Nadeszła ta wyczekiwana chwila!
Ruszamy z Nieoczywistym Klubem Książkowym w Teatrze Polskim w Warszawie, który mam ogromną przyjemność prowadzić!
Dlaczego nasz klub jest nieoczywisty? Bo każdą książkę zestawimy ze spektaklem z repertuaru Teatru Polskiego. Będziemy szukać wspólnych motywów, odkrywać nowe konteksty, interpretować i dyskutować. Bez szkolnego odpytywania, jedynego słusznego odczytania i konieczności zgadzania się ze sobą!
Spotykamy się w trzeci poniedziałek każdego miesiąca o godzinie 18.00 w Cafe Teatr. Wystarczy ciekawość literatury i chęć rozmowy.
Chcę, żebyśmy stworzyli przestrzeń, w której książka jest początkiem rozmowy, a nie jej zakończeniem. Żeby można było się zachwycać, nie zgadzać, zadawać pytania i odkrywać interpretacje, na które samodzielnie nigdy byśmy nie wpadli. Nie musicie zdążyć z przeczytaniem książki – ciekawość rozmowy i innych interpretacji są tu najważniejsze
Bilety kosztują zaledwie 5 zł, a liczba miejsc jest ograniczona.
Spotykamy się w Teatrze Polskim im. Arnolda Szyfmana w Warszawie, w Cafe Teatr (wejście od ul. Karasia 2)
KIEDY?
trzeci poniedziałek każdego miesiąca
o godzinie 18.00
GDZIE?
w Teatrze Polskim im. Arnolda Szyfmana w Warszawie,
w Cafe Teatr (wejście od ul. Karasia 2)
Co będziemy czytać w Nieoczywistym Klubie Książkowym?
19 października – „Lapvona” Ottessy Moshfegh, Wydawnictwo Pauza w zestawieniu z „Czarownicami z Salem”.
Miałam dzisiaj prowadzić pierwsze spotkanie Nieoczywistego Klubu Książkowego w Teatrze Polskim (i prowadziłam, ale później). Wybrałam „Lapvonę”, brutalną i groteskową parabolę, bo czytamy w kontekście sztuk teatralnych, a w czwartek premiera „Czarownic z Salem”.
I słuchajcie, sama stałam się obiektem okrutnej groteski.
Mam takie koszmary, w których trafiam na niewłaściwą scenę życia (theatrum mundi), jestem odcięta od prawdy o sobie. Trafiam na złą lekcję, mylę sale, nie jestem przygotowana.
A zatem przybywam kwadrans wcześniej. Ktoś mnie prowadzi, bo ludzie już są. Czekają. Wchodzę, a tam cała grupa. Prowadzące patrzą na mnie jak na spóźnioną. Dają mi kartkę z fragmentem tekstu. Zadają pytania.
Nie wiem, w jakim filmie się znalazłam, ale usiłuję się zorientować, co się dzieje. To ja miałam prowadzić spotkanie, ale za kwadrans i o czymś innym, a tymczasem proszą, żebym wpisała się na listę. Mam się wypowiedzieć. Nie umiem się skupić. Nic nie rozumiem z tego, co czytam, i śmiać mi się chce z tej sytuacji.
Niczym uczennica zaglądam pod stołem do telefonu i sprawdzam: od piętnastu minut trwa spotkanie prowadzone między innymi przez poetkę Joannę Mueller (rozpoznałam i dlatego myślałam, że to sen). To nie moja grupa!
Ale jak teraz wyjść, skoro ludzie z zaangażowaniem mówią i mnie widzą? Kto mnie uratuje?
Cudowne, groteskowe. Przynajmniej miałam historię na rozpoczęcie Nieoczywistego Klubu Książkowego.
Pozdrawiam grupę ze spotkań poetyckich! I zapraszam do Nieoczywistego Klubu Książki













