Źródłosłów to opowieść o tym, skąd pochodzi dane słowo i jaką drogę przeszło, zanim trafiło do współczesnej polszczyzny. To seria miniesejów o etymologii, w których sprawdzam, co tak naprawdę kryje się za wyrazami i udowadniam, że są autentycznym zapisem dawnych wierzeń, codziennych doświadczeń i zmian zachodzących w świecie.
drzemka
Wiem, że są fani drzemek, a nawet kawowych drzemek, ale ja zdecydowanie do nich nie należę. Albo robisz coś dobrze, albo wcale. Pobudki kosztują mnie zbyt wiele czasu.„Drzemka” pochodzi od czasownika „drzemać”, który jest starszy niż rzeczownik.
„Drzemać” notowane jest już w drugiej połowie XIV wieku i wywodzi się od prasłowiańskiego „*drěmati”. Znaczy: spać krótko, płytko, trochę na granicy snu i czuwania. „Drzemkę” odnotowano w materiałach słownikowych w XVIII wieku, początkowo także w postaci „drzymka”. „Drzemać” ma też znaczenie przenośnie: może w kimś drzemać talent, potencjał, złość albo pokusa.
Nie ma tu rewolucji znaczeniowej, zawsze znaczyła krótki sen i tę kruchość widać w języku. Można „zapaść w drzemkę”, czyli odpłynąć na chwilę. Można „przerwać komuś drzemkę” albo brutalniej: „wyrwać kogoś z drzemki”. Z kolei frazeologizm „uciąć sobie drzemkę” oznacza wyrwanie małego kawałka czasu z dnia. Podobnie można „uciąć sobie pogawędkę”.
Z tego samego pola mamy potoczne „uciąć komara”, czyli zdrzemnąć się na moment. A skąd ten komar? Nie mam pojęcia, może dlatego, że kojarzą się nam z przelotnym, urywanym snem, bo zwykle z niego wybudzają.
Ciekawa jest też wymowa czasownika „drzemać”. Słowniki dopuszczają wymowę z wyraźnym „d-rz” albo z uproszczonym brzmieniem bliższym „dż-ż”.A wy wylogowujecie się ze świata w ciągu dnia?

Możesz zostać moim patronem/moją patronką: