Wprowadzenie:

Dra­mat sym­bo­licz­ny, jak suge­ru­je nazwa, jest pełen sym­bo­li­ki o meta­fo­rycz­nym prze­ka­zie. Połą­cze­nie świa­ta fizycz­ne­go i meta­fi­zycz­ne­go w lite­ra­tu­rze czę­sto ma na celu prze­ka­za­nie wyż­szych war­to­ści, spra­wie­dli­wo­ści, lub ujaw­nie­nie ukry­tych inten­cji boha­te­rów. Naj­czę­ściej jed­nak wpro­wa­dza­nie duchów, zjaw i widm do tek­stów lite­rac­kich jest zwią­za­ne z sumie­niem. Świat poza­zmy­sło­wy obna­ża to, co boha­te­ro­wie czu­ją wewnątrz, albo ma odwo­łać się do pod­sta­wo­wej god­no­ści czło­wie­ka. Ma nim potrzą­snąć, aby zmie­nił swo­je postępowanie.

Roz­wi­nię­cie (“Wese­le”):

Wid­ma i zja­wy poja­wia­ją­ce się w dru­gim akcie dra­ma­tu “Wese­le” Sta­ni­sła­wa Wyspiań­skie­go są uoso­bie­niem pod­świa­do­mo­ści głów­nych boha­te­rów. W utwo­rze poja­wia­ją się kolej­no: wid­mo zmar­łe­go kochan­ka, bła­zen Stań­czyk, Rycerz Zawi­sza, Het­man i Jakub Sze­la. Zja­wy ujaw­nia­ją skry­wa­ne przez gości tajem­ni­ce, a uka­za­nie ich rze­czy­wi­stych inten­cji pozwa­la lepiej zro­zu­mieć moty­wa­cję boha­te­rów. Uka­za­nie ukry­tych wcze­śniej uczuć, takich jak nie­moc, apa­tia czy hipo­kry­zja, pozwa­la zoba­czyć pewien kon­trast pomię­dzy emo­cjo­nal­ną eks­pre­sją gości a fak­tycz­nym sta­nem rze­czy. Przy­po­mi­na o zatra­co­nych tra­dy­cyj­nych war­to­ściach naro­do­wych, takich jak patrio­tyzm, duma, walecz­ność czy solidarność.

Oso­by dra­ma­tu Wyspiań­skie­go tłu­ma­czą wewnętrz­ne moty­wa­cje za pod­ję­ciem wal­ki o nie­pod­le­głość i sta­no­wią odpo­wiedź na pyta­nie dla­cze­go żad­ne z poprzed­nich powstań się nie powio­dło. W nie­któ­rych sytu­acjach zarzą­dził tym przy­pa­dek: zapo­mnie­nie rogu, któ­ry miał być zna­kiem do wal­ki, w innych zaś powo­dem była oba­wa przed dru­gą kla­są spo­łecz­ną i wyni­ka­ją­ca z tego nie­chęć do współpracy.

Rozwinięcie (kontekst):

W “Dzia­dach czę­ści II” Ada­ma Mic­kie­wi­cza Guślarz przy­wo­łu­je dusze grzesz­ni­ków. Ich rolą jest pod­kre­śle­nie war­to­ści, któ­ry­mi powi­nien kie­ro­wać się czło­wiek – poka­za­nie, że złe postę­po­wa­nie musi spo­tkać się z karą. Wid­mo Złe­go Pana odpo­wia­da za swo­je prze­wi­nie­nia wobec słu­żą­cych, a winą Józia i Rózi jest brak dozna­ne­go za życia cier­pie­nia. Z kolei paste­recz­ka Zosia nie może zaznać wiecz­ne­go spo­ko­ju, ponie­waż zako­cha­ny w niej Jaś umarł z miło­ści, za co ona teraz pono­si winę. Dru­ga część mic­kie­wi­czow­skie­go dra­ma­tu “Dzia­dy” jest więc ape­lem, któ­ry ma tra­fić do nasze­go sumie­nia. Ci, któ­rzy źle postę­pu­ją, spo­tka­ją się z karą – dokład­nie tak jak to spo­tka­ło Złe­go Pana, Józia, Rózię czy Zosię.

Podob­ne prze­sła­nie poja­wia się w “Opo­wie­ści wigi­lij­nej” Karo­la Dic­ken­sa. Scro­oge­’o­wi, ską­pe­mu i peł­ne­mu nie­chę­ci do Świąt Boże­go Naro­dze­nia męż­czyź­nie, obja­wia­ją się trzy duchy: minio­nych, teraź­niej­szych i przy­szłych Świąt. Szcze­gól­ne wra­że­nie wywie­ra na Scro­oge­’u ostat­nia zja­wa – dowia­du­je się bowiem, że nikt nie będzie pła­kać po jego śmier­ci (wręcz prze­ciw­nie: będzie ona dla wie­lu powo­dem do świę­to­wa­nia), a kon­se­kwen­cją jego zacho­wa­nia będzie rów­nież śmierć Małe­go Tima. Trzy duchy Świąt Boże­go Naro­dze­nia mają wywrzeć nacisk na sumie­nie Scro­oge­’a i zmu­sić go do zmia­ny zachowania.

Zakończenie (podsumowanie):

Posta­cie fan­ta­stycz­ne takie jak wid­ma, zja­wy czy duchy odwo­łu­ją się do ludz­kich emo­cji. Jako zja­wi­sko meta­fi­zycz­ne mają moż­li­wość zaj­rze­nia wgłąb czło­wie­ka: mogą ujaw­nić jego praw­dzi­we inten­cje, jak w przy­pad­ku boha­te­rów “Wese­la”, albo zaape­lo­wać do sumienia.