Źródłosłów to opowieść o tym, skąd pochodzi dane słowo i jaką drogę przeszło, zanim trafiło do współczesnej polszczyzny. To seria miniesejów o etymologii, w których sprawdzam, co tak naprawdę kryje się za wyrazami i udowadniam, że są autentycznym zapisem dawnych wierzeń, codziennych doświadczeń i zmian zachodzących w świecie.
dziady
Dziad, żebrak, duch przodka. Skąd się wzięły „dziady”?
Polski „dziad” pochodzi od prasłowiańskiego „*dědъ”, oznaczającego starszego członka rodziny, ojca matki lub ojca. Jego odpowiednikami są czeskie „děd”, rosyjskie „дед” i ukraińskie „дід”. W wierzeniach ludowych „dziadami” nazywano również duchy przodków.
Nazwę obrzędu „dziady” WSJP PAN wywodzi z białoruskiego „dzjadý”. Słownik wskazuje polskie poświadczenie u Mickiewicza z 1823 roku. Sam obrzęd jest starszy.
„Dziad” oznaczał także żebraka – takie użycie jest poświadczone w polszczyźnie XVI wieku. W kulturze ludowej wędrownych dziadów postrzegano jako pośredników między żywymi a zmarłymi. Proszono ich o modlitwy za dusze, wynagradzając jedzeniem i pieniędzmi. Budzili szacunek, lecz także lęk.
Podczas obrzędów zadusznych przygotowywano dla przodków posiłki i ucztowano w domach lub przy grobach. Terminy zależały od miejscowej tradycji: w niektórych społecznościach dziady obchodzono kilka razy w roku.
Mickiewicz twórczo przetworzył białoruską tradycję. We wstępie do II części „Dziadów” pisał o połączeniu obrzędów pogańskich z wyobrażeniami chrześcijańskimi. Dramat jest literackim opracowaniem zwyczaju. Białoruskie źródła inspiracji warto przypominać także przy omawianiu polskiego arcydzieła.
Z „dziadem” spokrewnione są też „dziedzic” i „dziedzina”. Prasłowiański przodek „dziedzica” oznaczał potomka i spadkobiercę dziadka, a „dziedziny” – spadek po przodkach. Po dziadach zostaje więc także majątek.













