Wstęp:

W tek­stach lite­rac­kich czę­sto opi­sy­wa­ne są losy nie tyl­ko czło­wie­ka, lecz tak­że natu­ry. Ten zabieg może mieć na celu uwy­pu­kle­nie mar­no­ści czło­wie­ka i tego, że nigdy nie jest on sil­niej­szy od natu­ry – przy­ro­da jest czę­sto uka­zy­wa­na jako ogrom­na siła, wobec któ­rej czło­wiek zawsze stoi na stra­co­nej pozycji.

Rozwinięcie (“Rozdzióbią nas kruki, wrony...”):

Opo­wia­da­nie Ste­fa­na Żerom­skie­go uka­zu­je powstań­ca, któ­ry prze­gry­wa wal­kę z natu­rą. Męż­czy­zna od kil­ku dni idzie w desz­czu i chło­dzie, jest wyzię­bio­ny – a gdy póź­niej zosta­nie napad­nię­ty, umie­ra w bło­cie. Jego cia­ło jest zbez­czesz­czo­ne przez przy­ro­dę – kru­ki i wro­ny – któ­re niczym zabor­cy Rzecz­po­spo­li­tą szla­chec­ką – dzie­lą się jego cia­łem. Tym samym czło­wiek jest potrak­to­wa­ny po pro­stu jako część przy­ro­dy; jed­no z ogniw łań­cu­cha pokar­mo­we­go. Wszel­kie idee odcho­dzą w cień, ponie­waż koniec koń­ców cia­ło sta­je się tyl­ko padli­ną (w opo­wia­da­niu Żerom­skie­go Win­rych zosta­je pocho­wa­ny w rowie na polu kar­to­fli wraz z jedy­nym towa­rzy­szem). Jest nagi – pozba­wio­ny ubra­nia, czy­li wyna­laz­ku stwo­rzo­ne­go przez czło­wie­ka, któ­ry pozwa­la wal­czyć z natu­rą (zapew­nia kom­fort tak­że w złą pogodę).

Rozwinięcie (kontekst):

Wątek mar­no­ści czło­wie­ka wobec potę­gi natu­ry jest przed­sta­wio­ny tak­że w nowe­li “Glo­ria vic­tis” Eli­zy Orzesz­ko­wej, gdzie przy­ro­da jest jedy­nym świad­kiem histo­rii. Autor­ka doko­nu­je antro­po­mor­fi­za­cji ele­men­tów przy­ro­dy, dzię­ki cze­mu wiatr dopy­tu­je drze­wa o kur­han usy­pa­ny w lesie i pozna­je losy Jag­mi­na i Maria­na, mło­dych chłop­ców, któ­rzy zgi­nę­li w wal­kach pod dowódz­twem Romu­al­da Trau­gut­ta. Przy­ro­da nie­sie hymn o zwy­cię­żo­nych i będzie opo­wia­dać o ich losach. Trwa ona wiecz­nie w odróż­nie­niu od ludzi, któ­rych żywot szyb­ko przemija.

Zakończenie (podsumowanie):

Oczy­wi­ście może­my sobie wyobra­zić wie­le róż­nych zasto­so­wań wyko­rzy­sty­wa­nia natu­ry w nar­ra­cji, nie­mniej jed­nak kon­trast czło­wie­ka i przy­ro­dy zda­je się być naj­waż­niej­szym powo­dem wyko­rzy­sty­wa­nia natu­ry jako boha­te­ra lite­rac­kie­go. Czło­wiek od zawsze pró­bu­je zwal­czyć natu­rę (a przy­naj­mniej ją okieł­znać, poka­zać swo­ją wyż­szość). Wal­ka ta jest jed­nak ska­za­na na poraż­kę, ponie­waż przy­ro­da trwa wiecz­nie, a ludzie przemijają.

Przy realizacji tego tematu warto przeczytać także: