Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors

VI edycja Romantykonu już 17–18 października 2026

KSZTAŁCENIE SPECJALNE

Czym zajmuję się jako oligofrenopedagożka?

Ostatnio zadałam pytanie, czy wiecie, czym zajmuję się jako oligofrenopedagożka i okazało się, że nie jest to oczywiste. I bardzo dobrze! Teraz mogę wjechać na białym koniu z wyjaśnieniami.

Kilka lat temu (przez pandemię już nie wiem ile, czas to pojęcie względne) zrobiłam studia podyplomowe w Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych z pedagogiki specjalnej z edukacją spersonalizowaną oraz specjalnością edukacji i rehabilitacji osób z niepełnosprawnością intelektualną i ze spektrum autyzmu. Uff. Nazwa długa, ale niczym tytuły wierszy barokowych — wiele wyjaśnia.

Studia były mi potrzebne, by lekcje indywidualne, które prowadziłam w mojej szkole, były legalnymi zajęciami rewalidacyjnymi (potrzeby był dokument). Niewiele się tam nauczyłam, więcej wiem z samodzielnych poszukiwań i lat praktyki, jednak dziś nie o tym (o jakości studiów podyplomowych możemy kiedyś podyskutować, bo mam w tej kwestii niezły staż i szukam kolejnych).

Moim zadaniem jest takie nauczanie, by osobom z niepełnosprawnościami rozwijać sprawność intelektualną — w mojej pracy, są to głównie zadania dotyczące kształcenia językowego i literackiego w szkole ponadpodstawowej. To kompilacja nauczania, wychowania i terapii (chociaż nie jestem terapeutką!), wiem z orzeczeń uczniowskich, jakie umiejętności mam rozwijać, na czym się skupiać i dostosowuję metody i ćwiczenia, by osiągnąć cele edukacyjne i rozwojowe. Przygotowuję do życia w społeczeństwie, staram się wsłuchać w potrzeby uczniów i zachęcić ich do eksplorowania tematów, które początkowo wydawały się im nudne. To moja misja, by sprawiać, żeby się chciało uczyć i by wszyscy przychodzili na zajęcia z własnej woli. Co mi to daje? Zmęczenie i ogromną satysfakcję. Bycie oligo nie jest łatwym zadaniem, zwłaszcza jeśli jest się tak empatycznym, jak ja (to nie jest zaleta), ale wraz z upływem czasu i wiedzy jest coraz lepiej, mam w sobie więcej spokoju, a moi uczniowie — nawet w „głębokim” spektrum zdali w tym roku maturę!
Uważam, że to moje największe sukcesy!

Praca jako oligo nie różni się zbytnio od mojej pracy nauczycielskiej, bo i tak wiele technik uczenia się, rozwoju pamięci, umiejętności, stosuję w przypadku każdej lekcji indywidualnej — mam na myśli nastawienie na ucznia, a nie na odrabianie z każdym tych samych ćwiczeń. Istotna jest regularność, planowanie, przejrzystość zasad (listy, tabele), wspieranie niezależności i — co bardzo ważne — wsparcie w budowaniu pozytywnej oceny siebie.

Poza tym, co przyjemne — pracą z drugim człowiekiem; jako oligofreno muszę mieć kontakt z dokumentami: dla każdego z orzeczeniem piszę IPET (indywidualny program edukacyjno-terapeutyczny) i jego ewaluację po każdym semestrze, a dwa razy w roku WOPF (wielospecjalistyczną ocenę poziomu funkcjonowania ucznia) – wraz z nauczycielami uczącymi i opiekunami osoby uczniowskiej. Do tego dochodzą spotkania z rodzicami i w zespole nauczycielskim.

Czy wiem wszystko na temat spektrum? Z każdym rokiem wydaje mi się, że wiem mniej. To tak szerokie pojęcie, że nie ma typowości w nieneurotypowość, ciągle myślę i szukam sposobów, by podnieść jakość życia osób, którym mogę pomóc.
Czy warto? Bardzo.

A dzisiaj polecam konta na temat spektrum: @inicjatywa_blisko, @ida_ma_autyzm, @annazoequirke, @autentyczna_autystyczna, @ruda_w_spektrum, @paniodterapii, @lecimywkosmos