Nie lubię narze­kać, a już na pew­no na mło­dych ludzi i ich brak wie­dzy. Mnie tej wie­dzy, jaką oni mają, też bra­ku­je i wolę się sku­piać na wza­jem­nym ucze­niu się i wymia­nie doświad­czeń niż narze­ka­niu. Jed­nak nie dziś. ⚡️⚡️⚡️
To już pra­wie dwa mie­sią­ce wał­ko­wa­nia nie­mal na każ­dej lek­cji indy­wi­du­al­nej “Pana Tade­usza” i zaczy­nam mieć odru­chy wymiot­ne. Mło­dzi ludzie czy­ta­ją i nie rozu­mie­ją. Czy to ich wina? Nie. Nie zna­ją takiej for­my lite­rac­kiej, mało czy­ta­ją poezji w tak mło­dym wie­ku, dziś ćwi­czy się inne umie­jęt­no­ści. Jed­nak do egza­mi­nu ósmo­kla­si­sty “Pana Tade­usza” trze­ba znać bar­dzo dobrze i rozu­mieć wszel­kie niu­an­se.

Dotąd nie wie­rzy­łam, że tekst ten jest zro­zu­mia­ły dla matu­rzy­stów, w nowym sys­te­mie mają go znać dzie­ci.
Nic się im nie łączy, bo nie rozu­mie­ją poje­dyn­czych słów. Śmia­łam się dotąd, że nie wie­dzą, co zna­czy “iść do czar­ta”, bo sądzą, że to nazwa pomiesz­cze­nia. Łukasz Radec­ki, polo­ni­sta, opo­wia­dał, że jego ucznio­wie po ekra­ni­za­cji “Zemsty” myśle­li, że fol­war­ki to okre­śle­nie biu­stu (Pod­sto­li­ny).
Śmiesz­ne to bar­dzo, ale nie, gdy wiesz, że trwa to tak dłu­go i nie ozna­cza koń­ca tłu­ma­cze­nia z pol­skie­go na nasze ☠️
Dziś dowie­dzia­łam się, że nie zna­ją sło­wa “stryj”. Ja mam super uczniów, ale to są for­my nie do przej­ścia dla tak mło­dych ludzi.

Pod­da­ję się więc, bo ani rysun­ki, ani komik­sy, ani gry na Wor­dwall, Taboo, ani moje insce­ni­za­cje, ani film, ani stresz­cze­nia — nic nie daje dłu­go­trwa­łych efek­tów.
Rodzi­com i nauczy­cie­lom, któ­rzy też zwąt­pią, pole­cam jed­ną książ­kę – wspo­mnia­ne­go już Łuka­sza Radec­kie­go (Łukasz Radec­ki), któ­ry po pro­stu wier­nie, księ­ga po księ­dze prze­pi­sał “Pana Tade­usza” na pro­zę.
Książ­kę: “Adam Mic­kie­wicz. Bryk bar­dzo nie­kon­wen­cjo­nal­ny” wyda­ło Wydaw­nic­two Nowa Baśń (Wydaw­nic­two Nowa Baśń), moż­na też kupić ją w wer­sji elek­tro­nicz­nej. To nie jest pój­ście na łatwi­znę, bo trze­ba prze­czy­tać (90 stron), ale daje poczu­cie suk­ce­su i zro­zu­mie­nie tak bar­dzo potrzeb­ne nie tyl­ko mło­dym ludziom, lecz tak­że nam, byśmy nie padli na zawał przy kolej­nych wspa­nia­łych pomy­słach na zesta­wy lek­tur nie­do­pa­so­wa­nych do wie­ku roz­wo­jo­we­go.
Ament.