Wprowadzenie: 

Inte­li­gen­ci to przed­sta­wi­cie­le gru­py spo­łecz­nej cha­rak­te­ry­zu­ją­cej się wykształ­ce­niem oraz pra­cą umy­sło­wą. Róż­ni­li się wewnątrz gru­py sfe­ra­mi zain­te­re­so­wań takich jak nauka, sztu­ka i poli­ty­ka. Róż­ni ich tak­że sta­tus mająt­ko­wy i spo­łecz­ny. Boga­ci przed­sta­wi­cie­le ary­sto­kra­cji mogli poświę­cać się swo­im zain­te­re­so­wa­niom, nato­miast uboż­si inte­li­gen­ci czę­sto pozo­sta­wa­li guwer­ne­ra­mi lub byli zmu­sze­ni do pra­cy na niż­szych sta­no­wi­skach. W lite­ra­tu­rze – w zależ­no­ści od epo­ki – inte­li­gen­ci byli uka­zy­wa­ni na róż­ne sposoby.

Rozwinięcie (“Wesele”):

 W “Wese­lu” Sta­ni­sła­wa Wyspiań­skie­go inte­li­gen­ci są uka­zy­wa­ni jako war­stwa spo­łecz­na ogar­nię­ta chło­po­ma­nią (jest to typo­we dla lite­ra­tu­ry moder­ni­zmu). Widać to na przy­kła­dzie Pana Mło­de­go, któ­ry nie­udol­nie sta­ra się naśla­do­wać zacho­wa­nia chłop­skie, jak na przy­kład cho­dze­nie boso. Nie mają oni tak­że poję­cia o życiu na wsi. Ide­ali­zu­ją je, co potwier­dza dzien­ni­karz w roz­mo­wie z Czep­cem, mówiąc: “Niech na całym świe­cie woj­na, byle pol­ska wieś zacisz­na, byle pol­ska wieś spo­koj­na”. Przed­sta­wi­cie­le inte­li­gen­cji czu­ją wyż­szość nad chło­pa­mi. Moż­na to zauwa­żyć w roz­mo­wie dzien­ni­ka­rza z Czep­cem, w któ­rej trak­cie Dzien­ni­karz wyra­ża swo­ją pogar­dę do roz­mów­cy. Kla­sa ta czu­ła tak­że nie­moc oraz brak moty­wa­cji do dzia­ła­nia. Szcze­gól­nie widocz­ne jest to na przy­kła­dzie Poety, któ­ry jest typo­wym deka­den­tem. Uka­zu­je mu się Zawi­sza Czar­ny, słyn­ny rycerz. To spo­tka­nie jest poka­za­niem wyrzu­tów sumie­nia poety, doty­czą­cych bra­ku dzia­ła­nia i posta­wy dekadenckiej.

Rozwinięcie (kontekst)

Inną posta­wę inte­li­gen­cji repre­zen­tu­je Ochoc­ki, boha­ter pozy­ty­wi­stycz­nej powie­ści “Lal­ka” Bole­sła­wa Pru­sa. Jest on oso­bą wykształ­co­ną, któ­ra chce zmie­niać rze­czy­wi­stość i stwo­rzyć wyna­la­zek, któ­ry zre­wo­lu­cjo­ni­zu­je świat i zmie­ni na lep­sze życie ludzi. Wyna­la­zek ten speł­ni w ten spo­sób cel uty­li­tar­ny – będzie moż­na się prze­miesz­czać – i ewo­lu­cyj­ny, bo dzię­ki nie­mu spo­łe­czeń­stwo wkro­czy na kolej­ny poziom rozwoju.

Zakończenie (podsumowanie):

Inte­li­gent pozy­ty­wi­stycz­ny jest dia­me­tral­nie róż­ny od przed­sta­wi­cie­la inte­li­gen­cji z epo­ki moder­ni­zmu. Szla­chet­ne ide­ały pozy­ty­wi­zmu takie jak uty­li­ta­ryzm, pra­ca orga­nicz­na oraz pra­ca u pod­staw zosta­ły zwe­ry­fi­ko­wa­ne przez rze­czy­wi­stość. W efek­cie po nie­po­wo­dze­niach w zmia­nach rze­czy­wi­sto­ści inte­li­gen­cja sta­ła się bier­na i ogar­nię­ta deka­den­ty­zmem. Moż­na wręcz poku­sić się o stwier­dze­nie, że inte­li­gen­ci z cza­sem sta­li się paro­dią samych siebie.