armii Kra­jo­wej. Dopie­ro w 1983 r. poja­wi­ła się pierw­sza for­ma upa­mięt­nie­nia powstań­ców – Pomnik Małe­go Powstań­ca (wcze­śniej wła­dze robi­ły wszyst­ko, aby prze­mil­czeć wątek powsta­nia war­szaw­skie­go i wyprzeć go z pamię­ci zbio­ro­wej). Kon­tekst histo­rycz­ny uświa­da­mia więc to samo, co zda­je się prze­ka­zy­wać Eli­za Orzesz­ko­wa w nowe­li “Glo­ria vic­tis”. Powstań­cy czę­sto nie doży­wa­ją cza­sów, gdy ich boha­ter­stwo jest nale­ży­cie doce­nio­ne. U Orzesz­ko­wej nośni­kiem pamię­ci jest przy­ro­da, nato­miast w praw­dzi­wym życiu – jed­nost­ko­wa pamięć, któ­ra dopie­ro po latach mogła zło­żyć swo­je poszcze­gól­ne kadry w jeden wiel­ki akt pamię­ci zbiorowej.

Rozwinięcie (“Rozdzióbią nas kruki, wrony...”):

Kry­tycz­ną reflek­sję o losach powstań­ców zamie­ścił tak­że Ste­fan Żerom­ski w opo­wia­da­niu “Roz­dzió­bią nas kru­ki, wro­ny...”. Pod­kre­śla on jesz­cze dobit­niej, że powstań­cy zazwy­czaj nie doży­wa­ją chwa­ły. Win­rych umie­ra samot­nie pod koniec powsta­nia stycz­nio­we­go, a jego śmierć jest poni­ża­ją­ca. Nie docze­kał upa­mięt­nie­nia – wręcz prze­ciw­nie, gdy tyl­ko lokal­ny chłop zna­lazł cia­ło powstań­ca, prze­szu­kał je i okradł. Oskó­ro­wał tak­że konia powstań­ca. Wszel­kie idee, o któ­re wal­czył Win­rych, ode­szły w nie­pa­mięć. Prze­gra­ły z docze­sno­ścią (chłop popra­wił swo­ją sytu­ację materialną).

Zakończenie (podsumowanie):

Powstań­cy wyka­zu­ją się boha­ter­stwem, ale zazwy­czaj umie­ra­ją samot­ni i zapo­mnia­ni. Arty­ści w tek­stach kul­tu­ry pró­bu­ją kul­ty­wo­wać pamięć o nich i pod­trzy­my­wać zapał do wal­ki (jak to robi Orzesz­ko­wa, tłu­ma­cząc, że nawet jeśli o powstań­cach listo­pa­do­wych zapo­mnia­no, są oni moral­ny­mi zwy­cięz­ca­mi). Zawsze bowiem przy­cho­dzi moment, w któ­rym histo­rycz­ne rachun­ki są wyrów­na­ne – dzie­jo­wa spra­wie­dli­wość roz­gry­wa się zwy­kle po latach, ale następuje.

Przy realizacji tego tematu warto przeczytać także: