Adam Mic­kie­wicz – „Pan Tadeusz”

Pod­miot lirycz­ny zachwy­ca się uro­kiem bigo­su zauwa­ża­jąc, że “w sło­wach wydać trud­no Bigo­su smak prze­dziw­ny, kolor i woń cud­ną”. Zwra­ca uwa­gę na spe­cy­fi­kę potra­wy – doce­nić ją może jedy­nie ten, kto żyje na wsi i trud­ni się cięż­ką pra­cą (“tre­ści ich miej­ski nie poj­mie żołą­dek”). W trzech zwrot­kach zawie­ra pean na część potra­wy, któ­rej miej­sco­wa lud­ność zawdzię­cza siłę i wigor.

Bigos – jako danie kró­lu­ją­ce na wiej­skich sto­łach – wpi­su­je się w spór o wyż­szość wsi nad mia­stem. Potra­wa daje siłę i, choć nie jest zbyt wyszu­ka­na, zapew­nia czło­wie­ko­wi egzy­sten­cję. Sta­je się tym samym naj­waż­niej­szym fun­da­men­tem czło­wie­czeń­stwa – pozwa­la czło­wie­ko­wi cięż­ko pra­co­wać, a zatem wypeł­niać sumien­nie swo­je codzien­ne obowiązki.

Witold Gom­bro­wicz – „Trans-Atlan­tyk”

Nar­ra­tor porów­nu­je rela­cje łączą­ce Baro­na, Cium­ka­łę i Pyc­ka­la do bigo­su. Stwier­dza, że są oni zmie­sza­ni niczym “bigos, jak kapu­sta z gro­chem”. Potra­wa nie jest jed­nak przy­wo­ła­na przy­pad­ko­wo; jest daniem z tra­dy­cja­mi, dla­te­go nawią­za­nie nale­ży uznać za pró­bę przed­sta­wie­nia zawi­łych rela­cji mię­dzy wspól­ni­ka­mi na szer­szym tle.

Bigos sym­bo­li­zu­je pol­skość i arche­ty­py deter­mi­nu­ją­ce nasze zacho­wa­nia. Jest to potra­wa zmie­sza­na (a zatem nie­moż­li­wa do roz­dzie­le­nia na poszcze­gól­ne skład­ni­ki), któ­ra swój smak zawdzię­cza uni­kal­nej kom­po­zy­cji. Tym samym wpi­su­je się w reflek­sję, że Polki i Pola­cy, choć czę­sto kłó­tli­wi, muszą żyć ze sobą – w prze­ciw­nym razie jako naród utra­cą wszyst­kie swo­je walory.

Scha­fter – „bigos”

Sło­wo „bigos” jest uży­te przez pod­miot lirycz­ny tyl­ko raz, jako gra słów („just because”/”just bigos”) opie­ra­ją­ca się na paro­no­ma­zji. Tekst wypo­wia­da­ny przez pod­miot lirycz­ny jest prze­peł­nio­ny angli­cy­zma­mi, w związ­ku z czym pomy­le­nie słów „becau­se” z „bigos” moż­na uznać za mało prawdopodobne.

Bigos sym­bo­li­zu­je pol­ski gust, któ­ry nie zmie­nia się wsku­tek nowych tren­dów. Pod­miot lirycz­ny pod­świa­do­mie sły­szy „bigos” zamiast „becau­se”, a zatem sta­wia na pierw­szym miej­scu swo­ją toż­sa­mość, a nie wpły­wy obce­go języ­ka i kultury.

Let­ni cham­ski pod­ryw – „Bigos”

Pod­miot lirycz­ny pro­si wybran­kę swo­je­go ser­ca o zro­bie­nie mu bigo­su. Zachwa­la nie­po­wta­rzal­ny smak potra­wy i cele­bru­je każ­dy etap przy­go­to­wy­wa­nia dania.

Bigos sym­bo­li­zu­je naj­więk­szy dar, jaki moż­na ofia­ro­wać dru­gie­mu czło­wie­ko­wi. Bigos jest sie­lan­ką – zapew­nia nie­po­wta­rzal­ne doznania.